W ubiegłym roku byliśmy w Kołacinku, park malutki i atrakcji też niewiele. Ale był Pan, który z pomostu "przywoływał" Dinka, dzieciskom szczęki opadały :) Większość dinków jest nieruchoma, "wykopaliska" to mała piaskownica, ale dzieci się cieszyły z wykopywania szkieletu, w namiocie możliwość posilenia się i puszczenia dzieci na płatne zabawki np. zamek dmuchany, mini koparka, rzucanie do kosza piłkami itp. Miejsce urok swój ma, ale nasze dzieci jeszcze za małe, aby ten urok docenić :) W tym roku jedziemy do Bałtowa, droga niewiele dłuższa, ale podobno duuuużo więcej atrakcji. Jak będzie? Zobaczymy! :)