Dzisiaj tuż przed egzaminem gimnazjalnym z języka obcego w GiLO okazało się, że budynek został pozbawiony prądu. W czasie, kiedy gimnazjaliści powinni spokojnie siedzieć w salach i czekać na rozpoczęcie egzaminu byli "ewakuowani" z budynku gimnazjum do budynku LO. Ich szczęście, że ta akcja skończyła się przed dziewiątą gdyż czekałoby ich pisanie tego egzaminu w terminie dodatkowym w czerwcu. Dodatkowy stres i niepotrzebne nerwy i to tylko dlatego, że dyrekcji nie przyszło do głowy zapewnienie zastępczego zasilania do odtwarzaczy CD. BRAWO!!! Wystarczyło dzień wcześniej kupić zapas baterii. Można mieć tylko nadzieję, że to wszystko nie będzie skutkowało na wyniki. Egzamin na szczęście się odbył, ale ktoś za taki stan rzeczy i nieprzestrzeganie procedur egzaminacyjnych powinien ponieść konsekwencje. Może nie nadaje się po prostu na to stanowisko.