Do "blanka":
Podobnie jak Twój przedmówca, nie mogłem wziąć całego dnia urlopu w tym dniu, ale byłem w domu zdecydowanie wcześniej niż zwykle, bo obiecałem synowi grilla z jego ulubionymi kiełbaskami, grę w piłkę, bitwę wodną i puszczanie olbrzymich baniek mydlanych.
Żony nigdzie nie wysyłałem, sama wyczytała w internecie o imprezie i sama zdecydowała, że warto tam pójść z dzieckiem.