5°C

21
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 7.99
PM25: 12.71 (50,82%)
PM10: 14.29 (28,59%)
Temperatura: 4.78°C
Ciśnienie: 1023.53 hPa
Wilgotność: 87.66%

Dane z 23.10.2021 22:20, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

"Wolność nie jest nam dana raz na zawsze"

19773 postów
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Sobota, 11 września 2021 08:48:49
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Michale - oni nie zniszczyli a zbudowali swój pomnik... na tej samej zasadzie co Kaczyński- bez żadnego trybu https://www.facebook.com/VidKOD/videos/4732061700145361...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Sobota, 11 września 2021 10:33:44
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"Bić Murzyna" czy "Czarnego" ?

Po ostatnich wydarzeniach na Stadionie Narodowym i burzy w mediach nie mam innego wyjścia... Dobra, proszę się nie czepiać, że tak piszę. Oczywiście, że mam inne wyjście, ale z niego nie korzystam i udaję, że go nie było. A więc... „nie mam innego wyjścia” jak przypomnieć mój tekst, zmieciony przez portalowe tsunami. I nie jest to tekst do archiwalny, ale... alle... alee... bardzo, ale to bardzo aktualny. Na pewno będziemy do tego tematu wielokrotnie wracać – tak jak powrócił do niego Stuhr Maciej (podobno aktor) – o czym pisałem w tekście „Pochwała Stuhrniętych”, więc nie będę się powtarzał (powód jest prozaiczny - nie mam przy sobie torebki ani kubełka na wymioty).



Czasem w naszym życiu wydarza się coś, co nosi wszelkie znamiona incydentu, przypadku, rzeczy nieistotnej. Jednak po jakimś czasie okazuje się, że to nie była sytuacja incydentalna, że nie da się mówić o przypadku, że było to jednak coś istotnego, można by nawet rzec... fundamentalnego. A jeśli to nie przypadek i rzecz ważna, warto jej chwilę poświęcić. Pamiętajmy przy tym, że słowo „chwila” nie jest do końca zdefiniowane.



Ktoś od dziecka „dość utopijnie” czeka na dzień, w którym nie będzie trzeba tłumaczyć, że coś, co jest OK, nie jest OK. Jest to autorka pewnego artykułu[1]. Polityczna poprawność i inne podobne czynniki wpływają na to, że ludzie nie uczą się, nie przyswajają wiedzy. Oni są wiedzą. I oni wiedzą. Wiedzą najlepiej. I lepiej, żeby wiedzę tę mieli wszyscy. A jeśli ośmielisz się... choćby wątpić, to jesteś rasistą, ksenofobem, mizoginem, antysemitą i czym tam kto rzuci. A ci, co chcą rzucić pierwsi nie mieszczą się w pierwszym szeregu... wróć, co ja gadam, nie mieszczą się w pierwszych dwudziestu rzędach. I konia z rzędem (jednym?) temu, kto te rzędy policzy.



Powtórzę jeszcze raz to, co pisałem kilkakrotnie. Słowo „Murzyn” to polskie słowo. Język polski charakteryzuje się bogatym słownictwem. Jest wiele określeń typowych tylko dla naszego, ojczystego języka, które nie mają swoich odpowiedników w innych językach. Słowo „Murzyn” do takich właśnie należy. To kreślenie osoby czarnoskórej w języku polskim jest kompletnie neutralne i nie jest w żadnej mierze pogardliwe. Etymologia słowa nie jest jednoznacznie ustalona.



Polska nazwa "Murzyn" wywodzi się z łacińskiego Maurus (który do naszego języka dotarł za pośrednictwem czeskim) oznaczającego mieszkańca północnej Afryki, a więc osobę mającą nieco ciemniejszą karnację niż my. W czasach rzymskich Europejczycy nie utrzymywali kontaktów z Afrykańczykami mającymi całkiem ciemną skórę. Zmieniło się to dopiero w epoce kolonialnej; wówczas nazwano ich słowami pochodzącymi od łacińskiego niger (‘lśniąco czarny’) – angielskim Negro czy francuskim Negre. (dr hab. Katarzyna Kłosińska, przewodnicząca Rady Języka Polskiego PAN)



Niektórzy twierdzą – i to czytamy w Wikipedii – że „wywodzi się od niemieckiego słowa Mohr, co z kolei wywodzi się od łac. maurus, oznaczającego czarny i będącego rzymskim określeniem mieszkańców dzisiejszego Maghrebu (regionu północno-zachodniej Afryki)”. Ale może wywodzić się od staropolskiego "murzyć" (czernić - podobno do dziś gdzieś na Śląsku słowo „murzyć” jest nadal używane), a to z kolei z łac. maurus poprzez dodanie -in. Za taką interpretacją opowiadali się m.in. profesor Bralczyk i profesor Miodek[2].



Znam kilku mieszkających w Polsce Murzynów, którzy rozumieją to, co napisałem powyżej i też uznają to słowo za neutralne. Co więcej, nie przeszkadza im, że są tak nazywani (nie będę podawać nazwisk, bo nienawiść w sercach ludzi, którzy mają na ustach miłość, potrafi czynić niemiłosierną krzywdę). Są jednak i tacy, mieszkający w Polsce czarni (kolorowi? Afroamerykanie? Afropolacy? Afromazowszanie?), którzy na dźwięk (lub widok) tego słowa robią się purpurowi ze złości. Mówi się czasem, że „nadepnąłeś komuś na odcisk”. Aha. Czyli boli. Boli, bo nadepnąłeś na odcisk. A jakbyś nadepnął, a odcisku by nie było, to by nie bolało? Bo jeśli odpowiedź brzmi NIE, to znaczy, że problemem jest odcisk, nie nadepnięcie. Po co mieć odciski? Ale skoro niektórym coś przeszkadza, to po co kruszyć kopie, po co się upierać? Nie można po prostu odpuścić sobie tego słowa? Otóż, nie można. Tak to się właśnie zaczyna.
Za chwilę słowo czarny okaże się niewłaściwe - przecież komuś może się ono skojarzyć z czarną, brudną szmatą? Słowo „Murzyn” – niedobre. A „czarna szmata” dobre? Oj, nie. I tu dochodzimy do sedna. Każde słowo może, poprzez dodanie kontekstu lub przymiotnika lub odpowiedniego poziomu emocji (czy raczej frustracji), uzyskać pejoratywny wydźwięk. Jeśli zaczniemy to powtarzać, wałkować w TVN-owym stylu, utwierdzać w świadomości, oburzać się na każdym kroku... Jeśli damy plakacik czarnoskórej dziewczynce... postawimy pikiety pod domami profesorów od językoznawstwa, zaczniemy nękać ich rodziny, wyrzucimy ich z pracy, pozbawimy środków do życia... to oni (i wszyscy inni za nimi) przyznają, że... no, może słowo „Murzyn” nie jest do końca neutralne, a właściwie jest całkiem obraźliwe. O to chodzi? To się nazywa terror. Terror politycznej poprawności.



W rozmowie na fb sprzed kilku lat próbowałem wyjaśnić pewnej przeciwniczce słowa „Murzyn”, że określanie słowem „Afroamerykanin” człowieka urodzonego i mieszkającego w Nigerii jest niedorzeczne. Nie dałem rady. A wszystko pod komentarzem innego fb-owicza „Ten Murzyn świetnie gada!”, będącym wyrazem zachwytu nad treścią (przekaz dotyczył relacji mąż-żona), a nie próbą ubliżania. Nie dotarło. „Murzyn” be – to znaczy słowo be, Murzyn OK... wróć, Afro...cośtam.



Firma produkująca ryż wycofuje się z nazwy „Uncle Ben’s”

Niestety, nadszedł już ten dzień, gdy takie rzeczy trzeba wyjaśniać. Wielu nadal nie rozumie, że podążając tą drogą, zmierzają do katastrofy. Zaczyna się od podważania „rzekomej” neutralności słowa „Murzyn”, a kończy na... zaleceniach, aby nie używać określeń „czarna lista” albo „biała księga”. Firma produkująca ryż wycofuje się z nazwy „Uncle Ben’s”. Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu. Z czym kojarzy Ci się Wujaszek Ben? Bo mnie z wiarą, oddaniem, dobrocią, schronieniem, ale także z niewolnictwem i związanym z nim okrucieństwem. Czy któreś z tych skojarzeń są nieodpowiednie, rasistowskie lub komukolwiek uwłaczające? Czy któreś należy usunąć z naszej świadomości? Idąc dalej tym tropem: jeśli niewolnictwo usuniemy z naszej świadomości, czego domagać się będzie BLM? Za co wtedy każą przepraszać? W jakiej intencji klękać będą angielscy piłkarze?

