Witam serdecznie,
jestem w trakcie rozwodu za porozumieniem stron, wniosek o pozew został złożony.
Mieszkamy z mężem osobno, chodź dalej jestem zameldowana na tym samym mieszkaniu w którym wcześniej mieszkaliśmy razem, mamy dwa osobne konta.
Posiadamy również mieszkanie , które kupiliśmy wspólnie za gotówkę. Dogadaliśmy się że ja chcę to mieszkanie dla siebie i go spłacę. Od prawie 1,5 roku zbierałam kwotę którą chcę go spłacić. Mój mąż raczej nie oszczędzał w tym czasie, dużo podróżuje i pieniądze wydaje.
I teraz do sedna sprawy.
Nie mamy żadnej rozdzielności majątkowej ani nic takiego.
I zastanawiam się czy mąż może mnie zaskoczyć taką sytuacją na rozprawie ,że będę musiała przedstawić np. wyciąg z konta z tego i zeszłego i oddać mu połowę moich pieniędzy które cały czas zbierałam na to aby go spłacić? A on np. przedstawi swój wyciąg z konta i powie ze nie na nim prawie nic bo ciągle podróżował. Co zrobić w takiej sytuacji ?
Jak ja mogę się zabezpieczyć?
Czy mogę np. swoje pieniądze z konta wypłacić i powiedzmy trzymać w domu w gotówce? Czy będę w razie czego musiała przed sądem udowodnić na co te pieniądze wydałam?




