DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do obejrzenia - "Co ty wiesz o swoim dziadku", "Praktykant" i "Bogowie Egiptu"

DODANO: 2016/09/14

dziadek Od razu powiem, że „Co ty wiesz o swoim dziadku" nie jest komedią dla wszystkich. Film wyszedł spod ręki Dana Mazera, scenarzysty m.in. „Borata", „Ali G" czy „Brüna", więc humor jest mocno niepoprawny, obsceniczny i fizjologiczny, co niektórych może, mówiąc eufemistycznie, razić. Komu jednak nie straszny taki rodzaj zabawy, na pewno będzie się zaśmiewał na całego podczas seansu.

Młody prawnik Jason Kelly (Zac Efron) przygotowuje się do ślubu. Wydaje się tym nieco spięty, dlatego świeżo owdowiały dziadek postanawia jakoś temu zaradzić. Dick Kelly (Robert De Niro) poświęcał kiedyś wiele czasu wnukowi, ale gdy chłopak poszedł na studia i rozpoczął pracę w kancelarii ojca, ich drogi się rozeszły. Wydaje się, że wspólny wyjazd pomoże odbudować dawną relację. Jason bierze samochód swojej dziewczyny (różowy) i podjeżdża pod dom dziadka. To, co wydarzy się później przewróci jego życie do góry nogami, a może nawet bardziej...

Mazer wykorzystuje stereotypowe i ograne schematy fabularne, by sypać sprośnymi żartami bez opamiętania. De Niro „ćwiczy" Efrona zarówno słownie, jak i fizycznie (szczególnie upodobał sobie jego tyłek). Młody dość dzielnie znosi wszystkie docinki i w końcu zaczyna wrzucać na luz. A przecież właśnie o to chodziło dziadkowi. Finał tej eskapady jest przewidywalny, jak zaćmienie słońca. Ale przy okazji poznajemy całą masę charakterystycznych postaci na drugim planie, które dzielnie dotrzymują kroku duetowi De Niro-Efron.

Dystr. Monolith Video




praktyk W „Praktykancie" Robert De Niro jest zupełnie inny. Bermudy i hawajskie koszule z krótkim rękawem zamienia na stylowe garnitury, a z jego ust nigdy nie wydobywa się żadne przekleństwo. Jest uosobieniem elegancji, dobrych manier i empatii. Może dlatego, że u jego boku pojawia się Anne Hathaway?

Ben (De Niro) jest wdowcem i emerytem. Sam w wielkim domu próbuje jakoś zapełnić nadmiar wolnego czasu. Kiedy na ulicy znajduje ogłoszenie o poszukiwanych praktykantach-seniorach, wysyła swoje CV. Trafia do prężnie rozwijającej się firmy internetowej, która sprzedaje damską odzież. Zbiegiem okoliczności jej siedziba mieści się w tym samym budynku, w którym dawniej pracował Ben. Symbolicznie niejako wraca więc do aktywności zawodowej, choć w innym czasie i zupełnie odmienionym miejscu. Mężczyzna zostaje przydzielony jako asystent młodej szefowej. Tylko że Jules (Hathaway) wcale nie potrzebuje kogoś, kogo miałaby prowadzić za rękę i wyjaśniać zawiłości internetowej branży. Jednak początkowa niechęć szybko mija, gdy okazuje się, że Ben ma o wiele więcej do zaoferowania nie tylko Jules, ale i całemu zespołowi...

Jasne, że reżyserka Nancy Meyers (m.in. „To skomplikowane" czy „Lepiej późno niż później") roztacza przed nami idealną wizję międzypokoleniowego porozumienia. Idealną, bo w życiu różnie z tym bywa. Trudno jej jednak odmówić tego, że w lekki i przyjemny sposób przemyca wiele ważnych kwestii, a przede wszystkim przekonuje, że i młodzi i starsi wiele mogą sobie zaoferować - muszą tylko chcieć się ze sobą spotkać, zobaczyć się, posłuchać, rzucić pomost pomiędzy dawnym a współczesnym. Jeśli to się uda, korzyść będzie obopólna. W każdym razie warto próbować, tak jak Ben, który mimo licznych przeciwności udowodnił, że wciąż ma wiele do zaoferowania, nie tylko młodym.




bogowie W „Bogach Egiptu" mitologia starożytnych mieszkańców znad Nilu jest tylko punktem wyjścia do opowiedzenia uniwersalnej historii o walce dobra ze złem. Całość najeżona komputerowymi efektami zdecydowanie nadaje się na rodzinny seans przed telewizorem.

Oto Set (Gerard Butler), brat Ozyrysa (Bryan Brown), który władał Egiptem, pojawia się na ceremonii koronacyjnej Horusa (Nikolai Coster-Waldau), syna Ozyrysa. Kiedy inni bogowie składają hołd nowemu władcy, Set nawet nie zamierza się przed nim pokłonić. Najpierw zabija jego ojca, a potem rozprawia się z bratankiem i sam mianuje się nowym panem Egiptu. Oślepiony Horus ucieka z miasta, inni bogowie uznają zwierzchnictwo Seta, a ludzie stają się niewolnikami, którzy zdani są na łaskę, czy raczej niełaskę tyrana. I wtedy do akcji wkracza młody Egipcjanin Bek (Brenton Thwaites), który chcąc wyrwać swoją ukochaną ze szponów śmierci, namawia Horusa do walki o odzyskanie władzy. Wspólnie wyruszą do boga Ra (Geoffrey Rush), by prosić go radę i wsparcie, jak stawić czoło Setowi...

„Bogowie Egiptu" to hollywoodzka bajka, wizualnie prawie w 100 proc. wygenerowana przez komputer. Na młodych widzach na pewno zrobi wrażenie i być może sprawi, że sięgną po informacje, jak to naprawdę było z tymi bogami, którzy mieli władzę absolutną nad ludźmi. Ale czy rzeczywiście absolutną?

Dystr. Monolith Video


Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów