Spotkanie rozegrane 18 kwietnia 2026 roku miało wyraźnie jednostronny przebieg, choć goście przez długi czas skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Drużyna trenera Damiana Guzka od początku narzuciła swój styl gry, kontrolując wydarzenia na boisku i regularnie stwarzając sytuacje podbramkowe.
W pierwszym składzie Mazovii pojawili się m.in. Oskar Siwkowski, Michał Kopczyński i Mateusz Szwed, co może zwiastować większą rotację w zespole w związku z intensywnym terminarzem. Mińszczanie oddali w całym meczu ponad 20 strzałów, a ich przewaga szczególnie uwidoczniła się po przerwie.
Pierwsza bramka padła w 37. minucie po składnej akcji Michała Janoty i Eryka Więdłochy. Kapitan zespołu dograł w pole karne, gdzie Julian Świątek skutecznie wykończył akcję, dając prowadzenie gospodarzom. Wcześniej Mazovia kilkukrotnie była bliska zdobycia gola, jednak brakowało skuteczności lub na przeszkodzie stawał dobrze dysponowany bramkarz gości.
Po zmianie stron przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę. W 71. minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez Michała Janotę, piłkę do siatki skierował głową Eryk Więdłocha, podwyższając wynik na 2:0.
Trzeci gol padł w 77. minucie. Po rzucie wolnym dośrodkowywał Patryk Zych, a wracający po blisko dwumiesięcznej przerwie Maciej Jankowski skutecznym uderzeniem głową ustalił rezultat spotkania.
W końcówce Mazovia kontynuowała napór, jednak wynik nie uległ już zmianie. Goście, mimo ambitnej postawy, nie byli w stanie zagrozić bramce Józefa Burty, który miał niewiele pracy.
Dzięki zwycięstwu Mazovia awansowała na trzecie miejsce w tabeli IV ligi mazowieckiej, wyprzedzając Hutnika Warszawa, który wcześniej przegrał z Błonianką Błonie. Do liderów - Weszło Warszawa i Victorii Sulejówek - mińszczanie tracą po trzy punkty.
Kolejne spotkanie Mazovia rozegra już w środę o godz. 17:00 na stadionie przy ul. Budowlanej, gdzie w ćwierćfinale Mazowieckiego Pucharu Polski zmierzy się z Bronią Radom.




