Kumak, plizzz, JeHowy, jeśli już ;) moim zdaniem wszystkie szkoły, gdzie przy przyjęciu stosuje się inne kryteria niż wyniki w nauce, są już na starcie do odrzucenia.
Co do chwalonego tu gimnazjum salezjańskiego (pomijam niewychwyconą zdaje się przez niektorych ironię kociao), to niestety, działa to tak, że niektórzy rodzice myślą, że jak wyślą dziecko do szkoły katolickiej i jeszcze zaplacą, to dziecko bedzie oporne na wszelkie pokusy, ktore czyhają na nastolatkow, a oni będą mieli spokój, a niestety tak nie jest, zdrowego rozsądku nie nauczy żadna szkoła.
I sorry, ale nie wierzę w takie bajki, że ilus tam trzynastolatków poszło do jakiegos gimnazjum i nagle w magiczny sposób stali się szarmanccy, jakaś etykieta, to śmieszne jest naprawdę...czyli jak jest w szkole to się do niej dostosowuje, a jak wyjdzie, to już nie? Jeśli koledzy alt czy jej/jego dziecka są tak uprzejmi, to super, tylko nie sądzę, że to dzięki lekcjom savoire-vivre'u u Salezjanów.
Acha, musze to napisac, ale czemu ma sluzyc zakaz malowania się, farbowania i noszenia kolczyków?