Prawie co czwarty Polak (23 proc.) nie rozumie wpływu inflacji na nasz portfel. Nie ma się co na to zżymać - to można szybko zmienić, ale wymaga to od nas samych troszkę wysiłku. Rozmawiajmy po prostu z rodziną i znajomymi i wyjaśniajmy, że inflacja to wzrost cen i oznacza, że za zakupy w sklepie za 100 zł obecnie kupimy mniej produktów (np. oleju, chleba, ziemniaków, ubrań) oraz usług (np. energii, fryzjera itp.) niż jeszcze pół roku temu.
Równie ważne jest odkłamywanie tego, co mówią przedstawiciele partii rządzącej na temat drożyzny. Próbują ratować się argumentem, że „płace też rosną”, zatem „wszystko się wyrównuje”. To nic innego, jak robienie ludzi w konia. Bo po pierwsze – płace rosną zawsze z pewnym opóźnieniem (np. kilkumiesięcznym, rocznym). I po drugie – płace nie rosną w każdej branży czy w urzędach w taki sam sposób.Pracodawcy rzadko kiedy mają wypracowane automatyczne mechanizmy podwyżki płac uzależnione od inflacji (to raczej rzadkość). Częściej jest tak, że pracownicy muszą sobie „wywalczyć” podwyżki, a te zawsze są dawane z opóźnieniem.
Przedstawiciele partii rządzącej manipulują też przekazem jeśli chodzi o wyjaśnienie przyczyn inflacji. Celowo zaciemniają obraz i zrzucają winę na czynniki zewnętrzne, takie jak pandemia i „ogólny trend na rynkach światowych”. Wcale się nie zdziwię, jeśli za chwilę pojawią się głosy, że to opozycja jest winna inflacji, lub „że to wina Tuska”. W tym przekazie wykorzystują to, że ekonomia jest nauką złożoną. Faktycznie nie ma jednej, głównej przyczyny inflacji, ponieważ składa się na nią wiele czynników (pisałam o tym jakiś czas temu). Część powodów jest niezależna od polityki rządu i związana z trendem światowym (pandemia, ceny gazu, rozruszanie gospodarki po kryzysie), ale w ten sposób można wytłumaczyć jednak wzrost cen o ok. 3,5 proc. Za resztę, czyli kolejne 3,5 proc. odpowiedzialna jest nieudolna polityka rządu i NBP.
Na koniec jeszcze o polityce Narodowego Banku Polskiego. Ostatnio prezes Adam Glapiński ogłosił, że NBP wyemituje kolekcjonerską monetę oraz banknot poświęcone obronie polskiej granicy wschodniej.W bezprecedensowym oświadczeniu wydanym przez służby prasowe banku stwierdzono stanowczo – "w czasach zawirowań: ataków czy wojny, pracownicy banku centralnego należą do najodważniejszych urzędników walczących o przetrwanie państwowości i niepodległość". Jak zauważył redaktor Mikołaj Kunica celem NPB najwyraźniej nie jest już prowadzenie stabilnej polityki finansowej, a "niepodległość i przetrwanie państwowości. Za to gotowi są iść na bagnety pracownicy Narodowego Banku Polskiego. Iśmieszne i smutne". Polecam cykl artykułów Business Insider Polska i Onet na temat inflacji. Argumenty mogą się przydać w rozmowach z rodziną
#PoslankaSowinska
https://businessinsider.com.pl/czym-jest-inflacja-i-jak-wplyw...
https://businessinsider.com.pl/finanse/inflacja-w-polsce-czek...
https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/inflacja-w-kra...













