DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do poczytania - "Słowik" i "Ale głach! Wszyscy równi"

DODANO: 2016/11/26

słowi
Kiedy mężczyźni idą walczyć za ojczyznę, w domach zostają matki, żony, kochanki, które muszą zmagać się z codziennością wojny. Kirstin Hannah napisała przejmującą książkę o kobietach w okupowanej Francji. O tym, jak trudnych wyborów muszą dokonywać, by przeżyć, ochronić najbliższych, nie dać się zastraszyć... „Słowik" zbudowany jest z emocji, tych wielkich, niszczących, na wierzchu, i tych małych, głęboko skrywanych...

To opowieść o dwóch siostrach, które wcześnie straciły matkę i zostały niejako porzucone przez ojca. Starsza Vianne szybko zapełniła uczuciową pustkę małżeństwem, młodsza Isabelle stała się buntowniczką, która w żadnej szkole nie mogła zagrzać miejsca, wierząc, że poradzi sobie w życiu sama, nie oglądając się na nikogo. Kiedy wybuchła II wojna światowa mąż Vianne poszedł na front i trafił do obozu jenieckiego, a ona została z córką. Po zajęciu Francji przez Niemców, do jej domu wprowadził się niemiecki oficer. Tymczasem Isabelle nie zamierzała patrzeć bezczynnie, jak wróg panoszy się w jej ukochanym kraju. Przyłączyła się do Ruchu Oporu. To jeszcze bardziej poróżniło siostry. W końcu Isabelle wyjechała do Paryża, by przeprowadzać przez Pireneje angielskich lotników, a Vianne musiała zmagać się z głodem, zimnem, okrucieństwem okupantów w swoim małym miasteczku.

Kristin Hannah napisała swoją powieść poznając wiele wojennych historii kobiet. Wykorzystała np. wydarzenia z życia Andrei de Jongh, belgijskiej bojowniczki ruchu oporu. Chciała bowiem „Słowikiem" złożyć hołd tym, o których niezbyt często pisze się książki, których wspomnienia są pomijane, albo słabo znane. Hannah pokazała wojnę właśnie z perspektywy kobiet, które w ciężkich i okrutnych czasach musiały walczyć o życie i o wolność swojego kraju. Musiały uważniej zajrzeć w głąb siebie, by poznać kim naprawdę są, co mogą bezpiecznie poświęcić, a co może je złamać. To nie były łatwe wybory i zawsze niosły ze sobą nieodwracalne konsekwencje. Wojna była dla nich zupełnie czym innym niż dla mężczyzn. A kiedy się skończyła, pozbierały wszystkie rozbite kawałki i zaczęły życie od nowa, choć nie wszystkie.

„Słowik" nie odkrywa jakichś nieznanych faktów historycznych. Kristin Hannah opowiada o wydarzeniach, które, przynajmniej w Europie, nie są tajemnicą. Siła jej powieści tkwi w emocjach, doskonale rozpisanych pomiędzy bohaterami. I w przekonaniu, że miłość potrafi być najdoskonalszym antidotum na wszystko, co złe, choć nie zawsze potrafimy je w porę zażyć. Wzruszyłem się czytając „Słowika" i wcale się tego nie wstydzę.

Wyd. Świat Książki

glach Życie artystyczne przedwojennej Warszawy było barwne i smakowite. Hitlerowska okupacja zmieniła je nieodwracalnie. Wielu artystów trafiło za mury getta i musiało walczyć o przetrwanie. Niektórzy próbowali dalej tworzyć, ale nie było to łatwe. To o nich opowiada w swojej najnowszej powieści Ryszard Marek Groński...

Ada Wiernicka przed wojną była jedną z najjaśniej świecących gwiazd filmu i teatru. Jej zdjęcia zdobiły poczytne magazyny, a nowe sztuki przyciągały tłumy wielbicieli. U boku miała Adama Horna, popularnego tekściarza, który pisał jej przeboje. Wadim, biały Rosjanin, był wziętym reżyserem. Kiedy Niemcy wkroczyli do Warszawy, życie każdego z bohaterów diametralnie się zmieniło. Ada i Adam musieli przenieść się do getta. Wadmim ukrywał się u pewnej hrabiny, do której zabrał go jego młody kochanek, działający w Ruchu Oporu. Artyści nie mogli grać. Chyba, że okupant zezwolił na otworzenie kilku teatrzyków. Także w gettcie. Przyzwyczajona do luksusów Ada nie mogła odnaleźć się w nowych czasach. Porzucila Adama i związała się z kolaborującym z Niemcami Baumem. Wkrótce też dostała propozycję występu w nowoorganizującej się rewii. Adam poznał młodziutką Paulę, dziewczynę o cudnym głosie. Ale czy jej talent miał szansę gdzieś się objawić. Tymczasem hitlerowcy wprowadzili coraz większy terror w dzielnicy. Coraz częściej mówiło się o masowych wywózkach Żydów. Uliczny bard-szaleniec Rubinsztajn miał rację, wykrzykując na ulicach: „Ale głach! Wszyscy równi wobec śmierci, wojny, własnych wyborów"...

Ryszard Marek Groński bez patosu, ale wnikliwie i wciągająco opowiada nam o życiu artystów w Warszawskim gettcie. Jest tu miejsce na miłość i zdradę, na honorowe i tchórzliwe zachowania, na zabawę i strach. Nie ocenia swych bohaterów, nie faworyzuje, nie usprawiedliwia - dzięki temu mamy wrażenie, jakbyśmy stali obok i z bezpiecznej perspektywy przyglądali się temu, co się dzieje. A dzieje się sporo i aż szkoda, że książka jest taka krótka. Groński przywołuje też utwory pisane w tamtym nieludzkim czasie i przekonuje, że „Śmiech to nadzieja. Dowcip to sposób na wyjście z beznadziejnej sytuacji, powrót do normalności, happy end jak w hollywoodzkim filmie". Mimo wszystko!

Niezwykle ciekawy jest też wątek Wadima. Wiele mówi nam o homoseksualizmie przedwojennej artystycznej bohemy, młodych chłopakach działających w konspiracji, ale trzeba też pamiętać, że w czasie wojny owa odmienność skazywała na poważne konsekwencje. „Ale głach! Wszyscy równi" to powieść, która szczególnie w obecnych czasach przynosi nam wiele do przemyślenia.

Wyd. Muza

Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów