Chciałabym poznać Państwa opinie na temat sytuacji w szkole. Jest to dla mnie nowa szkoła, ale lat pracy mam bardzo dużo. Zaledwie drugiego czy trzeciego dnia mojej pracy w nowej szkole wszedł mężczyzna na lekcję prowadzona przez mnie, zapytał, kto chce ćwiczyć poloneza i zabrał dwie uczennice. Od uczniów dowiedziałam się, że to nauczyciel tej szkoły. Nie przedstawił się nawet, zabrał z lekcji uczennice, których nazwisk też nie znałam.Jeszcze dodał zwracając się do uczniów, że nie muszą uczyć się przedmiotu, którego właśnie ja nauczam. Czy powinnam zgłosić to do dyrekcji czy przemilczeć dla dobrych relacji i poinformować owego pana, żeby nigdy więcej tak nie zrobił. Przyznam, że do tej pory mam problem z dyscypliną w tej klasie. Nauczycielka