Najbardziej przeszkadzają mi zmarszczki, które stają się mocno widoczne podczas uśmiechania się, ale w spoczynku nie są jeszcze bardzo głębokie. Nie chciałabym uzyskać całkowicie nieruchomej mimiki, dlatego zależy mi na metodzie, która pozwoli zachować naturalną pracę twarzy. Przeglądam różne możliwości i trafiłam na ofertę
https://neonia.com.pl/usuwanie-zmarszczek/ gdzie dostępne są między innymi zabiegi toksyną botulinową oraz kwasem hialuronowym. Zastanawiam się, czy przy takich zmarszczkach kluczowe jest przede wszystkim ich położenie i głębokość, czy również sposób, w jaki pracują mięśnie podczas mimiki. Nie chcę sama wybierać preparatu tylko na podstawie opisów w internecie, dlatego interesuje mnie przede wszystkim konsultacja i kwalifikacja do odpowiedniej metody. Czy ktoś miał podobny problem i może podpowiedzieć, jak wyglądało dobranie zabiegu?