DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do poczytania - "Gotuj zdrowo dla całej rodziny" i "Saga Puszczy Białowieskiej"

DODANO: 2016/11/04

Dawno już na kanapie nie było Jamiego Olivera, dlatego z tym większą przyjemnością opowiem o jego najnowszej książce „Gotuj zdrowo dla całej rodziny". Zwłaszcza, że „chodzi o jedzenie, które daje poczucie bezpieczeństwa, jest proste w przygotowaniu, poprawia nastrój i nadaje się dla wszystkich domowników"...

Jamie Oliver od wielu lat jest propagatorem jedzenia, które prowadzi do „do zdrowszego, szczęśliwszego życia". I jest tak przekonujący, że od razu ma się ochotę hodować warzywa, założyć kurnik, kupować pyszne lokalne wyroby. Jasne, że nie każdy może sobie na to pozwolić, ale najważniejsze jest to, aby mieć świadomość, że można wybierać pomiędzy tym, co nam służy, a tym, co jest dla nas po prostu niezdrowe. Że nudne czy wysokokaloryczne dania można tak przerobić, aby cieszyły wszystkie zmysły.
 


Książka Olivera to 300 stron przepisów i inspiracji, dzięki którym z łatwością przygotujemy „zdrowe i smaczne posiłki każdego dnia, niezależnie od tego, czy jadamy sami czy z rodziną lub znajomymi". Śniadania, sałatki, błyskawiczne dania, zapiekanki, makarony i risotta, curry i potrawki - receptury zawarte w poszczególnych rozdziałach sprawiają, że od razu ma się chęć pobiec do kuchni, chwycić za garnki, noże, produkty i zacząć gotować. A zdjęcia w książce tylko napędzają do tego, aby przygotować zapiekankę ratatouille, chropawe zimowe lasagnie albo koreański gorący kociołek. Warto też wiedzieć, że zdjęcia do książki robił sam Jamie, który zapewnia, że „wszystkie potrawy mają maksymalnie 600 kalorii, więc możesz swobodnie korzystać z całego repertuaru, wybierając wedle uznania. Stosowanie tych przepisów już przez trzy lub cztery dni w tygodniu korzystnie wpłynie na twoje zdrowie".

Co istotne, przygotowanie dań wcale nie jest trudne. To również jedno z założeń kuchni Jamiego Olivera. Jeśli ktoś nie wierzy, niech po prostu sam spróbuje. Na początek może owsianka czekoladowa?



A na kolejnej kanapie rozsiądę się z jeszcze nowszą książką angielskiego kucharza, w której po raz pierwszy zamieszcza on świąteczne przepisy. Ale wszystko w swoim czasie :)

Wyd. Insignis


saga Simona Kossak mieszkała w Puszczy Białowieskiej 30 lat. Pokochała ją całym sercem i poznała niejako od podszewki, także jej mieszkańców - zwierzęta, które w jej domu znajdowały bezpieczną przystań. To oczywiste, że tylko ona mogła opowiedzieć historię Puszczy od czasów prehistorycznych po wydarzenia najnowsze. I opowiedziała tak, że trudno się od tej sagi oderwać...

To przede wszystkim opowieść o przyrodzie w jej mądrej, pięknej i fascynującej postaci. Ale też i o ludziach, którzy bezwzględnie ją eksploatowali, polując na mieszkające w Puszczy zwierzęta, czy rabunkowo pozyskując drewno. Jednak mimo wielu przeciwności, choć w okrojonej postaci, dotrwała do współczesności. Ale bezpieczna nie jest, bo znów się słyszy o pomysłach rządzących, aby to jedyne w Europie dziedzictwo natury, ten prastary ekosystem poddać pod siekiery i piły. Może gdyby ministrowie i leśnicy mający takie pomysły przeczytali „Sagę" nabraliby więcej rozumu, szacunku i pokory. I nie zasłaniali swoich wątpliwej jakości decyzji kornikiem drukarzem. Takie same argumenty były zresztą już ćwiczone 70 lat temu.

Simona Kossak snuje swoją sagę dwutorowo. Mamy więc opowiadania, w których poznajemy mieszkańców czy właścicieli Puszczy od czasów prehistorycznych, po XX wiek (swoją drogą chylę głowę przed pisarskim kunsztem autorki). Są one niejako punktem wyjścia już do konkretnych rozważań na temat przyrodniczo-historycznych dziejów Puszczy Bialowieskiej. Simona Kossak powołuje się na źródła, badania, opracowania, własne obserwacje wynikające z trzydziestoletnich obserwacji ekosystemu. I nie ma dla nas wcale optymistycznych wniosków. Jak pisze - „czas płynie, a Puszcza umiera".

„Saga" to ważna książka. Simona Kossak, starając się zachować jak największy obiektywizm (czasem jednak nie wytrzymuje i nazywa rzeczy po imieniu), uświadamia nam, jak wielki skarb mamy na Podlasiu, jak bardzo powinniśmy być z niego dumni i chwalić się nim na cały świat. Od jej powstania minęło już 14 lat, ale opisane przez nią problemy wciąż pozostają aktualne. Może wciąż za mało osób przeczytało „Sagę Puszczy Białowieskiej"?

Wyd. Marginesy



Nie przegap!

Miejska Biblioteka Publiczna i Wydawnictwo Marginesy zapraszają w czwartek, 17 listopada o godz. 18.30 na spotkanie z siostrzenicą Simony, prawnuczką Wojciecha Kossaka, malarką Joanną Kossak, która, tak jak Simona Kossak, mieszka w Puszczy. Wstęp wolny!


Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów