w sumie nie ma się czym ekscytować - ekscytujemy się, że PiS, że KO, wielu z nas się wydaje, że jak oni "rzucają się sobie do gardeł" w tv czy na sesjach to to jest jakaś stała sytuacja. a dzisiaj na obchodach widzieliśmy jak poseł z Mińska - ja nie będę wymieniała nazwiska i posłanka PiS - nie będę wymieniała nazwiska normalnie ze sobą rozmawiają, śmieją się do siebie itp (żeby nie było wcale tego nie potępiam). a ponieważ przykład idzie z góry to na środeczku starego rynku w kółeczku stoją nasi radni KO, PiS, MFS - lecą żarty rozmowy, klepanie po plecach, uściski dłoni.
a wielu osobom niezwiązanym z tematem wydaje się, że jak oni w mediach i w kampanii wyborczej tak na siebie najeżdżają to i cały czasz tak jest. po prostu "życie to jest teatr..." tylko szkoda, że niektórzy bardziej nerwowi widzowie, którzy szczególnie angażują się w obserwowanie sytuacji politycznej przypłacają to zdrowiem psychicznym.
apeluję więc panowie posłowie i posłanki oraz radne i radni z PO, PiS itd. przestańcie pokazywać w mediach, na spotkaniach jacy to jesteście anty w stosunku do siebie. bo tak naprawdę poza studiem czy spotkaniem i tak "wódkę" pijecie razem i się z nas szaraczków śmiejecie.