Zarejestruj
5°C

Ich pierwszy taniec zrobił furorę

Choć od ich ślubu minęły już dwa lata, wciąż spotykają ludzi, którzy im gratulują. Powodem jest film z ich pierwszego weselnego tańca, który w internecie obejrzały miliony widzów. W portalu minskmaz.com Malwina i Daniel Maśniakowie opowiadają, jak to wszystko się zaczęło...

Skąd pomysł na taki pierwszy taniec?

Daniel Maśniak (D. M.) – Zobaczyłem kiedyś podobny taniec na YouTube i to mnie zainspirowało. Pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić coś takiego.

Jak zareagowali koledzy, gdy zaproponował im pan występ na weselu?

D. M. – Nie musiałem ich długo namawiać. Potraktowali to jako dobrą zabawę.

Kto wymyślił układ taneczny i jak długo trenowaliście?

D. M. – Trenowaliśmy pod czujnym okiem Dragana, który ułożył cały układ i zmontował ścieżkę dźwiękową z ulubionych piosenek żony.Treningi odbywały się najpierw raz w tygodniu przez półtorej godziny, a przed samym weselem dwa razy w tygodniu. Nie ukrywam, że było ciężko, gdyż nie jesteśmy profesjonalistami. Największe trudności sprawiała nam synchronizacja ruchów, ale z drugiej strony nie napinaliśmy się, bo miała to być przede wszystkim dobra zabawa.

Domyślała się pani, że przyszły mąż planuje coś takiego?

Malwina Maśniak (M. M.) – Absolutnie o niczym nie wiedziałam. Myślałam, że w trakcie naszego pierwszego weselnego tańca po prostu „pobujamy się” w rytmie mojej ulubionej piosenki Ani Wyszkoni. Do momentu, kiedy mąż posadził mnie na krześle nie miałam pojęcia, że czeka mnie tak wspaniała niespodzianka. Moje zdziwienie widać zresztą na filmiku.

Film jest profesjonalnie zmontowany i chyba kamerzyści musieli być wtajemniczeni w przygotowany układ taneczny?

D. M. – Nasz pierwszy taniec kręciło aż trzech kamerzystów, w tym jeden miał za zadanie nagrywać tylko reakcje Malwiny. Wiedzieli, że taniec będzie niespodzianką, ponieważ tak jak już wspominałem Dragan, który wraz z Ewą ze studia Cięcie Ujęcie zajmował się nagrywaniem wesela, był również naszym choreografem, twórcą ścieżki muzycznej i trenerem.

Co pani poczuła, gdy zobaczyła męża z kolegami, którzy tańczą dla pani?

M. M. – Takie układy widziałam wcześniej tylko na amerykańskich filmikach na YouTube. I do głowy by mi nie przyszło, że mnie także spotka coś takiego. Wiem, że z moim mężem nie sposób się nudzić, ale, powiem szczerze, nie przypuszczałam, że wpadnie na taki pomysł. Na pewno na wszystkich układ zrobił wielkie wrażenie. To jedna z chwil, które będzie się pamiętało przez całe życie.

Spodziewaliście się, że filmik z waszym pierwszym tańcem tak namiesza w Internecie i nie tylko? Na portalu minskmaz.com informacja o was wyświetlona została prawie 100 tys. razy i jest to absolutny rekord wyświetleń.

D. M. – Filmik od początku był bardzo popularny, ale największe szaleństwo zaczęło się po naszym wywiadzie w telewizyjnym „Pytaniu na Śniadanie”. Byliśmy obecni na większości dużych portali internetowych. Było to dla nas dużym zaskoczeniem zwłaszcza, że od umieszczenia filmiku na YouTube minął ponad rok.

Wciąż wzbudzacie zainteresowanie?

M. M. – Po prawie dwóch latach od wesela rodzina i znajomi nadal mile wspominają nasz pierwszy taniec. Zdarza się również, że na ulicach Mińska zaczepiają nas zupełnie obcy ludzie, żeby uścisnąć dłoń i pogratulować. Nie ukrywamy, że to bardzo miłe.

Aktualności