Pewnie, że się człowiek zastanawia – ja też miałem lekkie obawy. Ale teraz z perspektywy czasu widzę, że to był świetny krok. Córka wróciła z takim poczuciem, że „dała radę”, była dumna, że sama się spakowała, ogarnęła bez rodziców, poznała nowych ludzi. Zajęcia były ciekawe, więc nie miała czasu tęsknić. Dużo się działo – i trochę przygód, i integracja, i śmiech przy ognisku. Jak szukasz bezpiecznego miejsca z dobrą opieką i fajnym klimatem, to zajrzyj na
https://fabryka-przygody.com/obozy/ – oni robią wyjazdy dla dzieciaków właśnie od 7. roku życia i wiedzą, jak ich nie przeciążyć.