4°C

23
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 8.31
PM25: 13.51 (54,03%)
PM10: 15.23 (30,47%)
Temperatura: 4.49°C
Ciśnienie: 1023.95 hPa
Wilgotność: 88.48%

Dane z 23.10.2021 22:50, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

"Wolność nie jest nam dana raz na zawsze"

19773 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 15 września 2021 17:14:23
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
POLAKIEM JESTEM A NIE EUROPEJCZYKIEM!

Przyjęcie przez Parlament Europejski rezolucji wzywającej państwa, by „małżeństwa” jednopłciowe i związki partnerskie były uznawane w całej Unii Europejskiej jest równocześnie wezwaniem, by państwa należące do Unii Europejskiej wyrwały z korzeniami swoje chrześcijańskie dziedzictwo, swoją tradycję i wiarę w Boga. Jest to rezolucja wzywająca państwa do stworzenia na obszarze Unii Europejskiej kolejnej Sodomy i Gomory – miasta występku i zboczenia, które Pan ostatecznie zniszczył.

Każdy więc, kto się boi Pana powinien dziś powiedzieć NON POSSUMUS twórcom nowej Sodomy i Gomory, których zamysłem są nie tylko małżeństwa pederastów i lesbijek, ale także adopcja dzieci przez takie „małżeństwa”. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że za przyjęciem tej rezolucji głosowali komuniści - członkowie Parlamentu Europejskiego wprowadzeni tam przez Platformę Obywatelską: Miller, Liberacki, Belka i Cimoszewicz. Ci sami, którzy przez lata komunizmu usiłowali wyrwać chrześcijańskie korzenie Polski, walcząc z Kościołem i Polakami sprzeciwiającymi się władzy szatana ze Wschodu. Jest bowiem oczywiste, że wprowadzając lisa do kurnika nie można oczekiwać, że lis będzie czuwał by kurom nie stała się krzywda...

Dziś ci sami komuniści, razem z Platformą Obywatelską, jej Führerem Tuskiem i neo-bolszewicką Lewicą zapowiadają atak na Krzyże, na Msze święte w telewizji, grożąc „opiłowaniem” katolików w Polsce, by już więcej nie podnosili swoich głów…

Czy z opuszczoną głową pozwolimy by Polska stała się częścią neo-Sodomy i Gomory? Czy zabraknie nam odwagi by odważnie powiedzieć NON POSSUMUS, jak to uczynił błogosławiony kardynał Wyszyński – patron wszystkich Polaków walczących o prawdziwie wolną, chrześcijańską Polskę, która oprze się neo-marksistowskiej ideologii? Czy stać cię będzie, by śmiało stanąć po stronie Boga, mówiąc pachołkom szatana: POLAKIEM JESTEM, a moją dewizą jest BÓG, HONOR i OJCZYZNA?

P.S.:

„…Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli. Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał”.
https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/kapitan-nemo...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Czwartek, 16 września 2021 20:05:41
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
kolega towarzysza kumaka POjawił się w Szczecinie

Brutalny napad na księdza w Szczecinie! Napastnik sprofanował zabytkowy krzyż i zdewastował przedsionek kościoła na Pomorzanach

https://wpolityce.pl/kryminal/566544-napad-na-ksied...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Czwartek, 16 września 2021 20:06:32
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Skakał po krzyżu i pobił księdza! Matecki pyta Nitrasa: Czy wystarczy takie opiłowanie Kościoła?

W Szczecinie doszło do ataku na kościół. 30-letni mężczyzna skakał po krzyżu, rzucał krzesłem w drzwi, a na koniec brutalnie pobił księdza. - Czy panu Sławomirowi Nitrasowi wystarczy takie opiłowanie Kościoła Katolickiego, które miało miejsce wczoraj? - pyta szczeciński radny Dariusz Matecki.

https://niezalezna.pl/411492-skakal-po-krzyzu-i-pobi...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Czwartek, 16 września 2021 20:08:23
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Pobicie księdza w Szczecinie. Napastnik zatrzymany

Sprawą pobicia księdza i znieważenia krzyża zajmują się szczecińska policja i prokuratura. Zatrzymany został 33-letni mężczyzna.

https://niezalezna.pl/411525-pobicie-ksiedza-w-szcze...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Niedziela, 19 września 2021 12:01:58
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jak doszło do tragedii w Smoleńsku? Szokujące ustalenia podkomisji. OGLĄDAJ wystąpienie A. Macierewicza

Podczas nadzwyczajnego zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie przewodniczący podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz przedstawił szokujące ustalenia dotyczące dramatu, jaki rozegrał się 10 kwietnia 2010 roku. Jak doszło do katastrofy smoleńskiej? Obejrzyj nagranie z wystąpienia marszałka seniora Sejmu RP.
Podczas nadzwyczajnego zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie Antoni Macierewicz mówił o końcowych ustaleniach podkomisji do zbadania tragedii smoleńskiej.

Macierewicz mówił m.in. o "prawicowych mediach", wspierających rosyjską narrację; materiałach wybuchowych, jakie odkryte zostały na samolocie bliźniaczym do zniszczonego TU-154M; czy wydawaniu Rosji informatorów, którzy przychodzili do ambasady, zdając relacje odmienne od ówczesnej rządowej narracji.
To co wydarzyło się na zjeździe, to po raz pierwszy w całości omówiono tragedię smoleńską od samego początku, od przygotowań, od momentu, kiedy wysłano do remontu do Rosji obydwa tupolewy, aż do tego jak prowadzono śledztwo. Tak całościowego publicznego przedstawienia i omówienia nie mieliśmy jeszcze do tej pory

– zauważył redaktor Tomasz Sakiewicz w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.
W sobotni wieczór wystąpienie Antoniego Macierewicza wyemitowała Telewizja Republika. Nagranie można oglądać także na YouTube, do czego zachęcamy:
https://niezalezna.pl/411757-jak-doszlo-do-tragedii-...
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Niedziela, 19 września 2021 12:07:31
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
a gdzie raport Macierewicza? https://wyborcza.pl/7,75398,27565399,w-poszukiwani...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Niedziela, 19 września 2021 12:12:54
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
na pewno POd poduszką aaadasia
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Poniedziałek, 20 września 2021 09:32:27
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Europoseł z Niemiec przyjechał do Szczecina na paradę LGBT. Później wypisywał o ataku „polskich faszystów”

Niemiecki polityk, deputowany do Parlamentu Europejskiego Niklas Nienaß wziął wczoraj udział w zorganizowanym przez środowiska LGBT w Szczecinie Marszu Równości. Dziś europolityk poskarżył się w sieci, że jego wpis został rzekomo „zaatakowany przez polskich faszystów”.
Jak piszą organizatorzy, „Trzeci Marsz Równości w Szczecinie minął pod znakiem tęczowych flag i okrzyków o akceptację i tolerancję”.

Podczas demonstracji wsparcia dla środowisk LGBT w Polsce głos zabrał niemiecki eurodeputowany Niklas Nienaß.