We wstrząsającej powieści Harriet Elizabeth Stowe tytułowy bohater, wierzący w Boga Tom zostaje sprzedany (jego właściciel jest do tego zmuszone, gdyż grozi mu bankructwo). Ostrzeżony, może jeszcze zbiec, ale nie robi tego, żeby jego „pan” nie miał kłopotów. Inne osoby decydują się w podobnej sytuacji na ucieczkę, ryzykując życie. Konsekwencją był oczywiście pościg za zbiegiem, przypominający polowanie na dzikie zwierzęta, obnażający bestialstwo i okrucieństwo białych tropicieli. Szczęśliwie Tom trafia do majątku państwa Saint Clare i nikt się nad nim nie znęca. Opiekuje się kilkuletnią córeczką nowych właścicieli – Ewą, która niestety umiera (prawdopodobnie na suchoty). Jej ojciec – nowy „pan” Toma –tzw. wierzący niepraktykujący (może nawet ateista) – na skutek modlitw Toma... nawraca się i postanawia go uwolnić[3]...



Wracam do postawionego wcześniej pytania: Z czym kojarzy Ci się Wujaszek Ben? A może inaczej: Z czym kojarzy Ci się walka z wizerunkiem „Wujaszek Ben”? Bo mnie... Nie, jeszcze nie teraz. Jeszcze jeden przykład.



Na jednej z amerykańskich uczelni (UCLA) grupa studentów, występująca pod szyldem „nieczarni sojusznicy” (“nonblack allies”) wystosowała do jednego z profesorów apel o „specjalne potraktowanie czarnych studentów ze względu na tragedię w Minnesocie” (chodzi oczywiście o tragiczne zajście, w wyniku którego śmierć poniósł George Floyd). A zatem ci ludzie – „nieczarni”, czyli zapewne biali – wpadli na pomysł, że czarny student nie może w takiej sytuacji przystąpić do egzaminu lub wymaga specjalnego potraktowania, bo jest pewnie zbyt zrozpaczony. W ten sposób kwestionują zdolność czarnych do przystąpienia do egzaminu. Czy to nie rasizm w najczystszej postaci? Oto, co odpowiedział profesor Gordon Klein:



Dziękuję za sugestię specjalnego potraktowania czarnych studentów ze względu na tragedię w Minnesocie. Czy znasz imiona czarnych kolegów z twojej grupy? Jak mam ich zidentyfikować, skoro prowadzimy tylko zajęcia online? Czy wśród was są jacyś studenci z rodzin mieszanych, na przykład jeden rodzic to Czarny, a drugi Azjata? Jak mam ich potraktować? Bez ulg, czy połowa ulgi należnej Czarnym? A co ze studentami pochodzącymi z Minneapolis? Sądzę, że biali studenci stamtąd mogą być jeszcze bardziej zdruzgotani tą sytuacją – niektórzy mogą myśleć, że są rasistami, nawet jeśli nie są. Moja asystentka pochodzi z Minneapolis, czy powinienem zapytać ją o zdanie? Proszę mi wytłumaczyć, jak mam wystawić ocenę „bez szkody”, skoro jedyną oceną z kursu jest właśnie ocena uzyskana na egzaminie końcowym? Jedno mnie zastanawia: pamiętam słynne zdanie, wypowiedziane niegdyś przez Martina Luthera Kinga, że ludzie nie powinni być osądzani na podstawie koloru ich skóry. Czy ta prośba (o specjalne potraktowanie czarnych studentów) nie stoi w sprzeczności ze słowami MLK? Dziękuję, Gordon Klein.[4]



Profesor został oskarżony o rasizm i robienie kpin z prośby studentów. Władze uczelni nazwały jego odpowiedź „niepokojącą”, a po protestach został on zawieszony w prawach wykładowcy. Profesor, który wykładał tam przez 39 lat, cieszył się bardzo dobrą opinią, nie był nigdy „na barykadach” po żadnej ze stron, starał się (jak sam to wyjaśniał w telewizyjnym wywiadzie) przyjmować postawę jak najbardziej neutralną i nie angażować się po żadnej ze stron (tak rozumiał swoją rolę jako wykładowcy), i który... konsultował sposób przeprowadzenia egzaminów ze swoimi przełożonymi (procedura miała być normalna, jak najbardziej zbliżona do tej sprzed pan-demoni koronoświrusa) zostaje zawieszony. Można by rzec, zlinczowany w amerykańskim stylu. Profesor Gordon Klein. Zaraz... Klein? Czy to przypadkiem nie jest żydowskie nazwisko? Czy ten atak nie jest wyrazem antysemityzmu? Skądże znowu. Co za skojarzenie! To chore skojarzenie. Tylko kto tu jest chory?



Jeśli nadal wierzysz, że można zachować „postawę jak najbardziej neutralną i nie angażować się po żadnej ze stron” i jakoś to będzie (w domyśle: będzie dobrze), to przykład profesora Kleina powinien Cię ocucić lub nawet uleczyć. Powinien. Znam takich, których nie uleczy. Nawet gdyby widzieli, jak ludzie są wskrzeszani z martwych, nie uwierzyliby... Kto to powiedział? Martin Luther King?... Nie, Jezus wypowiedział te słowa. Pamiętasz?



Powiedział też:

Biada tym, co zło nazywają dobrem, a dobro - złem; którzy ciemność uważają za światłość, a światło - za ciemność, którzy gorycz uważają za słodycz, a słodycz za gorycz! Biada tym, którzy sami siebie uważają za mądrych i są rozsądni w swych oczach! (Ks. Izajasza 5:20-21)



I to też powiedział:

...przyjdzie czas, kiedy ludzie nie zechcą przyjąć zdrowej nauki, ale według własnych upodobań dobiorą sobie nauczycieli, spragnieni tego, co miłe dla ucha, nie będą słuchać prawdy, a zwrócą się ku baśniom (2 List do Tymoteusza 4:3-4)



A kogo Ty słuchasz? Czy słyszysz, co naprawdę mówi Bóg? Czy rozumiesz, co Bóg mówi? Czy też słuchasz tych samozwańczych proroków, którzy nieraz już prorokowali to lub tamto i się nie sprawdziło? I co? I nadal prorokują. A ty nadal ich słuchasz?



Kim tak naprawdę jest „Murzyn”? – pyta autorka artykułu, ozdobionego zdjęciem młodej Murzynki (prawdopodobnie Polki, więc może Afropolki?), która trzyma transparent z napisem „STOP calling me MURZYN”[1]. Odpowiadając używa sztuczki socjotechnicznej, a precyzując: używa dialektyki erystycznej, czyli sztuki dyskutowania w sposób, który pozwala zachować pozory racji, dążąc wszelkimi dozwolonymi lub niedozwolonymi sposobami do wykazania swojej racji. Opisał to doskonale Arthur Schopenhauer. To dość często stosowany zabieg (można go nazwać fabrykowaniem konsekwencji), który sklasyfikowany jest pod numerem... 24 (przypadkowa zbieżność z TVN24, czy Szymek24):



Sposób 24 ...Z wypowiedzi przeciwnika wydobywa się sztucznie przez fałszywe wnioskowanie i przeinaczanie pojęć twierdzenia zupełnie w niej nieobecne, ani też nie zamierzone, które są natomiast absurdalne i niebezpieczne; stworzywszy wrażenie, iż płyną one właśnie z wypowiedzi przeciwnika i są sprzeczne między sobą oraz z ogólnie przyjętymi prawdami, osiągamy pośrednie zakwestionowanie twierdzenia przeciwnika poprzez niemożność twierdzenia przeciwnego (apagoge). Jest to zatem znów potraktowanie czegoś, co nie jest przyczyną jako przyczyny (fallacia non cause il causae).[5]



