na Nowym Mieście jest prywatna posesja, której właściciele trzymają w domu koty, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w środku. Smród jest tak duży, że aż czuć go w sąsiedztwie, szczególnie teraz, w upały. Jakby tego było mało, mieszka tam kupa szczurów. Nieraz widać nawet w dzień, jak przechodzą do sąsiadów. Czy da się coś z tym zrobić zanim dojdzie do jakiejś epidemii?