– Gdyby Jezus był dzisiaj na ziemi, to stałby tutaj razem z nami, byłby dumny i trzymał transparent z napisem „free hugs” – mówił. Następnie miał dodać, że popiera odbieranie eurofunduszy tym regionom, które tworzą strefy „wolne od LGBT”.
Po marszu Niemiecki polityk opublikował na Twitterze zdjęcie i wpis – „Jedność oznacza także okazywanie solidarności ponad granicami w Europie. Dlatego byłem dzisiaj w Szczecinie, aby stanąć w obronie miłości, praw człowieka i przeciwko nienawiści. Było cudownie!”.
W komentarzach jednak europeseł spotkał się z krytycznymi komentarzami, co dało mu podstawę do stwierdzenia, że… „został zaatakowany przez polskich faszystów”.

„Polscy faszyści zaatakowali mój twitt, bo demonstrowałem w Szczecinie w obronei praw LGBT, ale ja słucham [pianistę] Igora Levita (...) i to jest super”.
https://niezalezna.pl/411824-europosel-z-niemiec-prz...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Wtorek, 21 września 2021 14:24:10
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tak, w relacjach z UE jesteśmy pod ścianą. Czysta przemoc, bezczelna gra "sędziów" na opozycję. Ale lepszego momentu i tematu na kontratak nie będzie

W wywiadzie, który wspólnie z Jackiem Karnowskim przeprowadziliśmy z Jackiem Saryusz-Wolskim, posłem do Parlamentu Europejskiego, doktorem ekonomii, a w przeszłości jednym z negocjatorów naszego wstąpienia do UE,nie ma słowa o wyroku w sprawie Turowa.

CZYTAJ NAJNOWSZE WIEŚCI: 500 tys. euro dziennie na rzecz KE! TSUE zobowiązał Polskę do zapłaty kary za niezaprzestanie wydobycia węgla z kopalni Turów

Ale jest odpowiedź, co powinniśmy w obliczu tej czystej przemocy, ciągłych prób wywrócenia demokratycznego rządu, tej bezczelnej gry „sędziów” - tych z Trybunałów i tych z Komisji Europejskiej - zrobić. To wywiad w którym nie ma jęczenia, ale jasne nazwanie problemu i precyzyjny plan na wyjście z pułapki.

Podstawowa teza opisu sytuacji dokonanego przez Saryusz Wolskiego - Unię, do której wstępowaliśmy, ukradli politycy z największych państw i używają jej jako narzędzia przemocy wobec słabszych:

Wytworzył się i pogłębia z każdym rokiem system rządów w Unii Europejskiej, który kiedyś w epoce Nicei nazywałem koncertem mocarstw, a obecnie określam jako oligarchiczną centralizację. To przejmowanie władzy nad resztą przez kilka państw i kilka wybranych nurtów politycznych. Kosztem uszczuplenia lub wręcz likwidacji realnie działającej wspólnoty suwerennych państw i mechanizmów demokracji.

Przywództwo sprawuje kilka najsilniejszych krajów. Reszta ma słuchać i się podporządkować. Grupa wielkich, trzymająca władzę, sprawuje ją za pomocą zhierarchizowanej, upolitycznionej Komisji. I ona, i inne instytucje unijne zostały zawłaszczone, uprowadzone przez mocarstwa europejskie.

W tej sytuacji, podkreśla rozmówca „Sieci”, nie ma już mowy o bezstronności Komisji Europejskiej, która ogłosiła się polityczną, jest graczem, a nie strażnikiem Traktatów.

Dlatego gdy mówimy o wszechwładnych brukselskich urzędnikach, powielamy stereotyp – to są politycy i to jest polityka. A gdy myślimy „Bruksela”, musimy pamiętać, że dziś to znaczy często „Berlin”.

Saryusz-Wolski, który Unię zna lepiej niż ktokolwiek w Polsce, i który oddał temu projektowi - choć inaczej pomyślanemu - większość zawodowego życia, słusznie wskazuje iż walkę z tą patologią trzeba zacząć od diagnozy - bez względu na to, jak będzie bolesna. I przypomina:

Brytyjczycy wyszli z UE, oczywiście m.in. także ze względu na ustrojowe uzurpacje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.(…) Ale w Brukseli i Berlinie wyciągnęli z brexitu prosty wniosek: Hulaj dusza, piekła nie ma. Doszliśmy do momentu, w którym traktaty są w biały dzień deptane.

Coraz więcej państw rozumie, iż Polska to poligon, że za chwilę taki los może spotkać także ich. Widzą, że nie chodzi o żadną praworządność w Polsce, ale jej przykładowe zgrillowanie, by potem móc stosować mobbing i zgniatać opór także innych niepokornych.

Często zaczęło się pojawiać w tym dyskursie określenie „siła”, zapowie- dzi jej użycia. Pamiętam wystąpienie Martina Schulza, szefa Parlamentu
Europejskiego, który mówił o zastosowaniu wobec nas „macht ”, mocy,
co wypowiedziane przez Niemca w polskich uszach zabrzmiało dość złowrogo. Potem wiceszefowa PE Katarina Barley, też Niemka, mówiła, iż trzeba nas „zagłodzić”, a inni z kolei grożą, iż rzucą nas na kolana. Przemoc prawna, instytucjonalna, polityczna i finansowa staje się oficjalnie uznawanym i praktykowanym sposobem
działania w Unii. Głosi ona penalizację i realizuje narzucanie woli silniej- szych słabszym. Od wspólnoty pokoju i współpracy do Unii skłóconej i karzącej, taką drogą poszła dzisiejsza UE.

No dobrze, zapyta zniecierpliwiony czytelnik, ale co z tym zrobić?

Już odpowiadamy. Pierwszą ścieżką jest próba znalezienia kompromisu, uparte tłumaczenie się, nawet ustępowanie.

Tej drogi Polska próbowała w ostatnim czasie. Pokazaliśmy maksimum dobrej woli i jeszcze więcej, w tym na lipcowym i grudniowym szczycie w sprawie budżetu, w bardzo trudnych dla nas kwestiach klimatycznych, w sprawie reformy sądownictwa, którą tłumaczyliśmy, choć nie musieliśmy, bo nie należy do kompetencji UE, i do której mamy pełne prawo. Niestety, już widać, że dobra wola spotyka się ze złą wolą, ustępstwa przynoszą kolejną eskalację żądań i coraz większą butę naszych przeciwników

— mówi rozmówca tygodnika „Sieci”. I dodaje: „Brak twardego oporu traktują jako za- chętę do eskalacji”.

Czyli walka. Ale jaka? Jakimi metodami? Co należy zrobić? Saryusz-Wolski odpowiada:

Musimy stawić opór. Tym bardziej że zaczynają się organizować inne linie i grupy oporu. (…) Wystarczy, by nasz Trybunał Konstytucyjny uchylił bezprawne decyzje TSUE, orzekł, że nie mają one źródeł w traktatach, a zatem są pozbawione mocy prawnej. To jest jasne, skuteczne i prawnie nie do podważenia. Mamy cały arsenał narzędzi prawnych, które możemy skutecznie i lege artis zastosować. Tego właśnie się boją, stąd szantaże i pogróżki.