Jak to wygląda w praktyce? Czytamy: „Gdy ktoś zza granicy [pisownia oryginału, choć słownik jest tu nieubłagany – z zagranicy] przyjeżdża do Polski, w tłumaczeniu słowa „murzyn” na język angielski znajdzie słowo „negro”, które bezdyskusyjnie jest słowem nacechowanym mocno pejoratywnie”[1]. Sposób 24. To tak jakbym napisał, że „jednym z tłumaczeń słowa garnek jest pokrywka, więc nie da się do garnka niczego wlać, ani w nim ugotować, co uniemożliwia rączka, będąca elementem każdej pokrywki”(!). Dokładnie z tym samym mamy do czynienia w wypadku słowa „Murzyn” oznacza ono tylko i wyłącznie „zaczernić”, a więc co najwyżej „zaczerniony”, „o czarnym kolorze”, czyli „czarny”. I nic więcej. Nie ma innego tłumaczenia tego słowa na angielski. To sztuczka socjotechniczna. Manipulacja. Bo dalej już rozważamy brzydkie konotacje tego słowa. Nie ma żadnego związku słowa „Murzyn” ze słowem „czarnuch”, tak jak „biały” nie ma związku z „białasem”. To znaczy ma, posiada ten sam rdzeń, co nie oznacza, że jest semantycznie tożsamy, jak chcieliby tego zagorzali przeciwnicy słowa „Murzyn”.



Zauważmy, że ze słowem „Murzyn” trudniej utworzyć pejoratywnie nacechowany zwrot. Prosty przykład: „Ty, Murzynie!”. Co to w ogóle oznacza? „Ty, Czarny!”. Za to ze słowem „czarny” jest to dużo prostsze. A najłatwiejsze poprzez dodanie negatywnie kojarzonego przymiotnika. Tylko że każdy wyraz można tak zohydzić – wystarczy chęć szczera, i uda się jak cholera! Przykład: fałszywa skromność, nielitościwy Bóg, wypaczona prawda, samolubna miłość. Wszystko da się przekręcić. Czy nikt nie widzi artefaktu w relacji ‘Biały- Murzyn’? Dlaczego nie ‘Biały-Czarny?’ – pyta Mamadou Diouf. Arte co? To proste. Dziecinnie proste. Może dlatego filozofowie na to nie wpadli. Dlatego, że „Murzyn” to normalne POLSKIE SŁOWO, drogi Mamadou! Mama-du-żo powiedziała Ci, a tego nie? Dlatego użyto go w tych zwrotach. Po co je zastępować czymś innym? Może słowo „woda” też zastąpmy czymś innym, bo kojarzy się z „wóda”, a wóda to przecież tragedia wielu rodzin, itd, itp!!! Sposób 24. Dobry sposób. Skuteczny.



Ale idźmy dalej. Nie wystarcza wielokrotne powtarzanie zbitki z „negro” – sztucznie stworzonej, tylko na potrzeby manipulacyjnego „Sposobu 24”. Zapamiętajmy więc: „Murzyn” = „czarny” = „black”, i nic więcej. Trzeba podać kolejne przykłady zatroskania anty-murzynowców. „Sto lat za murzynami”, „robić za murzyna”, „murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”. Nikt nie wmówi autorce, że konotacja tych powiedzeń jest neutralna. A jeśli zmienimy słowo „Murzyn” na „czarny”, to zajdzie jakaś istotna zmiana? Popatrzmy: „Sto lat za czarnymi”, „robić za czarnego”, „czarny zrobił swoje, czarny może odejść”. I co? A jak wstawimy w to miejsce inne słowo? „Sto lat za żółtkami”, „robić za żółtka”, „żółtek zrobił swoje, żółtek może odejść”. Czy to cokolwiek zmienia? To związki frazeologiczne, których znaczenie pozostaje niezmienne. Czepianie się tego jest NIEDORZECZNOŚCIĄ!



Pytanie w tytule tego tekstu („Bić Murzyna!”, czy „Bić Czarnego!”?) jest oczywiście jedynie prowokacją. Tak jak w powyższych przykładach widać, że zamiana jednego słowa na inne niczego w istocie nie zmienia. W obu przykładach („Bić...!”) mamy do czynienia z okrzykiem RASISTOWSKIM, nienawistnym, chamskim, negatywnym, nacechowanym ekstremalnie pejoratywnie i niedopuszczalnym z każdego punktu widzenia. No, tak, ale... może z „czarnym” jest lepiej? "Ale" to takie słówko, które potrafi obalić wszystkie tezy, które już zostały udowodnione i zaaprobowane wcześniej. Sprawia, że to, co wyartykułowano wcześniej przestaje się liczyć, przestaje mieć znaczenie. A może należy zapytać samych zainteresowanych. I tu prawdziwa bomba!



Z czym mi się na przykład kojarzy „murzyn"? Z chłopakiem w przedszkolu, który wyzywał od ‘murzynków Bambo’ i wytykał palcem, jak przechodziłam – do tej pory pamiętam jak było mi wtedy przykro, a miałam zaledwie 4/5 lat[1].



No tak... Biedactwo. A co ma powiedzieć Jurek? Za nim też biegali i wołali „Jurek, ogórek, kiełbasa i sznurek”. Też zakazać? Ale czego? Skasować imię Jurek? Czy nadać nową nazwę ogórkom, kiełbasie i sznurkowi? To obłęd. Obłęd do potęgi n-tej!



„Kosi, kosi łapci, pojedziem do babci...” – i co na to babcia, albo pan Kosiniak-Kamysz? „Biegnie myszka po ściernisku, trzyma ziarnko zboża w pyszczku” – to ewidentne nękanie, jeśli nie molestowanie Kamysza. „Tu Sroczka kaszkę warzyła, i ogonek sparzyła: Temu dała - bo malutki...” – co na to ludzie o rodowym nazwisku Sroka? „Dała bo malutki?” - przykład osądzania, które może być kłamstwem! Są dzieci wyrośnięte i tego typu określenia mogą się stać krzywdzące! Ludzie! Puk! Puk! Puk!... (to nie dzięcioł, niestety)



Kwestia samego słowa „murzyn” to wierzchołek góry lodowej w kontekście rasizmu[1]. Oczywiście. Potem przyjdzie czas na wyrzucanie ludzi z pracy... pardon, już przyszedł. I na obalenie pomników... wróć, już je obalają. I na podkopywanie chrześcijańskich fundamentów państwa. Na rozprzestrzenianie chaosu. Sianie strachu. A gdy ktoś jest przerażony, to nie działa i nie myśli normalnie... wróć, nie myśli racjonalnie... wróć... tylko dokąd? Jeśli nie wiadomo, to człowiek jest zagubiony. I łatwiej nim wtedy manipulować. Dlaczego? Bo człowiek bezradny szuka pomocy. Może pierwsza osoba, którą spotka na swej drodze, naopowiada mu bredni. Z miną mędrca, osoby wiedzącej wszystko – i to najlepiej, osoby pewnej tego, co mówi. Pewnej tych wszystkich banialuk i kłamstw, które powtarza bezkrytycznie i bezrozumnie. I może ta przerażona, szukająca sensu osoba uzna to za właściwą odpowiedź na nurtujące ją kwestie. A tłumaczącego za swojego przewodnika. Pozwoli się zmanipulować.
Z uwagi na ostatnie światowe trendy nawet słowo „czarny” wychodzi z mody. To będzie za chwilę słowo passe. Wspominałem już, że zarząd firmy Google apelował już o nie korzystanie z terminów "czarna lista" i "biała księga". A co z białymi plamami w naszej historii? Nie zatrzymujmy się w pół drogi. To przecież wierzchołek góry lodowej. Idźmy z po-stępem, ale nie stępem, tylko galopem! Należy czym prędzej pozbyć się z polskiego języka zwrotów – w nawiasach drogowskazy naprowadzające dla tych, którzy preferowali wagary (nie mylić z miłośnikami Viagry) – takich jak: "Czarna owca" (co za bezsensowny zwrot, prawda? Przecież owce białe są), "Czarna śmierć" (o epidemii dżumy – co za rasista to wymyślił?), „Czarna dziura” (obszar czasoprzestrzeni – naprawdę nie było czasu się zastanowić i wpaść na lepszy pomysł?) oraz... oczywiście (z góry przepraszam za wyrażenie) "Czarna dupa". Tej ostatniej pozbądźmy się w pierwszej kolejności, bo... wierzchołek góry lodowej... nie mieści się... w pale. Nie tylko w upale.



