Jadąc rano ulicą Siennicką, w rejonie szkoły zauważyłem faceta (nie małolata) jadącego na deskorolce, tylko trochę większej - ale chyba z napędem silnikowym. Nie mogłem się dokładniej przyjrzeć jadąc samochodem w przeciwnym kierunku. Nie mam pewności czy mój opis pokrywa się z rzeczywistością ?
Jeśli tak, to czy taki "pojazd" nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym dla innych uczestników jak i dla samego deskorolkowca - szczególnie po zimowych wyłomach na ulicach miasta ?