Dopytujemy:

A co, jeśli Komisja Europejska w odwecie wstrzyma pieniądze? Zablo­ kuje Krajowy Plan Odbudowy?

Odpowiedź:

Nie mogą tego zrobić. Mogą KPO opóźniać, ale nie mogą go zablokować. Mówimy o grantach w postaci raptem 23 mld euro, które notabene też będziemy spłacać via nasza składka.

W relacji do finansów naszego państwa to niedużo i naprawdę Polski Ład na tym nie wisi. Sam premier Mateusz Morawiecki mówił, że byłby w stanie pieniądze, które mamy dostać w ramach KPO, łatwo pożyczyć samemu na lepszych nawet warunkach. O co więc chodzi? Co to za straszak? Oni też to wiedzą. I wie o tym także Donald Tusk, który nagle ogłosił, że te pieniądze będzie nam załatwiał, choć to przecież on jest współarchitektem sankcji finansowych wobec Polski. Oni doskonale wiedzą, że stąpają po cienkim lodzie. Ale próbują nas szantażować i straszyć.

Oczywiście, tylko dotykam wątków obszernie omówionych w wywiadzie. Dla mnie była to pasjonująca, przełamująca wiele mitów, pokazująca możliwości obozu propolskiego, rozmowa. Polecam państwu całość:

WYWIAD „SIECI”. Jacek Saryusz-Wolski: Powiem wam, jak możemy wygrać tę wojnę o suwerenność i praworządność

I dodaję od siebie: nie będzie chyba lepszego tematu do kontrataku niż sprawa Turowa. Polacy nie mają złudzeń iż tak brutalny i cyniczny atak na ważne źródło energii nie jest fair, że to nieczysta gra. Wiemy, że w tym rejonie, w trzech państwach, jest wiele innych kopalni - tylko nam każą wyłączyć. Wiemy, że wykonanie wyroku jest niemożliwe, bo oznaczałoby braki prądu. Wiemy, że strona polska robiła wszystko, by się dogadać z czeską delegacją. Ale żądania szły w kierunku - mówiąc w przenośni - wybrukowania złotem ulic czeskich wsi i miasteczek.

Tak grać nie wolno.

W tym wypadku radość opozycji trafia w próżnię.

Lepszego momentu do odrzucenia dyktatu, sprawy bardziej oczywistej, rząd nie będzie miał.

Nie rozstrzygam, którego narzędzia należy użyć. Czy tylko nie wykonywać wyroku i nie płacić czy też odwołać się - jak podpowiada Saryusz-Wolski - do Trybunału Konstytucyjnego.

Ale zapłacić tej niesprawiedliwej, politycznej kary nie wolno. Ten rząd został wybrany by mieć odwagę w takich sprawach postawić wszystko na ostrzu noża. Jak teraz ulegniemy, kolejne absurdalne żądania i okrutne kary polecą seriami. Jest tak, jak mówi Saryusz-Wolski:

Musimy podjąć walkę. Nie możemy się cofać, bo nie mamy już gdzie. Za nami naprawdę jest ściana, a okazywana przez nas dotychczas dobra
wola tylko rozzuchwaliła ludzi złej woli.

Musimy sobie uświadomić, że zostaliśmy wyzwani do tej walki, do obrony
Europy, i nie mamy innego wyboru, jak ją przyjąć. Tak jak musiał to zrobić Jagiełło, przyjmując w 1410 r. dwa miecze, Jan III Sobieski w 1683 r., Józef Piłsudski w roku 1920 i Solidarność w roku 1980.

Musimy powiedzieć „nie”. Taki jest polski los. Każde pokolenie ma swoje Westerplatte i nie może się uchylać. Musimy powiedzieć „Non possumus”. Powiedzieć, że ataki na Polskę są bezprawne, nie uznajemy bezprawnych decyzji ani działań. I tym samym przerwać ten proces.

https://wpolityce.pl/polityka/567050-lepszego-momen...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Wtorek, 21 września 2021 14:25:41
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Fogiel po decyzji TSUE ws. Turowa: Równie dobrze mógłby domagać się bombardowania całego terenu. Efekt byłby podobny

https://wpolityce.pl/polityka/567093-fogiel-tsue-ro...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Wtorek, 21 września 2021 17:01:00
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Gigantyczna kara dla Polski w sprawie Turowa. Co o decyzji TSUE myślą związkowcy, mieszkańcy i burmistrz Bogatyni?

Negocjacje polskiej i czeskiej strony trwają od wielu tygodni. Wczoraj (20.09) odbyła się konferencja prasowa z udziałem ministra środowiska w Bogatyni, a kilka godzin później pojawił się komunikat TSUE o nałożeniu na Polskę kary w wysokości pół miliona euro dziennie. Rząd miałby ją płacić KE za niezawieszenie działalności kopalni Turów. Jakie są nastroje w Bogatyni i co o sytuacji sądzą lokalni samorządowcy, związkowcy i mieszkańcy?
Kara nałożona przez TSUE i oświadczenia rzecznika rządu oraz prezesa PGE

Rzecznik prasowy polskiego rządu, Piotr Müller oraz prezes grupy PGE, Wojciech Dąbrowski wydali wczoraj (20.09) oświadczenia w sprawie decyzji TSUE. Obaj zgodnie poinformowali, że kopalnia Turów nie zaprzestanie swojej działalności. Müller wspomniał o zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kopalni, a Dąbrowski o niezbędnych pozwoleniach środowiskowych i ważnej, legalnie wydanej koncesji, na podstawie której ta prowadzi wydobycie. Minister środowiska, Michał Kurtyka, zapewnił z kolei, że jest do stałej dyspozycji czeskiego rządu i że negocjacje, choć trudne, zmierzają do ustalenia porozumień końcowych. O to apelował również Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego, który pojawił się na wczorajszej konferencji w Bogatyni. Jak sprawę komentują mieszkańcy, lokalni samorządowcy, pracownicy i związkowcy?
Jakie nastroje panują w Bogatyni po decyzji TSUE?

