Tydzień, w którym młody Oskar z PiS został bankowcem
Poznajcie 22-letniego Oskara Szafarowicza. Choć pewnie już o nim słyszeliście. Najpierw szalał na Tik Toku, próbując przekonać do Prawa i Sprawiedliwości swoich rówieśników. Wyszło średnio, być może dlatego, że w swoich filmikach dla młodych gadał jak stary, powielając sztywnym językiem najbardziej mozolne tezy partyjnej propagandy. Tak że trudno się było zorientować, czy to prawdziwy 22-letni Oskar, czy przebrany za Oskara 64-letni Marek Suski. Partia jednak wysiłek Oskara doceniła.
Najpierw dostał pracę w Krajowym Zasobie Nieruchomości, czyli państwowej instytucji powołanej przez rząd PiS, by wspierać budownictwo mieszkaniowe. Powołana nie bardzo wiadomo po co instytucja wspierająca coś, czego rząd PiS nie robi, wydawała się idealnym miejscem pracy dla młodego działacza. Ale najwyraźniej była zbyt mało ambitna. Teraz Oskar z PiS sprawdzi się w banku.
Jak ujawnił w piątek 7 kwietnia w Wirtualnej Polsce Szymon Jadczak, Szafarowicz został zatrudniony w państwowym i kontrolowanym politycznie przez PiS banku PKO BP jako specjalista w „obszarze prezesa zarządu, pionie zarządzania personelem, w biurze zarządzania wartością pracownika, w zespole planowania i sprawozdawczości". Panu Oskarowi gratulujemy nowej pracy, tym bardziej, że proces rekrutacji musiał być szalenie wymagający.
Pawłowi Kukizowi natomiast gratulujemy miliona dolarów od premiera. Jak również ujawniła WP piórem Bianki Mikołajewskiej, premier Mateusz Morawiecki 10 lutego przyznał 4,3 mln zł dotacji Fundacji "Potrafisz Polsko!", która miała być zapleczem eksperckim ruchu Pawła Kukiza. Za publiczne pieniądze organizacja będzie popularyzować referenda - czyli realizować jeden z punktów politycznego programu Kukiza. Dziwnym trafem i na pewno zupełnym przypadkiem niedługo później znany z legendarnej wręcz bezkompromisowości muzyk i polityk zaczął deklarować, że w najbliższych wyborach najprawdopodobniej wystartuje z listy Prawa i Sprawiedliwości.
Gratulujemy również niektórym mediom dobrych stosunków z Lasami Państwowymi. Jak ujawniło śledztwo OKO.press i portalu FRONTSTORY.PL (autorzy Sebastian Klauziński i Mariusz Sepioło), reklamy i materiały sponsorowane Lasów Państwowych w prawicowych i katolickich mediach z dwóch ostatnich lat były warte nawet 12,8 mln zł. Zlecenia Lasów zasiliły m.in. tygodniki „Sieci” i „Do Rzeczy” oraz dzienniki Orlenu. Do tego publikacje zlecano w taki sposób, żeby można było ominąć procedury przetargowe i zaciemnić rzeczywistą skalę wydatków. Służy do tego specjalny system "refundacji".
"Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że żaden rząd tyle nie zrobił dla osób z niepełnosprawnościami."
Paweł Wdówik









