Od siebie polecam zaliczyć wszystkie 4 kopce, odwiedzić zoo, pospacerować po rynku (uliczki boczne mają super klimatyczne knajpki), zjeść obwarzanka, pospacerować bulwarami (obowiązkowo Smok i pomnik Dżoka - psa, który czuwał miesiącami na miejscu, gdzie jego człowiek dostał zawału). I oczywiście obowiązkowe piwko pod Adasiem.
Co do klubów, to niestety nic nie polecę, bo wypadłam z rytmu kilka lat temu. Jeśli masz możliwość to polecam również skorzystanie z usług przewodnika po Krakowie:
https://cracowcitybreakers.pl/ Nie jest to drogie a dowiesz się wiele o historii i ciekawostkach w mieście.