Lokalne społeczeństwo jest podzielone. Część mieszkańców nie jest w stanie zrozumieć decyzji TSUE, część krytykuje działania rządu, a inni wprost mówią o tym, że Polska powinna wyjść z Unii Europejskiej. Nie jest tajemnicą, że decyzja Trybunału Europejskiego o natychmiastowym zamknięciu kopalni najbardziej odbiłaby się na powiecie zgorzeleckim, bo wiele osób - nawet jeśli nie pracuje w Turowie - prowadzi biznesy uzależnione od działalności spółki. Natychmiastowe zaprzestanie wydobycia to utrata miejsc pracy dla tysięcy osób, a w konsekwencji realizacja scenariusza wałbrzyskiego. Tego najbardziej boją się ci, którzy tu mieszkają. Nie mają złudzeń, że młodzi ludzie wyjadą z Bogatyni w poszukiwaniu chleba, a starszym będzie trudno znaleźć zatrudnienie.
"Unia nas krzywdziła i nie jest nam potrzebna"

- Ludzie już się tak nie boją, a z drugiej strony coraz częściej mówią o tym, że Unia jest nam niepotrzebna i robi nam dużo krzywdy. Nie myślą, że to może być realny problem dla Czechów (brak wody), a są przekonani, że to jedynie decyzja polityczna. Coraz więcej ludzi w Bogatyni na poważnie rozważa możliwość wyjścia z UE. Są to szczególnie ci, którzy czują się skrzywdzeni decyzją, nie myśląc o tym, że polskie władze zawiniły, prowadząc konsultacje. - tłumaczy Kamil Stemler, zaangażowany w życie społeczne Bogatyni.

- To nie jest prosty temat, a ludzi nie edukuje się w tej kwestii. Politykom nie zależy na dogłębnej analizie, wytłumaczeniu, gdzie jest podłoże tego sporu. Mieszkańcy są podjudzani, puszczane są fake newsy. Bogatynia traci na tym konflikcie przede wszystkim w kontekście relacji z Czechami. Pojawiły się głosy: "Nie dajmy kupować Czechom mięsa w naszych marketach", ale to cios wymierzony nie w naszych sąsiadów, ale lokalnych właścicieli sklepów. Wychodzi na to, że ci źli Czesi chcą zamknąć nam kopalnię, więc my nie pozwolimy im robić u nas zakupów. To najlepiej świadczy o tym, że część mieszkańców nie do końca zdaje sobie sprawę, czego spór dotyczy, kto zawinił i kto jest odpowiedzialny. Należałoby wyjaśnić ten konflikt, biorąc pod uwagę opinię Niemców, Czechów i Polaków. - dodaje Stemler.

Rozmawialiśmy z mieszkańcami oraz pracownikami kopalni i słowa Stemlera znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. "Nie wpuszczajmy do siebie knedlów i nie obsługujmy ich w marketach. To przez nich zaczęła się cała ta afera i to oni są jej winni" - poinformowała jedna z mieszkanek Bogatyni. "Czesi i Niemcy też mają kopalnię, a jakoś nie mówi się o tym w kontekście braku wody. W kopalni zatrudnionych jest ponad 3 tysiące ludzi, którzy mają na utrzymaniu dom i rodzinę. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli z dnia na dzień zatrzymać wydobycie. - tłumaczy nam jeden z pracowników kopalni.
Przedsiębiorcy też nie są gotowi na zamknięcie kompleksu Turów

Właściciele firm nie wyobrażają sobie wstrzymania prac na terenie kompleksu, bo w dużej mierze są uzależnieni od działalności kopalni i elektrowni. Problemy spółki oznaczałyby duży cios w ich portfele.

- To duże zagrożenie i jeżeli nie uda się załagodzić konfliktu, to bogatyńscy przedsiębiorcy będą mieli ogromny kłopot. Jako prezes Gminnej Spółdzielni nie ukrywam, że żyję dzięki mieszkańcom, którzy pracują w Turowie i handluję z kompleksem, dostarczając spółce pieczywo na stołówki i do punktów. To duży problem również dla tych, którzy są zatrudnieni w kopalni, bo nic się w Bogatyni nie buduje i nie tworzy. Może okazać się, że wszyscy zabierzemy walizki i wsiądziemy do pociągu, który ma powstać w Bogatyni, żeby wyjechać w Polskę. Jeżeli nie będzie kopalni i elektrowni, to również małe firmy będą musiały stąd uciekać, bo nie będą miały kogo obsługiwać. Nie sądzę, że dojdzie do zamknięcia z dnia na dzień, ale wątpię, żeby udało się utrzymać koncesję do 2044 roku. - wyjaśnia prezes Gminnej Spółdzielni w Bogatyni i kandydat na burmistrza, Ireneusz Kropidłowski.

Burmistrz Bogatyni zapewnia o dobrych relacjach z Czechami

O decyzji TSUE rozmawialiśmy również z burmistrzem Bogatyni, Wojciechem Dobrołowiczem, który wczoraj uczestniczył w spotkaniu z czeskimi samorządowcami w towarzystwie marszałka województwa, Cezarego Przybylskiego i ministra środowiska, Michała Kurtyki. Po spotkaniu polska strona zdecydowała o wystosowaniu apelu do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o przyśpieszenie podpisania dwustronnego porozumienia. Burmistrz zapewnia o dobrych relacjach z Czechami i chce, żeby mieszkańcy mogli pracować w kopalni do 2044 roku. Co myśli o wczorajszej decyzji TSUE?

- Takie zawirowania, związane z oświadczeniem TSUE są zupełnie niepotrzebne. Skoro dwa kraje tworzą porozumienie, to włożenie kija w mrowisko w postaci kar za to, że polska strona nie chce dostosować się do skandalicznej, oderwanej od rzeczywistości i uderzającej w polskie społeczeństwo i polskich obywateli, a w szczególności w mieszkańców gminy Bogatynia decyzji, jest nie do przyjęcia. Elektrownia zasila około 3 milionów gospodarstw w energię elektryczną, a Bogatynię w wodę i ciepło. Mam nadzieję i jestem o tym przekonany, że tak jak wiele krajów nie dostosowało się do wcześniejszych decyzji TSUE, również strona polska nie podejmie działań, które byłyby szkodliwe dla dziesiątek tysięcy obywateli. Dla nas byłaby to wizja ogromnego dramatu społecznego, finansowego i ekologicznego. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której tysiące osób z dnia na dzień traci pracę i w konsekwencji są pozbawieni nie tylko wody i ciepła, ale i podstawowych środków na to, żeby kupić chleb. - tłumaczy Wojciech Dobrołowicz, burmistrz Bogatyni.

"Sędzia Trybunału skazała ludzi na śmierć"

Manifestacje w obronie Turowa odbyły się na terenie Bogatyni i Zgorzelca w maju br. Do spontanicznych protestów przyłączali się wówczas pracownicy, ale też ludzie niebezpośrednio związani z kopalnią, którzy - jak twierdzą - nie wyobrażają sobie sytuacji, kiedy kompleks z dnia na dzień zostanie zamknięty. Od początku sporu najbardziej zaangażowani w obronę kopalni Turów byli związkowcy, protestujący wiosną przeciwko decyzji TSUE.

