Zarejestruj
20°C

Apetyt rośnie w miarę jeżdżenia

Oprac. DM, fot. LUKAS Performance Racing Team

(fot. LUKAS Performance Racing Team)

W serii ogólnopolskich zawodów ClassicAuto Cup Łukasz Gałganow w BMW E30 z mińskiego LUKAS Performance Racing Team bez przerwy staje na podium. Tylko portalowi minskmaz.com opowiada o swojej motoryzacyjnej i wyścigowej pasji oraz zespole, z którym odnosi sukcesy. No to ruszamy...

Pamiętasz, kiedy po raz pierwszy poczułeś, że chcesz się ścigać samochodami?

Łukasz Gałganow (Ł. G.) – Wszystko zaczęło się od kartingu w 2001 roku. Wtedy, po pierwszych zwycięstwach złapałem bakcyla. Trzy lata później, gdy zdałem prawo jazdy i kupiłam pierwsze auto, którym jest moja obecna wyścigówka, spróbowałem swoich sił na Torze Kielce. Wygrałem wtedy swoje pierwsze zawody jako debiutant w całkowicie seryjnym aucie.

Jesteś mechanikiem samochodowym i ponoć sam złożyłeś swoje wyścigowe BMW?

Ł. G. –  Przygotowanie „Białej” do sportu zajęło mi niecałe dwa lata. Niestety, nie miałem wtedy odpowiednich do tego warunków, więc musiałem poradzić sobie bez podnośnika czy kanału.

Auto wyposażone jest w dwa fotele kubełkowe, pasy bezpieczeństwa czteropunktowe o szerokości trzech cali z klamrą lotniczą oraz klatkę bezpieczeństwa, zgodną z rajdowym załącznikiem J. Silnik jaki posiada BMW E30 to rzędowa sześciocylindrówka o pojemności 2,5 l i mocy zwiększonej ze 171 do 195 KM. Przebudowany został także układ hamulcowy i napędowy oraz zawieszenie.

Dlaczego BMW, a nie jakaś inna marka?

Ł. G. –  BMW to marka o typowo sportowym charakterze oraz bardzo bogatej wyczynowej historii w motorsporcie. A E30 to kultowy model, który dzięki niewielkiej masie i niedużym rozmiarom potrafi być bardzo zwinny w różnych próbach wyścigowych.

Kto tworzy LUKAS Performance Racing Team i czym się w nim zajmuje?

Ł. G. – Nasz team tworzą trzy osoby: ja, jako kierowca i główny mechanik, moja narzeczona Sylwia, która jest moją pilotką i managerką, czyli prowadzi nasz fanpage i zajmuje się sprawami organizacyjnymi oraz kolega, jako pomocnik-mechanik, pomagający sprawdzić i przygotować auto przed zawodami. Każdy ma przypisaną ważną rolę, co usprawnia działanie całego teamu, np. organizowanie wyjazdu na wyścigi.

Właśnie, jak przygotowujecie się do zawodów?

Ł. G. – Zawsze przeglądamy auto tak, aby wyeliminować jakiekolwiek usterki, które mogłyby wystąpić podczas wyścigu. Dodatkowo zabieramy ze sobą części, które mogłyby przydać się w razie awarii. Niezbędne są także trzy komplety kół w razie zmiany warunków atmosferycznych.

A jak trenujecie?

Ł. G. – Zazwyczaj przed zawodami organizowany jest trening ze specjalnie ułożoną trasą. Między rundami ClassicAuto Cup bierzemy też udział w imprezach typu Track Day. To zawody, w których startuje dużo mniej zawodników, co powoduje, że jazdy jest o wiele więcej. Dzięki takim imprezom można dodatkowo trenować i utrzymywać dobrą formę. 

Najbliższe zawody, w których weźmiecie udział to...

Ł. G. – Trzecia w tym roku eliminacja ClassicAuto Cup na torze Ułęż. Zapraszamy wszystkich do kibicowania nam czwartego czerwca.

W ClassicAuto Cup osiągnęliście już sporo, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jakie macie plany na przyszłość?

Ł. G. –  Zgadza się, apetyt rośnie w miarę „jeżdżenia” :). Naszym największym celem jest wystartowanie w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. W przyszłości chcielibyśmy również wybrać się na zagraniczne tory, takie jak niemiecki Nurburgring, czy czeski Tor Brno.

Aktualności

Komentarze

Do tego artykułu jeszcze nie dodano komentarzy

Zaloguj się aby dodawać komentarze.