"Ławeczka" - podobnie jak większość współczesnych mińskich pomników, placów, budynków - dobrze wyraża aktualną politykę przestrzenną naszego miasta, która polega na... no właśnie na to pytanie od kilku lat nie znajduję odpowiedzi. Kolejne wątpliwe estetycznie i funkcjonalnie obiekty są witane kolejnymi toastami włodarzy, kolejnymi peanami w lokalnej prasie, a wszystko pod szyldem dobra publicznego. Zgroza! Ale do rzeczy.
Odlew bardzo typowy dla innych obiektów-ławeczek rozsianych w małych miastach w całej Polsce. Ale sama konstrukcja stolika już nieszablonowa. Gdy się usiądzie, robi się intrygująco. Environment. Fajnie tak z Jankiem posiedzieć, pogawędzić! Szkoda trochę, że zrezygnowano z blatu (szklanego?), skoro już artysta zasugerował konwencję realistyczną. Ale to można by wybaczyć, i wybaczyłoby się chętnie, gdyby nie betonowa "studzienka z szambem", na której chlubę naszego miasta napotykamy, i ewidentnie błędna lokalizacja, kpiąca sobie z kontekstu, jaki tworzy przestrzeń. Decyzje bezmyślne.
Czyli miało być dobrze (aspiracje), a wyszło jak zwykle (możliwości). Jako tak zwana dusza artystyczna z niepokojem oczekuję przebudowy kolejnego kluczowego miejsca - placu przed Pałacem. Po placu Dąbrowszczaków należy spodziewać się najgorszego.
Może tańcząca i śpiewająca fontanna?