- Decyzja jest skandaliczna i to już kolejny etap skandalicznych decyzji sędzi Trybunału Konstytucyjnego Unii Europejskiej, która tak naprawdę na odchodne postanowiła ukarać mieszkańców Bogatyni i powiatu zgorzeleckiego, pracowników kompleksu Turów, nakładając kary i próbując zamknąć kopalnię Turów, co absolutnie nie ma uzasadnienia w prawdzie ani nie ma merytorycznych podstaw. Pani sędzina, co przed chwilą usłyszeliśmy na Radzie Dialogu od ministra środowiska, żadnego pisma ani dodatkowych wniosków nie uwzględniła w swojej decyzji. Można powiedzieć nawet, że ich nie przeczytała. To jest skandal i to pokazuje, że UE oparta na trzech filarach nie istnieje. Jak możemy mówić o wspólnym bezpieczeństwie? Mieszkańcy znajdą się za chwilę bez ciepłej wody i ogrzewania, więc to jest katastrofa. Sędzina skazała tych ludzi na śmierć. - wyjaśniał Wojciech Ilnicki z NSZZ "Solidarność" KWB Turów.
https://zgorzelec.naszemiasto.pl/gigantyczna-kara-dla-polski-w-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 22 września 2021 09:35:03
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Fotograf: „Antyterroryści siekierami rozwalali drzwi”. Tak środowisko „GW” broniło tajemnic SB (FILM)

To on zrobił zdjęcia, które poważnie utrudniły budowanie postkomunistycznej III RP. Nielegalnie wtargnął wraz z kolegami do KW PZPR w Gdańsku, gdzie palono komunistyczne akta. – Były tam dwie czeskie maszyny do mielenia tych akt i piece, w których się paliły. Myśmy to pokazali. Zerwaliśmy im jeszcze tą czerwoną szmatę z dachu. Wyrzucały nas oddziały antyterrorystyczne, które siekierami rozwalały drzwi. Na polecenie ministra Halla i premiera Mazowieckiego – opowiada w „Wywiadzie z chuliganem” Robert Kwiatek, działacz Federacji Młodzieży Walczącej, kibic Lechii Gdańsk i fotoreporter. Cały mocny wywiad poniżej [ZOBACZ FILM na końcu tekstu].

Jak stwierdza Kwiatek, największym skandalem było to, że zobaczywszy czarno na białym na jego zdjęciach, jak bezprawnie niszczone są dowody komunistycznych zbrodni, rząd „grubej kreski” nie przerwał tego procederu, a odwrotnie, dał na jego trwanie wyraźne przyzwolenie.

- My nie mieliśmy żalu o to, że nas wyrzucono. Weszliśmy do budynku nielegalnie, wyrzucili nas, OK. Ale po tym, co ujawniliśmy, budynek powinien zostać zabezpieczony, powinna wejść komisja, powiedzieć: uważajcie, my widzimy, jak będziecie dalej to robić, to dostaniecie po łapach. Nie zrobiono tego. Powiedziano: dobra, róbcie to dalej.

- mówi.

Wspomina, że okupacja budynku rozpoczęli właśnie dlatego, że dowiedzieli się niszczeniu akt.

- To było w lutym 1990. Weszliśmy do budynku, do piwnicy i okazało się, że to prawda. Te dowody zobaczyły media, posłowie z Komitetu Obywatelskiego, którzy zawozili te wiórki w tubkach do Sejmu. Co wtedy zrobiono? Nas na polecenie ministra Halla i premiera Mazowieckiego wyrzucono z tego komitetu. Wyrzucały nas oddziały które nazywały się OPMO, zamiast ZOMO i oddziały antyterrorystyczne, które wchodziły i siekierami rozwalały tam drzwi. Ale poszedł jasny sygnał, od umownie mówiąc „naszych” do komunistów, że nic wam nie zrobimy.

- wspomina.
Wywiad z chuliganem jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W radiu słuchać go można w soboty o 16.00, telewizyjna premiera o 22.00 w każdą niedzielę w Republice. Wszystkie odcinki pojawiają się W PONIEDZIAŁKI O 10.00 NA KANALE YOUTUBE RADIA POZNAŃ.

https://niezalezna.pl/412080-fotograf-antyterrorysci...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 22 września 2021 16:51:43
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
182.000.000,- €

Tak jest wymiar roczny instrumentu finansowego, za pomocą którego pani Rosario Silva de Lapuerta postanowiła przymusić nas do wypełnienia swojego widzimisię.

Rację ma rzecznik rządu Paweł Müller, gdy mówi, że TSUE nie może przymuszać żadnego kraju członkowskiego do choćby częściowego ograniczenia swojego bezpieczeństwa, w tym przypadku energetycznego.

Tyle tylko, że podstarzała hiszpańska urzędniczka, obecnie obsadzona przez swój rząd w TSUE, pani Rosario Silva de Lapuerta jest głęboko przekonana o swojej misji oraz, co chyba jest w sprawie najważniejsze, o omnipotencji TSUE, który to poprzez orzecznictwo musi zastąpić TFUE w formowaniu państwa federacyjnego w miejsce Unii pozornie przynajmniej niepodległych państw, skoro głupie społeczeństwa nie zaakceptowały jednej unijnej konstytucji.

A już zwyczajnie i po ludzku pragnie utrzeć nosa znienawidzonej przez nią katolickiej prawicy, rządzącej we wschodnich krajach UE najwyraźniej przez pomyłkę.

Co może Polska, prócz wyłączenia kopalni i tym samym elektrowni w ciągu 24 godzin od otrzymania dyktatu Lapuerty?

Rednacz "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz od pewnego czasu przedstawia dość ciekawy plan. Jego zdaniem naprzód trzeba zażądać:

- natychmiastowego zaprzestania agresji i łamania unijnego prawa wobec Polski;

- natychmiastowej dymisji Komisji Europejskiej lub co najmniej najbardziej skompromitowanych jej członków;

- ustanowienie nowego sądu w miejsce TSUE, zachowującego choćby pozory niezależności;

- zagwarantowanie przestrzegania zawartych już umów.

Oczywiście samo zgłoszenie tych postulatów może wywołać jedynie salwy śmiechu m.in. u pani Lapuerty.

Dlatego należy odpowiednio poprzeć swoje stanowisko. Zdaniem Sakiewicza należy w ślad za powyższymi postulatami:

- wstrzymać całkowicie lub częściowo wpłacanie składki do budżetu UE;

- wymówić lub co najmniej zawiesić gwarancje kredytowe dla Funduszu Odbudowy;

- zaprzestać pobierania opłaty za emisję dwutlenku węgla.

Poza tym stosować pełną obstrukcję poprzez blokowanie każdej decyzji, która wymaga zgody Polski.

Osobiście rozszerzyłbym powyższy katalog. Całkowicie otwartym tekstem i zupełnie cynicznie zażądałbym wsparcia ze strony FRONTEX-u.

Wicie - rozumicie, drodzy unioniści, w powstałej sytuacji nie stać już nas na kładzenie drutu pomiędzy Białorusią a UE. Ba, wydatki mamy do tego stopnia napięte, że nie stać też nas na finansowanie dodatkowych sił na granicy, paliwa do samochodów czy dronów.

Rząd powinien przekazać powyższe oświadczenie nie tylko do Brukseli, ale przede wszystkim do Berlina. Niemcy bowiem, a nie Polska, stanowią wymarzony kraj dla przebywających aktualnie na Białorusi uchodźców. A zwłaszcza tych wykupujących „wycieczkę na Białoruś” w irackim czy syryjskim biurze podróży.

