Też tak myślę – jeśli ktoś naprawdę coś lubi i jest smakoszem, to trafiony prezent, ale jeśli nie, to kulą w płot. Dlatego bony wydają się fajniejszą opcją. Chociaż ja i tak bym zapytała, może marzy o komplecie zielonych kubków albo prześcieradle w kropki i nie będzie miała oporów szczerze tego przyznać. Czasem dobrze dorzucić też coś praktycznego i ładnego, np. taki prezent:
https://andyceramika.pl/dzbanki