Szykuję się do małego remontu pokoju. Mama o tym wie(muszę niestety zeszlifować ściany, a także naprawić ubytki) i obiecała mi, że się wyprowadzi na czas jego trwania, bo nie chce żyć w mieszkaniu, które będzie zapylone, jeśli do tego czasu nie będę mieć drzwi wstawionych
Przechodząc do sedna sprawy, postanowiłam, że podczas jej nieobecności odnowię też jej pokój i część korytarza połączonego z kuchnią(nigdy nie były malowane od momentu wprowadzki, czyli 14 lat). Jedyna rzecz, której mi brakuje, to czas. Mama nie będzie spędzać dużo czasu u babci i pewnie szybko będzie chciała wrócić(obstawiam, że tydzień, max 10 dni).
Czy w tym przypadku, kiedy chcę odnowić o wiele więcej niż mój pokój(1/3 ścian) w krótkim terminie lepiej jest malować ściany natryskowo? Słyszałam sporo pozytywnych opinii o tym, ale ma jakieś wady ta metoda? Malował ktoś tak i jest zadowolony?
Polecicie farby odporne na plamy(raczej oddzielną do obu pokoi a inną do kuchni i korytarza) oraz jakąś maszynę do tego celu(najlepiej do 150 złotych)?
Nie chcę, żeby była niewiadomo jak droga, ale w przyszłości też by się mogła przydać do innych robótek. Wcześniej nie robiłam tak poważnego remontu, tylko ściany malowałam