Niech UE wspomoże i obstawi nasze granice funkcjonariuszami FRONTEX (circa 1500 na całą UE).

My tylko będziemy się przypatrywać, co oni robią.

Kiedy do Berlina trafi 60-70 tys. nowych uchodźców (czyli góra do połowy października), zapewne rozmowy zaczną się w trybie przyspieszonym i zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

Wątpię jednak, by doszło do takiego scenariusza. Lapuerta napinając się przekroczyła już wszelkie granice. I choć wiele państw Polski nie lubi, to jednak uświadamia sobie, że właśnie na naszym kraju UE próbuje, jak daleko może się posunąć. Jak tylko przećwiczy będzie chciała w podobny sposób dyscyplinować inne krnąbrne kraje.

Z Polską ma o tyle łatwiej, że ta akcja powoduje aplauz pośród oPOzycji. Co pewnie się szybko skończy, gdy tylko słupki jej poparcia polecą w dół.

Już teraz mamy doskonały przykład na poruszanie się rakiem największej oPOzycyjnej partii. Rad nierad Tusk musiał wyprostować skądinąd szczere słowa Nitrasa o pozbawianiu praw katolików.

Wychowani w cieplarnianych warunkach brukselscy dyplourzędnicy nie zdają sobie sprawy z największej różnicy, jaka ciągle dzieli nowe unijne państwa od starych. Otóż myśmy już mieli rządy światowej lewicy, i to w wersji hard level.

Softkomuna, wprowadzana zgodnie z recepturą Gramsciego, budzi ten sam odruch wymiotny. Tylko może ciut później uświadomiony.

Rządcy dusz po niewielu latach okazali się nie tylko samozwańcami, ale najzwyklejszą bandą kretynów. Podręcznikowym przykładem upadku jest Adam Michnik i jego „gazeta”. Ktoś, kto pamięta pierwszą połowę lat 1990-tych na pewno znał przynajmniej jedną osobę, która „mówiła wyborczą”. Takie przyswajanie tez redakcyjnych przez wielu ludzi było w tym czasie dość powszechne; co gorsza, nie budziło sprzeciwu innych.

Wystarczyło niewiele lat, na pewno mniej niż dekada, i zamiast Michnika przewodnika duchowego mieliśmy już G.WNO Wyborcze.

Tymczasem środowiska różowe, skupiające potomków byłych właścicieli PRL, a czasem nawet ich samych, ciągle próbują wtłoczyć nam tezę o polskim ciemnogrodzie, wymagającym dopiero ukształtowania europejskiego.

Tyle tylko, że te bajania są mocno spóźnione.

Przerobić społeczeństwo na swoją modłę mogli w połowie lat 1990-tych. I prawie im się udało, pod opiekuńczymi skrzydłami „Aleksandra wszystkich Polaków”, jak nazywali z godnym podziwy uporem Aleksandra Kwaśniewskiego.

Dzisiaj jednak odeszli na śmietnik historii.

Owszem, lewica w parlamencie będzie, ale nigdy już nie przekroczy pułapu 5-6% poparcia elektoratu.

Te same zmiany nastąpią również w Brukseli.

Społeczeństwo nigdy bowiem nie jest ogłupione tak bardzo, by utracić instynkt samozachowawczy*.

20.09 2021

fot. pixabay

____________________________________________

* Proszę nie mylić tego z rządami dyktatorów. Ich bowiem obalić może albo rewolucja, albo przegrana wojna.
https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/humpty-dumpt...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 22 września 2021 16:53:18
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Polexit natychmiast

W komunikacie prasowym Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej podają: "Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje obowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 000 euro dziennie".

Postanowienie wydała dzisiaj Wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta.

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C950917%2Cts... is external)

W Postanowieniu czytamy:

Tego rodzaju środek należy uznać za konieczny do wzmocnienia skuteczności środka tymczasowego zarządzonego postanowieniem z dnia 21 maja 2021 r. i odwiedzenia tego państwa członkowskiego od opóźniania dostosowania swojego zachowania do tego postanowienia”.

https://www.radiomaryja.pl/informacje/ue-tsue-polska-ma-p... is external)

Czesi domagali się jeszcze większych, gigantycznych kar, wynoszących 5 mln euro za każdy dzień funkcjonowania kopalni.

„Ze względu na to, że Polska nie uczyniła zadość zobowiązaniom nałożonym na nią w tym postanowieniu, Republika Czeska wniosła, w dniu 7 czerwca 2021 r., o zasądzenie od Polski na rzecz budżetu Unii okresowej kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie za uchybienie jej zobowiązaniom. Polska natomiast złożyła wniosek zmierzający do uchylenia tego postanowienia. W wydanym dzisiaj (w poniedziałek) postanowieniu wiceprezes Trybunału Rosario Silva de Lapuerta oddaliła ten wniosek Polski i zobowiązała to państwo członkowskie do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej (…)” – relacjonuje TSUE w komunikacie prasowym.

Źródło: op. cit.
https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/rebeliantka/...
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Środa, 22 września 2021 17:26:18
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
@"Unia nas krzywdziła i nie jest nam potrzebna"- CO ZA BZDURY SKORO POLOWA LUDZI Z TAMTEGO terenu pracuje za granicą Polski.Wyjśce z Unii kar nie zmieni bo dalej będzie to sprawa międzynarodową i Czechom trzeba będzie szkody wyrównać https://www.dw.com/pl/polacy-w-niemczech-bezszele...


Polacy w Niemczech. Bezszelestni "mistrzowie integracji"
Polacy stanowią jedną z najliczniejszych grup narodowościowych w RFN. Jednak ich zaangażowanie polityczne jest znikome
Post edytowany 2 razy
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Czwartek, 23 września 2021 18:07:13
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ratusz Trzaskowskiego utajnia doniesienia o nieprawidłowościach

Warszawski ratusz ukrywa informacje o jednym z podlegających mu naczelników, którego podwładni oskarżali o wulgarne i agresywne zachowanie, a nawet o mobbing. Salon24.pl dotarł do utajnionej treści interpelacji, skargi i maila radnych PO, którzy stanęli w obronie urzędnika i wstrzymali jego dymisję.

Punktem wyjścia tej historii jest interpelacja radnego PiS, której treść utajnił ratusz. Treść pisma do prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest nieznana opinii publicznej, ponieważ została ocenzurowana. Jednak nie tylko dane osobowe zostały utajnione, ale też opisany problem.
Powszechna wiedza

Oto on. „Przez wiele lat byłem radnym dzielnicy, wielokrotnie w tym czasie słyszałem o niestosownym zachowaniu pani naczelnik. Początkowo było mi trudno uwierzyć, iż pani naczelniczka w/w wydziału (architektury i budownictwa-red.) może używać słów powszechnie uznanych za wulgarne i że może w jakikolwiek sposób mobbingować pracowników” - czytamy w interpelacji Patryka Górskiego z PiS.

Polecamy inne teksty Marcina Dobskiego

Ewa Minge z programem w TVP, mąż z przeszłością, sąd i spór wart 1,2 mln zł
Siatkarska układanka Ryszarda Czarneckiego. Wśród działaczy krąży nagranie
Szymon Hołownia jak Ruch Pięciu Gwiazd i Partia Piratów z Niemiec


Dalej radny powołuje się na niepodpisaną nazwiskiem skargę, w której czytamy, że kobieta miała być mobbingowana, poniżana, w jej kierunku miały padać wyzwiska: „To rzeczy, o których cały urząd huczy od dawna, a jednak osoba, która to wszystko powoduje, jest nie do ruszenia. Nie wiem czy ma jakiś układ, czy może haki na swoich szefów, ale wiem, że mimo licznych skarg na nią, nic się w jej sprawie nie dzieje”.

Kobieta pisze w skardze, że próbowała interweniować u burmistrza, pełnomocnika prezydenta Trzaskowskiego ds. etyki, a później u samego prezydenta. Dalej czytamy, że nie było żadnej reakcji, a ofiara musiała poddać się leczeniu, bo wpadła w depresję.

Radny Górski skierował w tej sprawie pytania bezpośrednio do prezydenta Warszawy Trzaskowskiego oraz do przewodniczącej Rady Miasta, Ewy Malinowskiej-Grupińskiej. Poniżej publikujemy całą treść interpelacji (screen).
Zespół prasowy ratusza nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie, chociaż od ich zadania minął blisko tydzień. Na udzielenie odpowiedzi radnemu ratusz ma natomiast dwa tygodnie (do końca września).

Już teraz wiadomo jednak, że coś jest na rzeczy. Nasi rozmówcy twierdzą, że niestosowne, wulgarne, a nawet agresywne zachowanie naczelnika, to powszechna wiedza w urzędzie dzielnicy.

- Były oficjalne skargi, które na pewno znajdują się w kadrach urzędu, ale nie udostępnią ich panu, bo to nie podlega udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej. Wiem o dwóch imiennych skargach; jedna z osób już nie pracuje, ale druga nadal jest pracownikiem urzędu - mówi informator Salon24.pl, który zna szczegóły sprawy.
Nie po raz pierwszy

Informacje z donosów na naczelnika nie są wyssane z palca, skoro przełożeni planowali w przeszłości go zwolnić, albo chociaż zdegradować na niższe stanowisko. Zablokowała to jednak grupa warszawskich radnych Platformy Obywatelskiej, która napisała do burmistrza. Tajemnicą poliszynela jest, że w sprawie naczelnika miał interweniować poseł i sekretarz generalny Marcin Kierwiński, nazywany szarą eminencją warszawskiej PO.

Maile, do których dotarliśmy, są z 12 lipca 2021 r. W pierwszym jedna z radnych PO namawia koleżanki i kolegów do obrony naczelnika, a jednocześnie bagatelizuje skargi i twierdzi, że ich autorka… nie istnieje. Tymczasem „nieistniejąca” ofiara załączyła do swojej skargi właśnie tego maila.

Interesujący jest taki fragment: „Chciałabym chociaż w jakimś stopniu spłacić dług wobec p. naczelnik, która pomagała mi, chociaż wcale nie musiała, chronić park przy ulicy XXX od początku lat 2000-ych do teraz. Zawieszała postępowanie, odpisywała na odwołania, wreszcie plan spłynął. Gdyby była obojętna wobec takich spraw, park już 4-krotnie mógłby być zabudowany. Oczywiście, szalona zabudowa wzdłuż ulicy XXX to pewnie jej sprawka, ale coś za coś. Bądźmy realistami”......

https://www.salon24.pl/newsroom/1167745,ratusz-trzask...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Piątek, 24 września 2021 08:17:34
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Europa reaguje na gigantyczne wzrosty cen energii

Grecja, Hiszpania, Włochy, a w końcu i Francja - pod naporem rosnących cen energii rządy tych krajów zaczynają uruchamiać mechanizmy pomocy dla gospodarstw domowych. Taryfowanie niewiele pomaga, a Włosi rozważają nawet przyspieszenie likwidacji taryf na prąd. Biznes zaczyna także reagować na drożejący gaz.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Europa-reaguje-na-gi...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Sobota, 25 września 2021 16:45:53
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Bardzo wstydliwy fakt z życia Jana Borysewicza - Lady Pank

Gwiazdor Jan Borysewicz znieważając Pawła Kukiza w sprawie jego poparcia dla ustawy tzw. Lex TVN zachowuje się groteskowo. Muzyk, ceniony za wiele przebojów, z pewnością nie jest autorytetem moralnym i przykładem tego, jak walczyć z komuną. Owszem, Lady Pank miał problemy z cenzurą, ale te mieli wszyscy. Jego kariera za PRL kwitła.

Groteksowe jest, że ocenzurował głos Pawła Kukiza w nowym wydaniu znanego hitu "bo tu jest, jak jest", który to ukaże się w wersji instrumentalnej. Jan Bo walczy z cenzurą za pomocą własnie cenzury i nienawiści. To tak, jakby za kradzież chleba skazać na 5 lat więzienia.

Internauta jce zauważa:

Spoko... Borysewicz buduje sobie legendę "opozycjonisty", bo prokuratura siedzi mu na ogonie w sprawie wyłudzeń VAT. Musi teraz szybko podziałać, a potem zapisać się do Platformy. Wtedy "prześladowania" będą "polityczne".

Lady Pank niedawno był oskarżone o pedofilię w sprawie piosenki "Na co komu dziś" i fragmentu wzrotki "Była namiętna, bardzo nieletnia", o dziewczynie, która "stała pod ścianą sącząć kakao". Alkoholu pewnie nie mogła. Tekst napisał Boguslaw Olewicz, a muzykę, bohater tekstu oskarżony o wyłudzanie VAT i znawca polskiej polityki - autorytet moralny Jan Borysewicz.

Obnażanie na Dzień Dziecka

Warto przypomnieć, że autorytet moralny Jan Borysewicz 1 czerwca 1986 roku we Wrocławiu, będąc w stanie upojenia alkoholowego, obnażył się przed m.in. dziecięcą publicznością, co preznetuje zdjęcie:

W niedzielę 1 czerwca 1986 roku z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka Zarząd Wojewódzki ZSMP zorganizował na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu wojewódzkie Święto Młodości. Święto było upominkiem dla wrocławskiej młodzieży w dniu jej święta. Dodatkowo zdecydowano, że cały dochód z biletów trafi na ufundowanie 10 książeczek mieszkaniowych dla wychowanków domów dziecka.

W godzinach popołudniowych Jan Borysewicz obnażył się przed publicznością. Koncert przerwano, a nietrzeźwego Borysewicza zabrała milicja.

Z powodu afery Andrzej Mogielnicki zakończył współpracę z Lady Pank, a decyzją władz Lady Pank zawieszono na 3 miesiące. Jana Borysewicza skazano na 3 miesiące aresztu. W wyniku amnestii Borysewicz trafił na leczenie w Instytucie Psycho-Neurologicznym, a następnie odpoczywał pod Warszawą. Publiczności pokazał się dopiero na Festiwalu Sopockim. A publiczność skandowała,, spiesz..do Warszawy,, dla tego że Jan Borysewicz jest rodowitym wrocławiakiem, popularna gazeta w PRL która dodawała program tv, dodała taki nagłówek,, pacz mamo Pan pokazał susiaka,,

Źródło: https://muzyka.fandom.com/wiki/Afera_z_Janem_Borysewicze... is external)ławiu

Warto przypomnieć o seksaferze w której uczestniczyły żona i córka Jana Borysewicza (czy z nimi jak z Kukizem, też zerwał kontakt obcesowo przy tym je znieważając?), ale miejmy już dla niego litość. Facet zapomniał, że milczenie jest złotem, a przy okazji wyciagania drzazgi z oka Kukiza, sam posiada nie belkę, ale tratwę.

https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/romuald-kalw...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Sobota, 25 września 2021 16:46:44
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Abp Jędraszewski: "Opiłowanie katolików" ma dziś miejsce. Chcą nam stworzyć "katolickie getto", przy użyciu frazesów o tolerancji

https://wpolityce.pl/kosciol/567674-abp-jedraszewsk...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Sobota, 25 września 2021 16:57:37
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Krokodyle łzy uczestników Strajku Kobiet? Atakowali kościoły i wiernych, a dziś żałują

W Sądzie Rejonowym w Koszalinie w piątek rozpoczął się proces czworga oskarżonych o złośliwe przeszkadzanie we mszy św. i w nabożeństwie różańcowym w katedrze poprzez wyjście przed ołtarz z transparentami o aborcji. Do zdarzenia doszło 25 października 2020 r., gdy w kraju odbywały się manifestacje po orzeczeniu TK.

Na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Koszalinie stawili się z obrońcami wszyscy czworo oskarżeni 34-letni Tomasz Mroczkowski (zezwolił na publikację swoich danych osobowych), 21-letnia Anita S., 22-letnia Iga G. i 22-letni Kornel P. Nie było natomiast oskarżyciela publicznego.

Sędzia Anna Sikorska-Obtułowicz nie wyłączyła jawności rozprawy. Chciała tego obrona Anity S., Igi G. i Kornela P, powołując się na ważny interes prywatny oskarżonych, na ich młody wiek i początek drogi zawodowej. Przeciwskazań do udziału publiczności, w tym mediów, nie widziała obrona Tomasza Mroczkowskiego.

Na sali rozpraw pozostała posłanka Lewicy Małgorzata Prokop-Paczkowska. Do sądu nie wpuszczono natomiast ze względów epidemicznych m.in. przedstawicielek Ery Kobiet (nie złożyły stosownego wniosku).

Czworo oskarżonych stanęło przed sądem pod zarzutem popełnienia czynu z art. 195 par. 1 kodeksu karnego. 25 października 2020 r. w Koszalinie przy ul. Bolesława Chrobrego działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami mieli złośliwie przeszkadzać publicznemu wykonaniu aktu religijnego w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Koszalinie poprzez wejście przed ołtarz główny z transparentem prezentującym treści na temat praw kobiet do aborcji, przerywając w ten sposób mszę świętą i nabożeństwo różańcowe.

Na sali rozpraw żadna z osób oskarżonych nie przyznała się do winy. Wszyscy zdecydowali się na składanie wyjaśnień. Odpowiadali na pytania sądu i obrońców.

– Z moją partnerką udaliśmy się do koszalińskiej katedry, weszliśmy, gdy zakończyła się msza i nie rozpoczęło się jeszcze nabożeństwo różańcowe. Stanąłem twarzą do ludzi siedzących w kościele, w rękach trzymałem transparent z napisem „Piekło kobiet”. Po ok. 1 minucie zostałem zaatakowany przez osobę funkcyjną z kościoła. Dołączyły do niej trzy lub cztery osoby. Szarpiąc mnie, próbowały siłą usunąć z kościoła. Prosiłem o zachowanie dystansu ze względu na pandemię, próbowałem uspokoić sytuację. Wróciłem na miejsce. Dołączyło do mnie sześć lub siedem osób. Zdecydowaliśmy się opuścić kościół. Wezwano policję – mówił Tomasz Mroczkowski.

Zaznaczył, że wszedł do kościoła, bo liczył na otwartą dyskusję, ale „nikt nie próbował ze mną rozmawiać”. Uznał, że skoro „kościół wypowiada się na temat praw ludzi, to mam prawo pokazać brak akceptacji dla tej decyzji”.

Jednocześnie podkreślił, że nikogo nie prowokował, baner z napisem „Piekło kobiet” nie zawierał wulgaryzmów.

– Nie miałem na celu przeszkadzania we mszy czy nabożeństwie. Moim zdaniem, gdy wszedłem do kościoła, msza nie trwała. Wierni klęczeli lub siedzieli. Nie słyszałem, by wierni śpiewali, nie pamiętam, czy słyszałem dźwięk muzyki kościelne” – mówił w sądzie.

Oskarżony Mroczkowski zaznaczył, że na protest w kościele z nikim się nie umawiał. Jak twierdził, kilka osób dołączyło do niego spontanicznie, gdy został zaatakowany.

Anita S., Iga G. i Kornel P. potwierdzili w swoich wyjaśnieniach, że nie znali wcześniej Tomasza Mroczkowskiego. W kościele znaleźli się spontanicznie, przyjechali przed katedrę po strajku samochodowym. Mieli protestować przed kościołem, ale ostatecznie weszli do niego. Wszyscy byli przekonani, że w świątyni nie trwa msza św. czy też nabożeństwo różańcowe.

Zgodnie mówili w sądzie, że gdyby mieli świadomość odprawianego aktu religijnego, to nie weszliby do kościoła. Byli zaskoczeni agresją, która spotkała w świątyni Tomasza Mroczkowskiego, a następnie ich, gdy po tym ataku podeszli przed ołtarz.
„Nie wiem dlaczego trzymałam plakat. Żałuję tego, co zrobiłam”

Anita S. mówiła w sądzie, że żałuje tego, co zrobiła. W kościele była z plakatem „Wybór, nie zakaz”.

– Nie wiem, dlaczego go trzymałam. Nie ja go zrobiłam. Żałuję tego, co zrobiłam, jestem chrześcijanką, tylko nie zgadzam się ze zdaniem kościoła w sprawie aborcji. To była incydentalna sytuacja w moim życiu. Nie miałam zamiaru iść pod ołtarz – powiedziała na sali rozpraw.

Sąd na piątkowej rozprawie zaplanował także przesłuchanie świadków.

25 października 2020 roku w wielu miastach w Polsce odbyły się protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów o dopuszczalności aborcji. 22 października 2020 r. TK w pełnym składzie orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest zgodny z konstytucją.
https://nczas.com/2021/09/25/krokodyle-lzy-uczes...

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK