Kiedyś często kupowałam książki po angielsku (nie tylko dla dzieci, ale też książki kucharskie i powieści) w ciuchlandzie koło rynku, przy uliczce wyłożonej kostką (w okolicy Topaza). Mieli na prawdę duży wybór. Było to jednak dość dawno. Nie wiem czy ten ciuchland jeszcze istnieje.