Nie mogłam się doczekać wiosny, słońca...
Jak nadeszła brakuje mi sił by się z niej cieszyć. Nie wiem czy to normalne, że jestem cały czas zmęczona, wszystko mnie wkurza, nic mi się nie chce, ryczę z byle powodu. Fakt, skumulowało się trochę stresów, ale nie pierwszy raz i nigdy tak wcześniej nie miałam... nie jestem przekonana czy to tylko przemęczenie. Czy Wy teraz też tak macie na wiosnę? mam się o siebie bać? czy tak się dzieje przez przesilenie wiosenne? biorę magnez, ale to nie pomaga. Może macie jakieś swoje sposoby by to przetrwać? będę wdzięczna za wszystkie wskazówki, które pomogą mi to przetrwać i postawią na nogi