A zatem... z czym kojarzy Ci się walka z Wujaszkiem Benem i słowem "Murzyn"? Zachęcam do refleksji, po prostu – kończę identycznie jak autorka artykułu[1].



***

[1] Stop calling me Murzyn(link is external)
[2] Wikipedia: Murzyn(link is external)
[3] Chata Wuja Toma(link is external)
[4] Profesor UCLA zawieszony za odmowę specjalnego potraktowania Czarnych studentów na egzaminie(link is external)
[5] Dialektyka erystyczna - Artur Schopenhauer(link is external)
https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/krispin/bic-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Sobota, 11 września 2021 10:50:12
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Rocznica napadu UPA na trzy podkarpackie wsie - Witryłów, Łodzinę i Hłomczę

Od wiosny 1945 r. mordy na Polakach w Małopolsce Wschodniej stawały się rzadsze. Na mocy porozumienia PKWN z ZSRR Polacy z tych terenów byli wysiedlani do Polski w jej obecnych granicach.

Do końca 1945 r. wyjechało ich ok. 800 tys. Ciężar działań antypolskich UPA przeniosła na tereny obecnej Polski, głównie jej południowo-wschodniej części.

10 września 1946 r. oddziały nacjonalistów ukraińskich zaatakowały trzy wsie leżące na terenie dzisiejszego województwa podkarpackiego.

Około godziny 23:30 od strony Sanu rozpoczął się napad na Witryłów. Dzięki zorganizowanej polskiej samoobronie wieś zdołała odeprzeć atak. Banderowcy zamordowali 7 osób i spalili kilkadziesiąt domostw oraz zabudowania gospodarcze.

Kilka godzin później ta sama banda zaatakowała miejscowość Hłomcza. Troje mieszkańców zostało zamordowanych, spalonych zostało 90 domów wraz z całym inwentarzem.

W kolejnej wsi, Łodzinie, Ukraińcy puścili z dymem 62 budynki oraz zabili 9 osób.
https://prawy.pl/115766-rocznica-napadu-upa-na-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Poniedziałek, 13 września 2021 10:00:18
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ekonomista, który nie potrafił zarobić na chleb, wybawca ludzkości gardzący ludźmi - skrywane fakty z życia Karola Marksa


Wielu było niesamowitych hochsztaplerów intelektualnych w historii ludzkości, ale żaden jeszcze nie cieszył się tak długim uznaniem, żadnemu tak długo nie dawano wiary jak Karolowi Marksowi. Co ciekawe, to czasy rozumu, Oświecenia i racjonalizmu potrafiły zrodzić największych oszustów - Hrabia de Saint-Germain wmawiał dworom Europy, że żyje tysiące lat i pamięta wznoszenie Świątyni Jerozolimskiej przez biblijnego króla Salomona, a Casanova sprzedawał eliksiry młodości i podczas stosunków seksualnych przy pełni księżyca unieśmiertelniał ciała młodych panien - obaj robili to w epoce „oświecenia”. Ten pierwszy pozostaje legendą już tylko u ezoteryków, ten drugi pozostawił po sobie głównie opinię uwodziciela - ale inny fantasta, Karol Marks, wciąż jest bożyszczem połowy światowej inteligencji.
Przeceniony intelekt

W chwaleniu autora „Kapitału” pomaga wybiórczość - pomija się jego wezwania do terroru i krwawej rewolucji, pomaga indolencja - lekceważąc chybione koncepcje cen w gospodarce, materializmu dialektycznego, teleologii dziejów czy „teorię wartości dodatkowej”, pomaga też ignorancja - niewiedza, że wiele z założeń Marks zwyczajnie skopiował od socjalistów francuskich, a jego nowatorstwo polegało na wzmożonym fanatyzmie. Tak podsumował to polski historyk, Jan Kucharzewski:

Różnica [między Marksem a poprzednikami] polegać miała na tym, iż utopiści traktowali socjalizm jako upragniony ideał ustroju społecznego, wysnuty z własnych pragnień i nadziei, socjaliści zaś naukowi, uważali, że ustrój socjalistyczny przyjdzie niechybnie jako wynik nieodparty procesu dziejowego

Ale to co jest pomijane w opowieści o najbardziej przereklamowanym filozofie Europy, to jego życiorys. Nic dziwnego, że niechętnie mówią o nim lewicowcy - nie ma się czym chwalić. Nic dziwnego, że nie piszą o tym prawicowcy - życie osobiste nie musi się przekładać na wielkość dzieł.

Ale czasem się przekłada - bo czy jeśli złodziej i odszczepieniec tworzy teorię dla złodziei i odszczepieńców, to czy w tej spójności nie ma dodatkowego klucza do zrozumienia czerwonej ideologii?
Żywot nieświętego

Marks odrzucił swoją tożsamość niemiecką, odrzucił swoją tożsamość żydowską, odrzucił protestantyzm i liberalizm ojca, Heinricha, porzucił rodzinne miasto i wyganiany przez rządy państw kontynentalnych (Francja, Prusy i Belgia) osiadł wreszcie w Londynie. Dzięki temu, że kilka stolic Europy interesowało się aktywnością wywrotowca, pozostało po Marksie nieco śladów mniej hagiograficznych - szpiedzy pruscy pisali raporty z życia codziennego autora „Kapitału”. Same listy Marksa i Engelsa dostarczają też wielu kompromitujących szczegółów z życia „socjalisty naukowego”.

Rozbieżność jego słów od czynów jest stosunkowo znana. Ten publicystyczny obrońca robotników nie był nigdy w fabryce i nigdy nie widział jak pracuje się przy maszynach przemysłowych. Nie ma też choćby najmniejszej wzmianki o tym, by kiedykolwiek pomógł ubogim, bezdomnym, żebrakom czy właśnie pracownikom przemysłu. Spośród tysięcy stron swoich pism i korespondencji, ani na chwilę nie wyziera współczucie dla pojedynczego człowieka czy chęć pomocy biednym lub głodującym. Nawet Engelsowi odmówił współczucia po śmierci jego ukochanej.

Znana jest za to jego agresja, awanturnictwo, złe traktowanie kobiet, przyjaciół, bliskich. Jeden z pruskich szpiegów pisał o Marksie, że „prowadzi życie prawdziwego intelektualisty: z rzadka się myje, czesze i zmienia bieliznę, nierzadko za to bywa pijany”. Wilhelm Liebknecht, jego przyjaciel i współtowarzysz komunistycznej ideologii, wspominał, że podczas dyskusji „próbował zastąpić braki w wiedzy zapałem, gwałtownością ataku i zaskoczeniem”. Carl Schurz, świadek jego wystąpień podczas zebrania demokratów w Kolonii w 1848 r., wspominał, że nigdy jeszcze nie spotkał „kogoś o tak prowokującym i nieznośnym sposobie bycia. Żadnego poglądu różnego od jego własnych nie zaszczycił nawet protekcjonalnym wzięciem pod rozwagę. Każdego, kto się z nim nie zgadzał, traktował z podłą pogardą, na każdy argument, który nie przypadł mu do gustu, opowiadał albo zjadliwą drwiną z bezdennej ignorancji (…) albo obelżywymi oszczerstwami”. Zebrania lewicowych intelektualistów często kończyły się awanturami i burdami.
Żona, przyjaciele i wrogowie

Żona Marksa nie miała z nim lekko. Jenny Westphalen pochodziła ze starego i szanowanego rodu, a małżonek zafundował jej kiedyś - choć nieumyślnie - pobyt w belgijskim areszcie, wraz ze złodziejkami i prostytutkami. Cóż, taka dola rewolucjonisty. Małżonka nigdy się nie skarżyła na swojego mężczyznę, choć przecież miała powody: oboje żyli w takiej biedzie, że wielokrotnie nie stać ich było na lekarza, na opłacenie rachunków, na jedzenie. Kilkuletni syn Edgar, nauczył się nawet kłamać, że „taty nie ma w domu”, gdy do ich drzwi zbliżali się wierzyciele. Spośród sześciorga dzieci państwa Marksów, wieku dorosłego dożyła tylko trójka – dwie córki, już po śmierci ojca, popełniły samobójstwo, reszta zmarła na różne choroby jeszcze w dzieciństwie. Córki miały względnie dobre relacje ze swoim ojcem, cała rodzina nazywała go pieszczotliwie „Murzynem” albo „Maurem” ze względu na śniadą cerę. Zapewne nigdy się nie dowiedziały, że głowa rodziny wolałaby męskie potomstwo.

