Zaloguj

swoją drogą

 

Mieszane uczucia (2010-09-24)


Mieszane uczucia

          Nigdy jakoś przesadnie nie przywiązywałem wagi do określania swoich stanów emocjonalnych.  Co to są, tak zwane mieszane uczucia, zdałem sobie sprawę, chyba dopiero podczas niedawnego meczu Lecha z Juventusem. Serce rozdarte pomiędzy dumę narodową, a klub, któremu kibicuję od dzieciństwa - ciężka sprawa, na szczęście, po ostatnim gwizdku nie było czego żałować. Ładne widowisko, a skazywany na pożarcie poznański Dawid, zadał bolesne ciosy z Goliatowi z Turynu i po sprawiedliwym remisie, mógł z podniesionym czołem wracać do domu.

          Mieszane uczucia wśród mińszczan na pewno wzbudziła kwestia zamknięcia Światowida. Znaleźli się nawet tacy, którzy ogłosili kres całej ery, wraz z zakończeniem działalności tego jedynego mińskiego kina. Jasne, łatwiej przecież usiąść wygodnie w swoim domowym fotelu i obejrzeć film ściągnięty, lub, jak to się ostatnio stało modne, oglądany bezpośrednio z sieci, który można zobaczyć niekiedy nawet wcześniej niż w kinach.

          Barbarzyństwo, czy znak czasu? Może znów bezpodstawnie bronimy się przed nieuchronną ewolucją? Tylko, że przy okazji miasto traci salę widowiskową z największą widownią, gdzie cyklicznie odbywały się koncerty, występy kabaretowe, czy choćby takie wydarzenia, jak nasz ostatni casting.

          No właśnie, casting... Po drugiej edycji, którą przeprowadziliśmy w trzeci weekend września, zaryzykuję tezę, że w Mińsku łatwiej byłoby nakręcić trzy filmy w stylu „Galerianek" niż jeden, gdzie do obsady potrzebni są mężczyźni po trzydziestce. Nie przeczę, sporo jest młodych, ambitnych osób, chcących się sprawdzić w nowej roli. Gorzej tylko, gdy obok wielkich nadziei, pojawia się uczucie rozczarowania. Wówczas powstaje niebezpieczna mieszanka wybuchowa, a jak uczono nas już w szkole, od takich łatwopalnych materiałów najlepiej trzymać się z daleka. Nasze przesłuchanie odpowiedziało na kilka istotnych pytań, ale nadal nie wiemy, kto zagra główne role. Kilka kluczowych postaci nadal czeka na obsadzenie.

          Jak potoczą się losy kina w Mińsku? Może powstanie całkiem od początku, ociekające nowoczesnością, ale z zachowaniem tradycji, jak, nie przymierzając, budynek biblioteki - coś w stylu „Kina na miarę naszych czasów!" Miasto w końcu zasługuje na porządny obiekt tego typu, zamiast tłumaczyć się względną bliskością Warszawy ze wszystkimi jej dobrodziejstwami i nierówną konkurencją z filmami z Internetu. Powinno się podjąć jakieś kroki w celu powołania tu takiej placówki, tym bardziej, że klimat do obietnic, ociepla się wprost proporcjonalnie do zbliżania się terminu wyborów samorządowych.

          Przykład tego, że i w Polsce możemy zbudować coś, z czego moglibyśmy pochwalić się, dosłownie, przed całym światem, dali nam ostatnio poznaniacy. To, że nowy stadion Legii robi wrażenie, już chyba większość z nas przyjęła do wiadomości, ale sposób, w jaki do tego stołecznego stadioniku odnieśli się nasi przyjaciele z nad Warty, można by nazwać nokautem. Sting, Anna Maria Jopek, fajerwerki z nad sięgających nieba, supernowoczesnych trybun. Zastanawia mnie, co teraz, w rewanżu wymyślą warszawiacy, na otwarcie Stadionu Narodowego, bo przecież sprawa idzie o honor!

          Jeśli już mowa o tzw. „świętych wojnach" to nie sposób ominąć temat odwiecznej walki płci, który poruszyłem w ostatnim felietonie. Moje wnioski na temat kobiet mogły również u zainteresowanych wywołać mieszane uczucia. Dlatego chciałem, aby  Panie  mogły wyrazić swoje wnioski na nasz temat. Niestety, opinia jednej z czytelniczek okazała być się zgodna z moimi obawami...

 

Jeżeli chodzi o mężczyzn i tego czego pragną to odpowiedź jest jedna: seks, seks i jeszcze raz seks. My kobiety łudzimy się, że jest inaczej, ale prawda jest brutalna. (...) Nie liczy się wygląd, inteligencja, status społeczny (...) wszystkie starania mężczyzn i tak prowadzą do jednego (...) Przykładów na to jak ważny jest seks w życiu mężczyzn można wymieniać mnóstwo tylko po co?! Każda kobieta o tym wie doskonale, a facet jak się tak głębiej nad tym zastanowi to dojdzie do tego samego wniosku.

- Monika

 

          Płeć piękna przemówiła i nie był to głos odosobniony, ale chyba najbardziej dosadny. Moje pytanie zatem brzmi: Czy po tysiącach lat cywilizacji i dorobku, zarówno materialnego, jak i duchowego, mężczyznami kierują jedynie najbardziej prymitywne instynkty? Dlaczego to właśnie my, mężczyźni jesteśmy bardziej narażeni na poddawanie się niskim pobudkom? Czyżby przez sławny testosteron? Czy Freud miał rację?... A może to tylko stereotyp i można pod niego podciągnąć cały wachlarz różnych ludzkich zachowań, tylko po to, żeby dołożyć kolejną cegiełkę budującą świątynie pod wezwaniem „Facet to świnia!"?

          Swoją drogą... Czy budowla oparta na tak nietrwałym budulcu ma szansę przetrwania w czasach, kiedy odchodzi się od wzorca macho, na rzecz czytającego poezję, chudego jak trzcina, hamletyzującego neo - Wertera? Tym bardziej, że kobiety w międzyczasie, zamieniły się w drapieżne i bezwzględne, zdobywczynie męskich serc (czasem też portfeli)? To oczywiście jedynie duże, dla wielu krzywdzące uproszczenie, nie mniej jednak, fronty i strategie walki w wojnie damsko - męskiej uległy ostatnio jakby zamianie. Chociaż, może to jedynie pozory...

          Jak zwykle zachęcam Was do żywej dyskusji! Co myślicie o kwestii Światowida? Czy jego koniec był tylko i tak długo zwlekaną kwestią czasu? A może, wedle zasady, że „nigdy nie jest się tak sławnym, jak zaraz po swojej śmierci" - to tylko wyjątkowo sprytnie pomyślany chwyt marketingowy, bo przecież, kiedy ostatnio było o nim tak głośno? Czekam na Was pod stałymi adresami mi_golebiowski@wp.pl oraz m.golebiowski@minskmaz.com 


Pozdrawiam!