trudno, żeby każde miasto w Polsce miało zbiornik wodny z plażą, gdzie można się kąpać.. tak jak Marian to ujął-Mińsk nie leży na mazurach ani nad morzem.. nie wymagajmy zbyt wiele.. dzikich kąpielisk wokół Mińska kilka jest..
a co do kina to wcale nie dziwie się, że padło.. opowiem Wam jedną z przygód, jakie mnie spotkały za czasów "świetności" Światowidu.. poszliśmy z kumplem na "Człowieka w ogniu" to był czwartek, godz. 20. Pani w kasie powiedziała, żeby wstrzymać się z zakupem biletów kilkanaście minut, bo oprócz nas dwóch jest tylko jedna osoba chętna, a żeby seans był opłacalny potrzeba przynajmniej 5 osób.. czekaliśmy do 20:20 i się rozeszliśmy. było to co prawda kilka ładnych lat temu, ale jeśli wtedy ludzie do kina w Mińsku nie chodzili to teraz, przy tak powszednich wyprawach do Wawy za byle czym tym bardziej chodzić nie bedą, zwłaszcza jeśli nie powstanie kino 3D z super wygodnymi fotelami i dużymi zestawami popcornu z colą.. przyjdą tylko nieliczni, a nikt nie wyda fortuny dla promila mieszkańców chodzących raz na kwartał albo i rzadziej do kina.. jak będzie naprawdę okaże się zapewne jak oddadzą salę kinową w MSA i zaczną wyświetlać filmy.
jedyne czego mi brakuje to zieleni w mieście oraz ławek, w miejscach, gdzie można odpocząć z dala od zgiełku najbardziej ruchliwych ulic. brakuje mi też fajnej restauracji z dobrym jedzeniem oraz klubu, do którego bydło nie ma wstępu, ale nie łudzę się, że za życia doczekamy takich miejsc, a nawet jeśli to szybko się zamkną.