Donald Tusk ma program, jest nim pogańska Polska
Platforma Obywatelska od 2015 r. utajnia program, lub po prostu go nie ma. Tusk był nadzieją na jego powstanie. Jego program nie jest dla Polski, ale dla Brukseli. Powierzono mu zadanie przygotowania Polski do statusu prowincji, landu superpaństwa. Pierwszy krok, to zniszczenie tego, co budował Mieszko i pokolenia Polaków – Kościoła – ostoi suwerenności.
Nigdy nie byłem zwolennikiem żadnej partii. Jedyne co mnie interesuje, to dobro kraju, który jest moją Ojczyzną. Gdyby rządy Platformy Obywatelskiej, kiedy miała władzę z PSL (to już tylko nazwa), a zwłaszcza, kiedy znalazła się w opozycji okazały się korzystne dla kraju, z pewnością miałbym dla tego ugrupowania uznanie, tak jak mam je teraz dla Zjednoczonej Prawicy, choć nie rozumiem, jak mogła ona po doświadczeniach z Giertychem wchodzić w związki z Gowinem. Nawet jakieś posunięcie taktyczne tego nie usprawiedliwiało. W sumie jednak kraj pod rządami Zjednoczonej Prawicy odżył, a przede wszystkim nie zdołano Polski rozkraść, wysprzedać i pozbawić tożsamości według żądań UE.
Te sprawy są ważne, ale dotyczą polityki, ekonomii, wymiaru społecznego i sąd może tu być zawsze zarówno łagodzony, można nawet mówić o kompromisie, choć nie od rzeczy byłyby też surowsze oceny. W każdym razie nie są to sprawy zasadnicze. Nie dotyczy to morale narodu, wartości dotąd uznawanych – choć nie przez wszystkich – za fundament naszej tożsamości. Niezbywalny i stanowiący conditio sine qua non naszej suwerenności w wymiarze politycznym i moralnym.
Doszło jednak do tego, czego można było się spodziewać, obserwując walkę o władzę opozycji totalnej wyłącznie przy pomocy negacji wszystkiego i z iście targowicką żądzę szkodzenia Polsce, tak w kraju jak i zagranicą. W obliczu pustki programowej i opinii, jaką sobie wyrobił pan Tusk, jako giermek nie tylko pani Merkel, ale handlanger (niemiecko słowo = chłopiec na posyłki, najlepiej oddające jego rolę w Brukseli) każdego, kto miał ochotę uderzyć w Polskę, postanowił zagrać kartą z rękawa. Kartę tę miał zawsze, gdyż o pogardzie dla polskości sam się niejednokrotnie dosadnie wypowiedział. Nie tak dawno nazwał się katolikiem, choć nie najlepszym. Rzecz jednak w tym, że teraz ujawnił, iż nie tylko nie jest katolikiem, ale nie jest nawet chrześcijaninem.
Po jego wypowiedzi, którą niżej przedstawimy, członkowie PO muszą się zdeklarować, czy wyznają jego poglądy? Kompromisu w tych sprawach nie ma i być nie może. Ktoś popisując się pod takim programem, sam się wyobcował z Kościoła. Nie trzeba żadnych ekskomunik. Można tkwić tu i tam, ale to już jest kwestią sumienia. Ono się oszukać nie da.
A oto jaki światopogląd i jego realizację w życiu publicznym ujawnił Donald Tusk:
. "Mamy ten projekt dotyczący legalnej aborcji do 12 tygodnia, która ma być decyzją kobiety w porozumieniu z lekarzem, a nie decyzją księdza, prokuratora i działacza PiS-u. Na sto procent”. [1]
Zapowiedział, że jeśli wygra wybory, podejmie decyzję o legalizacji związków partnerskich.
„Wiem, że to jest pierwszy krok i wiem, że to ciągle nie zawsze bywa popularne w różnych, nie tylko politycznych, środowiskach, ale musimy pokazać, że w kwestiach godności człowieka, w tym godności osób o innej orientacji seksualnej niż ta bardziej dominująca, tutaj już nie może być kalkulacji czysto politycznej, że np. się nie opłaca podjąć jakąś decyzję, bo ona nie będzie miała poparcia większości. .
W sprawie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe wykręcił się obietnicą podjęcia debaty w tej sprawie po wygranych wyborach.
„Tu nie chodzi tylko o możliwe decyzje administracyjne, czy legislacyjne. Ja bardzo bym chciał, żeby ludzie także zaczęli akceptować i rozumieć kwestie, które do tej pory były dla nich niezrozumiałe. Jeśli mnie pani pyta, czy prawo do adopcji dzieci (...) jest do rozstrzygnięcia tuż po wyborach, ja tego dzisiaj nie wiem, naprawdę. Nie chcę dawać słowa, wiedząc, że będę potrzebował do tych trochę ambitniejszych decyzji o charakterze obyczajowym, większości w parlamencie.
Podobną obietnicę złożył, gdy chodzi o osoby tzw. transpłciowe.
„Tym przepisom dotyczącym transpłciowości trzeba się przyjrzeć bardzo szczegółowo, żeby nie było tu żadnych utrudnień, które są tak dewastujące dla psychiki, szczególnie jeśli chodzi o młodego człowieka czy dziecko.
Samobójstwa dzieci, problem wymagający naprawdę wszechstronnej analizy potraktował jako podpórkę dla swej wiodącej tezy:
„Jedną z przyczyn jest ta duszność, to poczucie, że władza, powołując się na tradycję czy religię, tłamsi tych ludzi, którzy chcą po prostu godnie żyć. Nie chcą nikomu niczego narzucać, ale chcą żyć tak, jak potrafią, jak im się to po prostu należy, bo każdy ma prawo do własnej drogi życia, do własnej godności, a ci, którzy mają inny pogląd, muszą się z tym pogodzić, że ich pogląd na życie i na wartości, jest ich poglądem i nie musi być obowiązującym dla wszystkich pozostałych”
To ostatnie zdanie jest szczególnie oburzające, bo Tusk powinien skierować je wyłącznie do siebie samego, a tragedii dzieci trzeba szukać w toksyczności nowych kierunków wychowawczych, m. in. bezstresowości, upadku dyscypliny i zainfekowaniu umysłów już od wczesnej młodości nawałem informacji często wręcz samobójstwo generujących.
Jedno jest w tym wszystkim cenne. Tusk po raz pierwszy jasno odkrył karty. Zainfekowanie światopoglądowe Platformy Obywatelskiej przez Unię Wolności nie było tajemnicą, ale wielu zwolenników PO hołdowało zasadzie „Panu Bogu świeczka a diabłu ogarek”. Teraz to się odwróciło. Projekty Tuska mogą się wydawać na pozór humanitarne, ale w istocie są przeciw człowiekowi, jak każde zabójstwo, jak oferowanie leseferyzmu – czyńta co chceta. Jak każde sięganie po dziecko, by je zgorszyć. Zatem moralna wartość tej deklaracji mówi wszystko o jej intencjach.
Wierzę, że w szeregach PO są też ludzie zatroskani o ład moralny ewangeliczny i zgodny z naturą człowieka. Ten ład wykreślił Tusk z programu Platformy. Dlatego trzeba się decydować – albo się zgodzić z takim programem, albo pozostać chrześcijaninem? Trzeciego wyjścia nie ma. I pamiętajcie, co powiedział bł. Prymas Wyszyński: Albo Polska będzie katolicka albo nie będzie jej wcale.
https://niepoprawni.pl/blog/zygmunt-zielinski/donald-...