moim nieskromnym zdaniem - p. Gontarek jest wybitną specjalistką, młodą osobą, ale oddaną sprawie.. wiem, że niejedno archiwum w okolicach przefiltrowała, że odbyła dziesiątki rozmów w ramach poszukiwań. ale też pasja historyczna
i wątpię, że jest "agentką". Mińsk i jego okolice mają cholernie trudną historię (podobnie jak dziesiątki miast), lecz nie plugawą. dopiero czerwona hołota (tfuu!) i agentura rozpiepszyły - zresztą jak wszędzie - w ludziach pamięć
w swoim umiarkowanym antysemityźmie rozumiem zabiegi historyczne, że należy zachować pamięć (hołdu nie), pilnować, żeby nie zaśmiecać prowizorycznego kirkutu
to, że nauczyciele nie są w stanie wykrztusić z siebie niczego na temat tego (na lekcjach tematycznych), co naziści wyrządzili na terenach powiatu mińskiego Żydom, jest karygodne i świadectwem braku profesjonalizmu. takie kurwa czasy kwejków, fejsbuczków i wyższych szkół tego i owego, nie?
jak do jasnej.. można ograniczać historię. Tusk historyk, Komorowski historyk (-impotenci w tej branży), a kto pamięta o Pileckim i Sosabowskim? czy do jasnej.. nasze dzieciaki muszą się uczyć patriotyzmu z amerykańskich filmów i gier typu battlefield black ops 2? i z żydowskiej, coraz silniejszej propagandy?