Rodzina żyła jak patologiczni biedacy. Jednego dnia nie mieli co włożyć do garnka, drugiego - po otrzymaniu spadku lub honorarium za „Kapitał” - kupowano drogie meble czy zastawę, którą potem trzeba było oddawać komornikom. Innym razem Marks bawił w British Museum, gdy do jego małżonki karmiącej właśnie niemowlę, weszli komornicy i ogołocili mieszkanie dosłownie ze wszystkiego: mebli, ubrań a nawet dziecięcych zabawek. Młodym małżonkom towarzyszyła nie tylko bieda, ale też brud i pijaństwo, choć o tym ostatnim zaświadczał jedynie pruski agent, od początku nieprzychylnie nastawiony do wywrotowca. Noworodkom w rodzinie Marksów brakowało nawet kołyski, a gdy Franciszka – kilkumiesięczna córeczka – zmarła, nie było środków nawet na pogrzeb dziecka. Wiemy na pewno, że filozof wolał mieć synów: „Gdyby była to latorośl męska, toby jeszcze mogło ujść!” - pisał w liście. Marks zdradził też swoją małżonkę z… własną służącą. Dalsze losy syna z nieprawego łoża nie są pewne, prawdopodobnie warunki bytowe zapewniał mu przyjaciel Marksa - Fryderyk Engels.

Ten ostatni też nie miał łatwo z autorem „Kapitału”. Zanim Engels stał się pełnoprawnym udziałowcem rodzinnych fabryk musiał podkradać pieniądze ze spółki aby wysłać co nieco przyjacielowi. „W sumie mamy w kasie tylko około 4 funty, pojmujesz więc, że muszę trochę poczekać” – tłumaczył opóźnienie w nadsyłaniu wsparcia. Przyjaciele potrafili też wymyślać inne sposoby pozyskiwania pieniędzy: „Opracowałem niezawodny plan wymuszenia pieniędzy od Twego starego, bo my ich teraz nie mamy – pisał Karol do Fryderyka. – Napisz list z prośbą o pieniądze (możliwie jak najwyraźniej do mnie skierowany) i opowiedz w nim swe dotychczasowe losy, ale tak, żebym mógł go pokazać Twojej matce” – przekonywał filozof, będąc pewnym miękkiego serca pani Engelsowej. Marks nie brał się za żadną pracę poza pisaniem, ale i tutaj nie zawsze pałał entuzjazmem. Gdy redakcja amerykańskiej gazet „Tribune” zgodziła się drukować jego teksty, Marks się ociągał, nie czuł się swobodnie w języku angielskim, więc przez pewien czas teksty tworzył Engels, który pozwalał podpisywać je nazwiskiem przyjaciela.
Najbardziej przeceniony filozof Europy

Lista grzechów całkiem się wydłuża - zdrady małżeńskie, awantury, pijatyki, brud, kłamstwa, wykorzystywanie przyjaciół. Teoretyk ekonomii, który nie potrafił zarobić na chleb. Humanista gardzący ludźmi - znane są jego pogardliwe uwagi o katolikach, Irlandczykach, kobietach, arystokracji, bogaczach, innych towarzyszach komunistycznych. Człowiek zalany żółcią stworzył dzieła dla podobnych jemu czytelników.

Osobista historia nie przekreśla dzieł człowieka - niejeden wybitny umysł miał niepoukładane, trudne życie, był na bakier z moralnością czy szacunkiem do innych. Nie święci garnki lepią. A jednak zadziwiająco cicho jest wokół brudnych kart biografii Marksa, gdy przecież jego wyznawcy tak lubią „dekonstruować” historię i doszukiwać się patologii we wszystkich przejawach życia.

Pogrzeb Karola Marksa odbył się wiosennego poranka 17 marca 1883 r. na cmentarzu Highgate w Londynie. Patrząc na kilkunastoosobowe grono żegnających go przyjaciół trudno było sobie wyobrazić, że na jego filozofię będą się powoływać przywódcy totalitaryzmów, którzy z życia setek milionów ludzi uczynią piekło. Ceremonii funeralnej przewodniczył przyjaciel nieboszczyka – Fryderyk Engels, a słuchaczami jego przemówienia było kilku robotników i członkowie rodziny. To wtedy padły słowa ostatniego pożegnania: „umarł czczony, kochany, opłakiwany przez miliony rewolucyjnych współbojowników – od kopalń syberyjskich przez całą Europę i Amerykę aż do Kalifornii. I śmiało mogę powiedzieć: wielu mógł Marks mieć przeciwników, ale bodaj ani jednego osobistego wroga”.

Nawet na jego pogrzebie nie padło choćby jedno słowo prawdy.

W tekście wykorzystałem fragmenty swojej książki „Ludzie Czerwonego Mroku”, niektóre informacje zaczerpnięte są z biografii Marksa autorstwa Isaiaha Berlina, a także z korespondencji Marksa i Engelsa
https://wpolityce.pl/polityka/565974-brudas-marks-c...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Poniedziałek, 13 września 2021 12:44:20
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
z czystym sumieniem podpisuje się pod poniższym tekstem

Mam dość!

Mam dość w jaki sposób Komisja Europejska traktuje Polskę, jak bardzo upokarza nas Polaków jako naród. Po ostatnich informacjach przekazanych z Brukseli o nałożeniu kar finansowych na Polskę za próbę reformy sądownictwa coś we mnie pękło. Zalała mnie rzeka złości, frustracji i ogromnej niechęci do organizacji, która w latach osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych wydawała się nam Polakom rajem na ziemi. Z jakim optymizmem i nadzieją 1 maja 2004 roku wstępowaliśmy do tej „ziemi obiecanej”. Wydawało się wszystkim, że oto Pana Boga za nogi złapaliśmy, a tymczasem Unia staje się wrogiem naszego państwa.

Zachłysnęliśmy się pieniędzmi jakie zaczęły do nas płynąć na inwestycje i miękkie projekty z Unii Europejskiej. Nikomu wtedy nie zależało na tym, ażeby społeczeństwu wytłumaczyć, że te pieniądze nie były efektem wspaniałomyślności Unii Europejskiej, ale zwykłym biznesem. Jako kraj otwieraliśmy się na swobodny przepływ towarów, usług i ludzi. Zrezygnowaliśmy z ochrony naszego rynku, pozwoliliśmy na to, aby zalały nas towary z zachodu i tym samym doprowadziliśmy do upadłości i bankructw wiele naszych rodzimych firm, nieprzygotowanych do konkurowania z bogatymi zakładami ze starej Unii. Ceną jaką zapłaciliśmy za wejście do Unii był także drenaż najlepiej wykształconych Polaków, gdzie exodus lekarzy czy informatyków jest sztandarowym przykładem.

Mało się o tym pisało i mówiło, bo to przecież było niepoprawne politycznie. Lepiej było kolejnym rządom skupiać się tylko na tym, by chwalić jaka ta Unia piękna, szczodra i demokratyczna zamiast skupić się na obronie tych obszarów, które coraz zachłanniej ona zawłaszczała. W imię świętego spokoju, czasem dla międzynarodowych karier coraz bardziej przesuwaliśmy granice, poza którymi władztwo Brukseli stawało się coraz większe i coraz mocniej uderzające z naszą suwerenność. Na początku wtłaczano nam do głowy politykę równych szans, ochronę klimatu, ochronę środowiska i były to te dziedziny co do których nie zgłaszaliśmy żadnych zastrzeżeń. Z biegiem czasu coraz więcej unijnych zasad zaczęło budzić wątpliwości a ich stosowanie zaczęło nam stwarzać problemy finansowe.

W międzyczasie rozpoczęto indoktrynację naszego społeczeństwa pod kątem całkowicie wypaczonej idei propagującej tolerancję dla każdego człowieka, z jednym jednak zastrzeżeniem, że dla wybranych grup ta tolerancja była bezgraniczna, natomiast dla innych np. dla katolików zamiast tolerancji wręcz wrogość okazywano. Można o tym pisać i pisać, ale niewiele to zmieni, ponieważ zaczadzone takimi ideami zachodnie społeczeństwa całkowicie się w tym pogubiły a część naszych rodaków bezwolnie poddało się tej manipulacji. Dodajmy do tego wszystkiego jeszcze próby torpedowania budowy niektórych inwestycji takich jak przekop Mierzei Wiślanej czy budowa CPK, zatrzymanie wycinki drzew porażonych kornikiem oraz sabotowanie reformy polskiego sądownictwa.

I nagle zaczynamy ze zdumieniem odkrywać, że to nie jest Unia, do której weszliśmy w 2004 roku. Nie tak miało być, liczyliśmy na pomoc i wsparcie, ale nie za cenę utraty prawa do decydowania o naszym kraju, kierunkach jego rozwoju czy przeprowadzanych reformach. Nie możemy dopuścić do tego, by to komisarze unijni decydowali jakie prawo w Polsce ma obowiązywać a nie polski parlament. Nie po to idziemy do wyborów, wybieramy swoich przedstawicieli do reprezentowania naszych interesów, do sprawowania władzy w Polsce, aby czeska komisarz Jourova dyktowała nam Polakom, co możemy uchwalać bądź nie. Kto dał jej takie prawo, bo na pewno nie unijne traktaty, które podpisaliśmy? Nasi parlamentarzyści mają nasz mandat zdobyty w demokratycznych wyborach i wara każdemu, kto próbuje nam te przywileje należne każdemu krajowi odebrać.

Nieważne czy będzie rządziła ta czy inna partia, nieważne kto będzie premierem rządu a kto prezydentem. Ważne jest to by Polacy nie pozwolili, aby inny kraj lub organizacja podejmowała decyzje, które są przynależne naszemu, polskiemu rządowi czy prezydentowi. Najwyższy czas, niechby w końcu rząd w imieniu nas Polaków, postawił Unii Europejskiej progowe warunki dalszego pozostawania naszego kraju w jej strukturach. Dziś już nie mamy nic do stracenia, próba nałożenia na nas kar finansowych za urojone łamanie traktatów, jest najlepszym dowodem tego jak nieuczciwie i w bezwzględny sposób próbuje się Polskę stłamsić, zniszczyć i zdeprecjonować. Oczywiście każdy myślący człowiek, wie, że za tym skandalicznym traktowaniem Polski stoją ogromne pieniądze i o nie w tej brudnej grze przede wszystkim chodzi.

Żądam stanowczej reakcji naszych władz wobec bezczelnego zachowania Komisji Europejskiej w stosunku do Polski. Nie chcę, aby po raz kolejny na użytek wewnętrzny Premier Morawiecki karcił Unię, krytykował ją a w końcowym rozrachunku godził się na kolejne ustępstwa. Dalej Polska nie może ustąpić nawet na milimetr, nawet za cenę wyjścia z Unii. Bo na cóż nam dalsze trwanie w tak nieprzychylnych nam strukturach, gdzie z miesiąca na miesiąc odbiera się nam część praw z wielką szkodą dla naszego kraju. Nie życzę sobie, aby to niemiecki kanclerz decydował o tym, czy w naszym kraju może powstać elektrownia atomowa czy nie, a francuski premier narzucał mi jakie mam mieć poglądy i kogo do swego kraju mam przyjmować.

Nadszedł czas Polexitu i najwyższa pora o tym poważnie zacząć dyskutować. Nasze społeczeństwo jest na tyle mądre, że zdaje sobie sprawę z tego jakie zagrożenia, ale też jakie korzyści może nam przynieść ten krok. Naprawdę nie można poświęcać naszej wolności, suwerenności za kilka srebrników, które mogą nam skapać z pańskiego stołu. Pamiętając naszą historię powinniśmy tak naprawdę liczyć tylko na siebie. Zawierać takie sojusze, które przyniosą nam wymierne efekty a nie tylko wizerunkowe, nieważne czy to będzie współpraca z Chinami, Turcją czy nawet Białorusią. I co najważniejsze przestać się przejmować tym co o nas pomyślą nasi zachodni partnerzy, oni się nami wcale nie przejmują a wręcz przeciwnie szukają wszystkich możliwości, aby na nas zarobić.

Hipokryzja zachodniej Europy w sprawie ochrony klimatu czy obrony swobód demokratycznych jest tak obrzydliwa i jednocześnie tak czytelna, że tylko głupiec się na nią jeszcze nabiera. Umizgi i współpraca gospodarcza Niemiec z Rosją czy Chinami absolutnie nie służą temu, aby tych wartości bronić, ale aby na tej współpracy jak najwięcej zarobić. W podobny sposób postępują wszyscy, natomiast piękne i gładkie zdania są tylko na pokaz, dla publiczności.

Nie ma powodu, aby Polska tylko przez tzw. poprawność polityczną i chyba naiwność rządzących dawała się ogrywać innym państwom. Trzeba w końcu zacząć wykorzystywać potencjał jakim dysponujemy, mamy mnóstwo mądrych, wykształconych ludzi, w miarę okrzepniętą przedsiębiorczość, surowce naturalne i położenie, które przy właściwym zarządzaniu może nam przynieść wiele korzyści. W dodatku nieważne czy będziemy robić to z Unią czy bez niej. Pieniądz we współczesnym świecie nie uznaje granic, dlatego przestańmy naciągać się Komisją Europejską i jej urzędnikami a zacznijmy robić interesy jak czyni to cały świat.

Ewa Sudoł
https://zyciestolicy.com.pl/mam-dosc/
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Poniedziałek, 13 września 2021 13:53:39
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeśli się zgadzasz to jesteś takim samym agentem Putina jak autorka.80 procent Polaków chce Unii
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Poniedziałek, 13 września 2021 14:36:40
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
80 % Polaków chce Unii-sailory do lamusa https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ponad-80-proc-Polako...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Poniedziałek, 13 września 2021 17:11:33
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
głupi jesteś komuchu z mazgułowa, nie obchodzą mnie twoje procenty, przy takim voltarzu po pierwszej setce szukałbyś swojej baraniej łepetyny między nogami

obecna lewacka unia nie ma nic wspólnego z unią do której przystępowaliśmy jako Polska 1 maja 2004, już sama data była jakaś nomen omen lewacka a to co jest obecnie można śmiało nazwać eurokołchozem i obym był złym prorokiem ale naprawić się tego nie da ma zasadzie : nie dolewaj do gówna kompotu, bo gówna nie naprawisz a kompot zepsujesz
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Poniedziałek, 13 września 2021 17:46:01
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
panie mądralo takich ja k ty ze swoimi mrzonkami o wielkiej Polsce jest tylko 8%- jesteś słabszy od kiepskiego wina- wasz Lechu was pochłonął teraz siedźcie cicho bo nie liczycie sie,,, tylko w statystykach
Post edytowany
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Poniedziałek, 13 września 2021 21:41:16
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ponad 200 mld euro dostała Polska w sumie z unijnego budżetu przez ostatnie 17 lat. W tym samym czasie w drugą stronę powędrowało w sumie... nieco ponad 60 mld euro. Bilans? Ponad 140 mld euro na plusie. Z tego punktu widzenia nieobecność naszego kraju w Unii na pewno się nie opłaci. Bo że będzie to tąpnięciem dla gospodarki, nie trzeba nikogo przekonywać. A jak to będzie skutkować na poszczególne branże? Na przykład nieruchomości? Wyjaśniamy.

