Zarejestruj
8°C

W „Warszawskiej” jeszcze bardziej klimatycznie

(fot.: Leszek Siporski)

Od kilku miesięcy lokal „Warszawska – Zapieksy i kawa” cieszy się zasłużenie sławą miejsca, gdzie można zjeść najlepsze zapiekanki w mieście. Teraz otworzono w nim nową salę, a jego właściciel Nitin Bhardwaj szykuje dla gości wiele smakowitych niespodzianek. Jakich? Wpadnijcie, to się przekonacie...

Otworzona niedawno sala była w „Warszawskiej” od początku, tylko że w stanie nie nadającym się do użycia. Od reszty lokalu oddzielały ją stylowe drzwi.

– Od razu chcieliśmy wykorzystać to miejsce, ale najpierw musieliśmy doprowadzić je do porządku i przystosować do wymogów sanitarnych. Zajęło nam to cztery miesiące. To w sumie mała przestrzeń, dlatego musieliśmy ją dobrze zaprojektować, żeby była jak najbardziej funkcjonalna. Muszę przyznać, że było to spore wyzwanie, ale udało się – opowiada portalowi minskmaz.com Nitin Bhardwaj.

Surowo-industrialno-PRLowski wystrój sali wymyśliła i zaprojektowała Ilona Łachmańska- Bhardwaj, żona Nitina. Na części ścian skuto tynki, odsłaniając cegły, które pomalowano na biało. Inne pokryto ciemną farbą. Zawisły na nich pochodzące z czasów PRL-u rysunki, okładki gazet, tablice informacyjne. Jest też półka nie tylko ze starymi książkami. Ale największy klimat robią stare meble – fotele, krzesła, taborety, stoły – pojedyncze egzemplarze, każdy z innej parafii, ale idealnie pasują do siebie i całości wystroju. Podobnie jak lampy zwisające z sufitu.

– Większość mebli kupowaliśmy na giełdach staroci w Słomczynie, czy w Warszawie. Kilka rzeczy zamówiliśmy na Allegro, czy OLX, a nawet przez Facebooka. Także znajomi dostarczyli nam różne ciekawe przedmioty. Zależało nam, żeby były to oryginalne rzeczy – zapewnia Nitin Bhardwaj.

Razem z nową salą pojawiło się wiele pomysłów na to, jak ciekawie ją wykorzystać. Może w listopadzie ruszy cykl kameralnych pokazów filmów polskiego kina offowego. A w niedziele będą odbywać się zajęcia dla najmłodszych z dawnymi bajkami, które znów stają się modne – z czytaniem książek i oglądaniem slajdów z dawnego projektora. Salę można również zarezerwować na okolicznościowe spotkania, zarówno dla dzieci, jak i dla młodzieży i dorosłych. Ale to nie wszystko... Także w menu pojawią się ciekawe zmiany, które będą oscylowało wokół streetfoodu.

– Chciałbym wprowadzić ciepłe kanapki i frytki w bogatszej wersji, np. z mięsem czy sałatkami. Na pewno w ofercie zostaną zapiekanki, które klienci najbardziej lubią, ale pojawią się nowe, kojarzące się z konkretnymi smakami – meksykańskie, amerykańskie, wietnamskie. W planach mam również zupy oraz sałatki. A oprócz pysznej kawy, będzie można napić się gorącej czekolady i wyjątkowych herbat przygotowanych z wielu składników, np. owoców i korzennych przypraw – wylicza Nitin Bhardwaj.

Nie da się ukryć, że jesień i zima zapowiada się w „Warszawskiej” smakowicie i klimatycznie. To miejsce, do którego… Chcemy wpadać częściej, a dzięki drugiej sali chcemy wpadać na dłużej. Pogadać, wyłączyć telefon, otworzyć książkę i… spędzić czas jak nasi rodzice. Powoli. „Warszawska” nie jest fast-foodem. W „Warszawskiej” wszystko jest świeże, robione na miejscu, po przyjacielsku, by nasi goście czuli się jak u siebie. Przekonajcie się sami! I odwiedzajcie Facebooka „Zapieksów”, żeby być na bieżąco ze wszystkimi nowościami i odbywającymi się w lokalu wydarzeniami.

Aktualności

Komentarze

+2
+3 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników

Ile wam zapłacili za tą kryptoreklamę droga redakcjo?

+2
+3 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: q-kulka (postów: 800)
  • Czwartek, 12 października 2017 11:35:59

Słyszałeś o czymś takim jak artykuł sponsorowany? To jest normalna forma reklamy, a nie żadna kryptoreklama. I dlaczego lokal nie miałby się w ten sposób promować? Lepsze to niż te żałosne wpisy na forum, gdzie osoba z jednym komentarzem "pyta o opinię", a druga z równie dużym dorobkiem jej odpowiada i "poleca" daną firmę. Albo w ogóle wrzucanie samych linków z jednym zdaniem - ci ludzie jeszcze się nie zorientowali, że takie pozycjonowanie stron nie działa.

+1
+2 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Travis (postów: 204)
  • Czwartek, 12 października 2017 22:01:26

"Najlepsze zapiekanki w mieście" - tak, akurat....

0
+2 -2
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Wóz z węglem (postów: 589)
  • Piątek, 13 października 2017 08:20:57

na stacji są lepsze. ciekawe jak długo jeszcze...(żeby nie było, jadłam tu i tu)

+3
+3 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: tatko (postów: 399)
  • Piątek, 13 października 2017 08:50:31

od 20 ( jakoś tak ) lat zapiekanki jadam na Piłsudskiego w budce obok starego kina "Bałtyk" , ta sama pani od lat sporządza te pyszności, zapiekanki od niej są przepyszne a hot-dogi to już MEGA.

0
+2 -2
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Wóz z węglem (postów: 589)
  • Piątek, 13 października 2017 08:59:12

onegdaj :) ta Pani sprzedawała zapiekanki z przyczepy campingowej na Kopernika przy dawnym meblowym stojącej.

+2
+2 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników

co z tego jak pysznie skoro mało "klimatycznie" i nie ma lansu?...pffff - pokolenie fejsa

0
+1 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: yavek (postów: 59)
  • Piątek, 13 października 2017 17:55:31

Czy wszystko co odstaje od przaśnego stylu musicie krytykować ?

-4
+1 -5
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: ice_princess (postów: 8)
  • Piątek, 13 października 2017 21:13:48

Pierwsze primo to fakt, że "Mińsk" jest cebulą konsumpcyjną oczerniającą nieznane jak w średniowieczu (najlepiej spalić na stosie bądź ukamieniować).
Drugie primo to fakt, że "Miańsk", będzie, jest i był konsumentem nieświadomym, a wyjściowym okazjonalnie (w końcu w restauracji napiwek trzeba zostawić).
Trzecie primo ultimo - dajcie paszę i niech się nachapią swoich zapiekanek a'la PRL'owskich ze stacji, pizzy, która obok pizzy nie leżała, kebaba, który z kebabem ma tyle co nazwa wspólnego, a jeszcze do szczęścia piwo za dwa złote jak by było i Januszowo Grażyńskie żołądki szczęśliwe.
Dżesiki i Brajanki miejmy nadzieję, że doczekają się lepszych czasów :)

+4
+5 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników

"w końcu w restauracji napiwek trzeba zostawić"
Że tak się grzecznie zapytam- co ty pie*dolisz?

+1
+1 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: garbaty_anioł (postów: 1980)
  • Piątek, 13 października 2017 22:38:35

zapiekanki najlepsze były w latach 90-tych na stacji - połówka za 2500 a cała za 5000. ociekały wręcz topionym serem i keczupem hehe czasy kiedy tego nie można było odtworzyć w zwyczajnym prodiżu;)

nie byłem w tej restauracji, szczerze mówiąc dopiero teraz dowiedziałem się o jej istnieniu, ale artykuł i zdjęcia zachęciły mnie do tego, żeby wdepnąć i spróbować:)

+2
+3 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Travis (postów: 204)
  • Piątek, 13 października 2017 23:56:23

Dokładnie - zapiekanki na stacji. Pierwsza przyczepa z zapiekankami na stacji to rok 1985 chyba.
Pani z budki przy "Bałtyku" robi praktycznie identyczne w smaku jak te ze stacji z lat 80-tych i 90-tych.
A co do "Warszawskiej" to przyjechał jakiś mandaryn i "się obwołał" najlepszymi zapiekankami w mieście... Dramat...

-3
0 -3
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: garbaty_anioł (postów: 1980)
  • Sobota, 14 października 2017 02:50:43

@travis uważam, że twoja opinia jest krzywdząca. znamy smaki przeszłości - zachowajmy je, ale są ludzie, którzy są spoza naszego kręgu kulturowego - i robią biznes. Płacą podatki, zapoznają się z nami jako klientami - być może wnikają w nasz kraj także poprzez rzetelną pracę

Dramat? trzeba pójść i zjeść

+2
+2 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników

Teee ice princess nie podniecaj się tak niezdrowo bo to trochę żenujące, a jak się w Mińsku nie podoba to wypad, nic na siłę.

+2
+2 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników

Garbaty gadasz jak potłuczony... Pardon bardziej jak zlewaczały... Nie można wyrazić swojego zdania tylko trzeba iść i zjeść bo prowadzi ktos spoza naszego kręgu kulturowego? - nie sądzę... Nie jesteśmy w Niemczech.

0
0 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: garbaty_anioł (postów: 1980)
  • Sobota, 14 października 2017 09:15:18

Ehh wszystko można mnie cebulakowi zarzucić, ale nie to, że jestem zlewaczały:) o ile dobrze pamiętam - to jestem zatwardziałym konserwatywnym prawicowcem i nacjonalistą:D

rozmawiamy o restauracji, która prezentuje się nieźle. Czy dobrze karmią - nie wiem, pójdę i zjem to podzielę się wrażeniami. opacznie odczytujesz @jaroslavPOLSKEzbav intencje ludzi. zresztą sam nick wiele sugeruje..

-1
0 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników

Wrócę jeszcze do tematu napiwków, bo to chodliwy temat jest :-)
Taka mała zabawa... Wrzucę dwa zdjęcia. Napiszcie które z nich określicie jako "żebractwo", a które "pełna kulturka":
1. https://www.google.pl/search?q=pojemnik+z+napisem+napiwki&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjSh-zGzu_WAhWmF5oKHWXaA7UQ_AUICigB&biw=1366&bih=637#imgdii=IkmaiVjucXyQUM:&imgrc=Qni7qQ2bUmenLM :
2. https://www.google.pl/search?q=uliczny+grajek&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiogoGYzu_WAhXoBZoKHXr4Af0Q_AUICygC&biw=1366&bih=637#imgrc=zvyS061MTP28nM :

-1
0 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Travis (postów: 204)
  • Sobota, 14 października 2017 11:03:06

@garbaty anioł - dramatem dla mnie nie jest, że jakiś mandaryn przyjechał do nas (chociaż nikt go pewnie nie zapraszał) i robi biznes, tylko fakt obwołania się "najlepszymi zapiekankami". Smaczne, natomiast dla mnie gość nie ma co startować do Pani z budki pod "Bałtykiem" i koniec, kropka.

0
0 0
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: kumak (postów: 13305)
  • Niedziela, 15 października 2017 15:10:34

Teravisie miliona Polaków do Anglii też nikt nie zapraszał a nieźle wtopili się w angielskie klimaty.Co do pani z budki to żywiła mnie ze 4 lata i zawsze było pysznie i tanio.Czasem i teraz podjeżdżam i biorę coś na wynos.Wpadnę do tego lokalu i spróbuję.Żona nie jest Włoszką a robi super pizzę i chaczapuri i czeburaki oraz płow i bogracz.

0
+1 -1
Tylko dla zalogowanych użytkowników
  • Od: Travis (postów: 204)
  • Niedziela, 15 października 2017 16:06:47

Maćku, wiem że Twoja żona nie pochodzi z Włoch...

Zaloguj się aby dodawać komentarze.