Serdecznie dziękuję dwóm wyjątkowo miłym Paniom - w sobotę 2 kwietnia rano, zajęte na rynku obsługą klientów zauważyły, że źle się czuję. W naturalny, ludzki sposób najpierw jedna z Pań, a kilka minut później, w zupełnie innym punkcie rynku - druga Pani, zainteresowały się mną. Dostałam krzesełko ( od obydwu Pań, a przecież wcale się nie widziały) i propozycję gorącej herbaty. Nie wiem jak się Panie nazywają - jedna z Pań sprzedaje pościel i koce naprzeciwko wyjścia z rynku na ulicę Chełmońskiego, druga zauważyła moją niemoc alejkę wcześniej, obok skórzanych kurtek.
Jeszcze raz SERDECZNIE DZIĘKUJĘ i za krzesełko i herbatę i dobre serce, które nie zna obojętności. Pozdrawiam.