Polska przez 17 lat członkostwa w Unii Europejskiej otrzymała już ponad 206 mld euro w przelewach z Brukseli
Jednocześnie wpłaty nie przekraczają 70 mld euro, co daje ponad 140 mld euro zysku, czyli ponad 600 mld zł. To wystarczy np. na niemal 16 lat programu 500 plus
Mimo już ponad 17 lat obecności we Wspólnocie nadal na niej zyskujemy. Ostatni przelew z Brukseli opiewał bowiem na niespełna 1,9 mld euro, podczas gdy w drugą stronę powędrowało raptem jedna szósta tej kwoty
Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
W ostatnich dniach niektórzy politycy przejawiają wzmożoną aktywność w temacie ewentualnego opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej. Niektórzy próbują sugerować, że taka decyzja opłaciłaby się naszemu krajowi. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/polexit-raczej-by-s...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Wtorek, 14 września 2021 17:19:48
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
POwieście sobie te wasze rachunki nad barłogiem i czytajcie codziennie rano przed wypróżnieniem
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Wtorek, 14 września 2021 17:31:16
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Homo-małżeństwa i... nowe prawa „tęczowych rodzin”. Europarlament przyjął kuriozalną rezolucję

Europarlament przyjął rezolucję, domagając się, by "małżeństwa" jednopłciowe i związki partnerskie były uznawane w całej Unii Europejskiej. Rezolucja wzywa również wszystkie kraje UE do uznania osób dorosłych wymienionych w akcie urodzenia dziecka za jego prawnych rodziców. Posłowie chcą, by "tęczowe rodziny" miały takie samo prawo do łączenia rodzin, jak pary przeciwnej płci i ich rodziny. Przeciwko tym postulatom głosowali wszyscy eurodeputowani PiS. Reprezentanci PO w PE w większości wstrzymali się od głosu, a SLD i Wiosny - poparli rezolucję.
W rezolucji w sprawie "praw osób LGBTIQ" w UE, przyjętej 387 głosami do 161, przy 123 wstrzymujących się od głosu, Parlament Europejski podkreślił, że obywatele ci powinni mieć możliwość pełnego korzystania ze swoich praw, w tym prawa do swobodnego przemieszczania się, w całej Unii.
Przeciwko rezolucji opowiedzieli się wszyscy biorący udział w głosowaniu europosłowie PiS: Adam Bielan, Ryszard Czarnecki, Anna Fotyga, Patryk Jaki, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Beata Kempa, Izabela Helena Kloc, Zdzisław Krasnodębski, Elżbieta Kruk, Zbigniew Kuźmiuk, Ryszard Legutko, Beata Mazurek, Andżelika Możdzanowska, Tomasz Poręba, Elżbieta Rafalska, Bogdan Rzońca, Jacek Saryusz-Wolski, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Grzegorz Tobiszowski, Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska, Anna Zalewska i Kosma Złotowski.

Za rezolucją głos oddało troje eurodeputowanych Platformy Obywatelskiej: Bartosz Arłukowicz, Danuta Huebner i Janina Ochojska, a także przedstawiciele SLD i Wiosny: Marek Balt, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Bogusław Liberadzki i Leszek Miller. "Za" były również Sylwia Spurek i Róża Thun.

Od głosu wstrzymali się: Magdalena Adamowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Jan Olbrycht i Radosław Sikorski.

Reprezentanci PSL nie wzięli udziału w głosowaniu.

W rezolucji stwierdzono, że "małżeństwa" lub zarejestrowane związki partnerskie zawarte w jednym państwie członkowskim powinny być uznawane we wszystkich państwach członkowskich w jednolity sposób, a "małżonkowie" i partnerzy tej samej płci powinni być traktowani tak samo jak ich "odpowiednicy" przeciwnej płci.

W związku z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że przepisy dotyczące "małżonków" zawarte w dyrektywie o swobodnym przepływie osób mają zastosowanie również do par tej samej płci, Komisja powinna podjąć działania wobec Rumunii, gdzie rząd nie zaktualizował krajowego ustawodawstwa, aby uwzględnić to orzeczenie - domagają się posłowie.

Rezolucja wzywa również wszystkie kraje UE do uznania osób dorosłych wymienionych w akcie urodzenia dziecka za jego prawnych rodziców. Posłowie chcą, by "tęczowe rodziny" miały takie samo prawo do łączenia rodzin, jak pary przeciwnej płci i ich rodziny.

Posłowie uznali również, że "społeczności LGBTIQ" w Polsce i na Węgrzech doświadczają dyskryminacji i wezwali w związku z tym UE do wszczęcia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, zastosowania środków sądowych i narzędzi budżetowych przeciwko Warszawie i Budapesztowi.
https://niezalezna.pl/411211-homo-malzenstwa-i-nowe-...
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Wtorek, 14 września 2021 18:26:24
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Apel Lecha Wałęsy do rodaków :
Ja, Lech Wałęsa
jako współtwórca i były Przewodniczący „Solidarności” największego związku zawodowego w Europie, który zmienił oblicze Polski i sąsiednich krajów 30 lat temu.
- laureat pokojowej Nagrody Nobla
- były Prezydent Polski
Zwracam się do Was:
1. Ludzi polskiej wsi, z której się wywodzę, polskich chłopów i ich rodzin, którzy byli przez wielki solą tej ziemi. Nie pozwólcie obecnemu rządowi odwrócić naszego kraju od Unii Europejskiej, do której tak nas namawiał Papież Polak — skłócenie z Unią najbardziej ujemnie odbije się na polskim rolnictwie
2.Polskich robotników — to Wam Polska zawdzięcza najlepsze 25 lat w swej tysiącletniej historii. Nie pozwólcie zmarnować Waszego osiągnięcia, które podziwiał cały świat.
3. Mieszkańców mniejszych i większych miast, których oblicze zmieniło się w tym czasie całkowicie w stosunku do poprzednich dziesięcioleci.
4. Milionów młodych ludzi w Polsce, którzy po raz pierwszy mogą i chcą głosować, aby wpłynąć na swoją przyszłość i tego kraju. Dzięki Solidarności staliście się Europejczykami nieodgrodzonymi „żelazną kurtyną” od możliwości i osiągnięć świata Zachodu. Wy młodzi, możecie dokonać kolejnej pokojowej rewolucji. Uwierzcie w siebie, nie siedźcie „na kanapie”, weźcie sprawy w swoje ręce, abyście byli w przyszłości dumni z tego, że wpłynęliście na bieg historii.
GŁOSUJCIE NA PRZEDSTAWICIELI OPOZYCJI TEGO SKORUMPOWANEGO RZĄDU LUDZI NIEKOMPETENTNYCH, NIEMORALNYCH, ŻĄDNYCH WŁADZY I PIENIĘDZY, DĄŻĄCYCH DO REALIZACJI WŁASNYCH INTERESÓW KOSZTEM PRZYSZŁOŚCI MIESZKAŃCÓW I OBYWATELI NASZEGO KRAJU.
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 15 września 2021 09:41:00
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
jak tam z POparciem dla bolka , też 80 % ?
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 15 września 2021 09:42:49
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
PE domaga się legalizacji homomałżeństw. Brudziński: Mamy do czynienia z lewackim jazgotem

- Ta rezolucja nie jest rezolucją legislacyjną. To jest bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w Unii Europejskiej traktatami - powiedział europoseł PiS Joachim Brudziński w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem w programie TVP Info #Jedziemy, komentując unijną rezolucję, w którym PE domaga się uznania "małżeństw LGBT" w całej Unii Europejskiej.

Europarlament przyjął we wtorek rezolucję, domagając się, by "małżeństwa" jednopłciowe i związki partnerskie były uznawane w całej Unii Europejskiej. W rezolucji Parlament Europejski podkreślił, że obywatele ci powinni mieć możliwość pełnego korzystania ze swoich praw, w tym prawa do swobodnego przemieszczania się, w całej Unii.
W rezolucji podkreślono ponadto, że "społeczności LGBTIQ" w Polsce i na Węgrzech doświadczają "dyskryminacji” i wezwali w związku z tym UE do wszczęcia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, zastosowania środków sądowych i narzędzi budżetowych przeciwko Warszawie i Budapesztowi.
Lewacki jazgot

Joachim Brudziński przypominał, że dzisiaj w Parlamencie Europejskim odbędzie się kolejna debata na temat "łamania praworządności". - Ta kolejna debata, która dzisiaj przed nami ma taką samą rangę i taką samą powagę, jak serial "Niewolnica Isaura", bo ma dokładnie tyle samo odcinków. Dzisiaj przed nami, już nie jestem w stanie policzyć która, debata na temat rzekomego łamania praworządności w Polsce. Czy traktować poważnie? Oczywiście każdą debatę w parlamencie należy traktować poważnie, ale pod warunkiem, że przedmiot sprawy jest poważny - powiedział.
W tym przypadku mamy do czynienia z kolejnym lewackim jazgotem, bo trudno inaczej nazwać to, co wylewa się pod adresem Polski i Węgier. Ta lista państw się wydłuża, bo już także Słowenia pojawia się na ostrzu tego lewackiego szpikulca. Oczywiście my nie lekceważymy tych wszystkich absurdalnych kwestii z punktu widzenia logiki, zdrowego rozsądku, prawdy, czy tego, co najważniejsze, czyli traktatów

- zaznaczył europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Łamanie europejskich traktatów

- To, co dzisiaj próbuje ten lewicowy establishment mniej lub bardziej mądrze forsować i komisarze, którzy posuwają się w swoich za daleko idących wypowiedziach, łamie obowiązujące w Unii Europejskiej prawo

- dodał.

Michał Rachoń zauważył, że w rezolucji jest napisane, że Komisja Europejska ma "nakłonić państwa europejskie do zmiany przepisów, które w wypadku Polski zawierają się w konstytucji". - To jest lewacki bełkot, jeżeli byśmy to przyłożyli do obowiązujących w Unii traktatów, do zasad, które legły u podstaw tego wspaniałego tworu, jakim jest Unia Europejska - podkreślił Joachim Brudziński.
- Należy podkreślić, że ten projekt, jakim jest Unia Europejska, jest czymś, co w historii Europy naprawdę nam się udało, ale ja mówię o projekcie Adenauera, Gasperiego, Monneta, czy Schumana a nie dominujących dzisiaj lewicowych polityków w Parlamencie Europejskim. Ta rezolucja nie jest rezolucją legislacyjną. To jest bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w Unii Europejskiej traktatami

- zaznaczył polityk.
https://niezalezna.pl/411315-pe-domaga-sie-legalizac...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 15 września 2021 09:45:26
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Piekło zamarzło. W „Gazecie Wyborczej” o pozytywach programu „Rodzina 500 plus”



W „Wyborczej” (w dziale gospodarczym), ukazał się wywiad z doktorantem SGH Janem Gromadzkim, który jest autorem raportu przygotowanego w Instytucie Badań Strukturalnych pod tytułem „Wpływ uniwersalnego świadczenia pieniężnego na podaż pracy”.
Raport dot. programu 500 +

Autor raportu obala kilka „mitów” związanych z programem „Rodzina 500 plus”, które z uporem były i ciągle niestety są rozpowszechniane przez cześć polityków opozycji (głównie z Platformy), a także liberalnych ekonomistów i wspierające ich media.

Raport jest oparty o badanie ankietowe na dużej losowej próbie i potwierdza, że program „Rodzina 500 plus” dał wielu rodzinom poczucie godności, nie spowodował, że matki wychowujące dzieci porzucały pracę, że inwestycje w dzieci są korzystne na przyszłość, wreszcie, że wartość tego wsparcia dla dzieci w relacji do średnich dochodów w Polsce jest jednym z najwyższych poziomów w Europie.

Jak podkreśla autor raportu środki z tego programu były wydatkowane przez rodziny wychowujące dzieci głównie na sprzęt AGD, na edukację i turystykę, co oznacza, że zredukował on ubóstwo w tych rodzinach i dał im faktycznie poczucie godności.

Program nie spowodował także dezaktywizacji kobiet wychowujących dzieci, wręcz przeciwnie ilość kobiet powracających na rynek pracy w Polsce wyraźnie rośnie, choć nie jest to zasługa tego programu ale także innych czynników, zapotrzebowania na pracowników przez rynek pracy, a także wyraźnego wzrostu wynagrodzeń.
Inwestycja w przyszłość dzieci

Autor raportu podkreśla także, że środki z tego programu trafiające do rodzin wychowujących dzieci, są inwestycją w przyszłość dzieci i przyniosą w przyszłości korzyść całemu społeczeństwu.

Niejako przy okazji został obalony także mit o wyraźnym spadku wartości tego świadczenia ze względu na inflację, autor badań podkreśla, że świadczenie 500 zł na dziecko w relacji średnich dochodów jest na jednym z najwyższych poziomów w Unii Europejskiej.

Przypomnijmy, że w kwietniu, minęło 5 lat od momentu wejścia w życie sztandarowego programu rządu Prawa i Sprawiedliwości Rodzina 500 plus, wpierającego finansowo rodziny wychowujące dzieci.

Jak poinformowała wtedy minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg od początku realizacji tego programu, a więc od 1 kwietnia 2016 roku do końca 2020 roku polskim rodzinom wychowującym dzieci przekazano z budżetu państwa wręcz astronomiczną kwotę ponad 144 mld zł, a programem obecnie jest objętych 6,6 mln dzieci (obecnie jest już kwota ponad 150 mld zł). Ponieważ świadczenie przysługuje każdemu dziecku od jego narodzin do ukończenia 18. roku życia, więc rodzina na każde dziecko otrzymuje rocznie 6 tys. zł, a przez cały okres, kwotę 108 tysięcy złotych.

W tej sytuacji program 500 plus poważnie ograniczył ubóstwo w rodzinach wychowujących dzieci (a w wielu rodzinach w ogóle je wyeliminował), a także wyraźnie powiększa liczbę urodzeń w stosunku do prognoz GUS z 2014 roku, a więc przygotowywanych jeszcze przed jego ogłoszeniem przez Prawo i Sprawiedliwość.

Liczba urodzeń w Polsce od roku 2016 jest wyraźnie wyższa niż ta wynikająca z prognozy demograficznej GUS z 2014 roku, a więc okresu kiedy nie zakładano wprowadzenia żadnego programu pronatalistycznego i to w stosunku do tzw. prognozy średniej.

Sumarycznie przez 5 lat realizacji programu urodziło się blisko 184 tysiące dzieci więcej niż wynikało z prognoz GUS z 2014 roku (jeżeli przyjąć pesymistyczny wariant tej prognozy, to liczba urodzin jest wyższa o blisko 250 tys. dzieci).

Jednocześnie wskaźnik dzietności wzrósł z 1,26 w 2014 roku do 1,45 w 2017 roku i 1,42 w 2019 roku, a więc w ciągu zaledwie 3 lat wzrósł o blisko 0,2 punktu procentowego, co jest rezultatem bez precedensu w historii współczesnej Europy.

Oczywiście na ten wzrost urodzeń miały wpływ także inne czynniki: wyraźny wzrost płac, wyraźne zmniejszenie poziomu bezrobocia, stabilizacja zatrudnienia, wyraźne zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach, oraz niewielka ale jednak poprawa sytuacji mieszkaniowej szczególnie młodych ludzi.

. W tej sytuacji należy z satysfakcją odnotować, że dopiero po 5 latach na łamach „Wyborczej”, pojawia się wywiad z autorem badań nad skutkami programu „Rodzina 500 plus”, które obalają wszystkie negatywne mity z nim związane.

Nie da się tego skomentować inaczej niż, skoro w „Wyborczej” ukazuje się tekst ukazujący pozytywy programu „Rodzina 500 plus” i to oparty na padaniach naukowych przeprowadzonych w wiodącej uczelni ekonomicznej kraju to „piekło zamarzło”.

https://wpolityce.pl/polityka/566356-pieklo-zamarzl...
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Środa, 15 września 2021 15:05:07
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Parlament Europejski: Ursula von der Leyen wygłasza orędzie o stanie Unii Europejskiej https://www.facebook.com/tokfm/videos/177313967827432
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Środa, 15 września 2021 15:07:05
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
@ że wartość tego wsparcia dla dzieci w relacji do średnich dochodów w Polsce jest jednym z najwyższych poziomów w Europie. -ale bzdura
Żabodukt Postów: 53342
kumak
Żabodukt, postów: 53342
Środa, 15 września 2021 17:03:55
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Bartosz Arłukowicz: To jest polexit. To się niestety dzieje
Bartosz Arłukowicz zapytany w "Onet Rano." o ostatnie wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego na temat Unii Europejskiej, odpowiedział: - To jest polexit. To się niestety dzieje. Politycy mówią wprost o wojnie hybrydowej, o okupacji brukselskiej. Ten rząd wyprowadza nas dzisiaj z Unii i wpycha nas wprost w ręce Putina. Zostaniemy z Putinem sami. Oko w oko. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/bart...
Mińsk Mazowiecki Postów: 44116
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 44116
Środa, 15 września 2021 17:13:40
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
wyboista droga do sracza towarzysza kumacza

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK