Kłamać każdy może...
Wyobrażaliście sobie kiedyś świat bez kłamstwa? Miejsce gdzie ludzie nie nauczyli się zmyślać, kręcić, pochlebiać, przemilczać, natomiast zawsze mówią to co mają naprawdę na myśli?
Kłamstwo towarzyszyło człowiekowi od zarania. Przechwalanie się, na przykład, było motorem samonapędzającym nasze ego, a bez nigo, ludzkość, przynajmniej w niektórych dziedzinach, nie zaszłaby tak daleko. Kariera kłamstwa potoczyła się lawinowo. Na zbiorowym oszustwie budowano całe państwa, powstawały religie, zmyślano legendy, baśnie i książki o tematyce fantastycznej, wreszcie, filmy - ludzkość nie poznałaby takich kultowych dziś, wyssanych z palca postaci, jak King Kong, Obcy, czy Godzilla.
Jak w takim szczerym świecie wyglądałby zwykły dzień szarego człowieka? Bez sztucznych uprzejmości w szkole, czy pracy, bez obłudy w telewizji, oszustwi na ulicy. Na pierwszy rzut oka - Utopia, ale czy na pewno chcielibyście usłyszeć całą prawdę o sobie tak prosto z mostu? Słyszeć non stop, co inni o was myślą i sądzą? Przysłuchajmy się wyimaginowanej rozmowie ludzi z tej alternatywnej rzeczywistości:
- Witaj
- Uff... Masz nieświeży oddech!
- Wiem, dlatego, że wczoraj moja szczoteczka wpadła mi przypadkowo to spłuczki i nie mogłem już kupić nowej... Ale starałem się mówić, nie wydychając przy tym zanadto powietrza.
- Doceniam. Chcesz miętówkę?
- Jasne. Dziś idę do szefa, obawiam się, że zamierza mnie zwolnić.
- Nie zdziwiłbym się, jesteś do kitu.
- Tak myśli?
- Teraz tak, sam mu to powiedziałem. Wczoraj, na firmowej kolacji w tym nowym barze z przepysznym sushi.
- Serio? A drogo tam?
Niektórzy naukowcy twierdzą wręcz, że kłamanie jest nieodłącznym elementem rozwoju człowieka, jak nauka chodzenia, oglądanie Mody na Sukces, czy narzekanie na piłkarzy. Jest ono bowiem ściśle powiązane z naszą wyobraźnią. Czy zatem ludziom kreatywnym - pisarzom, kompozytorom, aktorom, czy politykom, łatwiej przychodzi łganie w żywe oczy? Wyobraźmy sobie, jak wyglądałby fragment przemówienia przypadkowego polityka, gdyby nikt nigdy nie wymyślił kłamstwa:
Witajcie Rodacy!
Bardzo się cieszę, że mnie wybraliście, bo nie lubię mojego przeciwnika. Gdybym przegrał, wyśmiewałby się ze mnie, albo - co gorsza, litował, a tak, ja mogę wyśmiewać się dziś z niego. Zawsze marzyłem, żeby mieć tyle władzy, ile daje mi to stanowisko. Nareszcie mogę pokazać moim dawnym kolegom, szczególnie Jurkowi i Stefanowi, którzy zwykli mnie bić na długich przerwach, oraz mojemu byłemu nauczycielowi wf-u, kto tu teraz jest żałosny.
Dzięki wam, przez najbliższe cztery lata będę mógł żyć na koszt państwa, łamać przepisy drogowe i pojawiać się w telewizji, kiedy tylko powiem coś niestosownego. A zapewniam, że powiem. Mam nadzieję, że po upływie mojej kadencji, zdefraudowaniu wystarczającej ilości pieniędzy, obsadzeniu niewykwalifikowanymi członkami rodziny kilku dobrze opłacanych długoterminowych stanowisk, nie znienawidzicie mnie na tyle, że w najbliższych wyborach zdobędę choć połowę poparcia, jakie mam teraz. Choć wątpię. Teraz mam władzę i wasze problemy mnie nie interesują.
Pocałujcie mnie gdzieś.
Kłamstwo jest jednym z podstawowych mechanizmów rządzących współczesnym światem. Weźmy reklamę. Niedomówienia, zmyślania, wyolbrzymienia, czy pominięcia należą wręcz do kanonu technik reklamowych. Jesteśmy jednak do tego tak przyzwyczajeni, że bez większych emocji przechodzimy do porządku dziennego nad tą piętrzącą się stertą bredni. Już bardziej zszokowani czulibyśmy się słuchając, lub oglądając reklamę z przekazem o szczerej do bólu treści:
Kupcie nasze buty! Kiedy będziecie je nosić, to zazdrościć wam ich będą wasi rówieśnicy, co więcej, takie samo obuwie nosi kilku obecnych celebrytów, czym zdobędziecie dodatkowy prestiż. Wybierzcie nasze buty, choć są zrobione w identyczny sposób, jak o połowę tańsze obuwie konkurencji, ale bez naszego logo!
Kupcie je, bo nasza marka jest znana!
Swoją drogą... Kłamiemy wszędzie i każdemu. W domu - że zupa jest pyszna, na ulicy - że nie mamy drobnych dla bezdomnego, w autobusie - że „ten bilet gdzieś tu przecież był!" Kłamiemy, kiedy chcemy się komuś przypodobać, lub zepsuć mu humor, niektórzy - bo są zwyczajnie złośliwi, inni, żeby poprawić czyjeś samopoczucie. Robimy to dla własnej korzyści, bo tak jest wygodniej. Mniej ważne, z jakich pobudek, dobrych, czy złych, od małych, codziennych kłamstewek raczej nie uciekniemy, ale czy damy radę ustrzec się pokusie tych poważniejszych?...
Jak zawsze przypominam o kontakcie do mnie! Piszcie o wszystkim, mogą to być Wasze złote myśli, czy odmienne, niedoceniane przez Waszych znajomych, spojrzenie na świat. Absurdy i paradoksy czyhają na każdym rogu, czasem nawet nie trzeba się schylać – same na nas wpadają. Najlepsze historie, jak zwykle, opublikuję w kolejnych felietonach – być może nawet nie zdajcie sobie sprawy jak wielu podziela Wasze poglądy i spostrzeżenia - dlatego pokażcie je ludziom! Adresy do mnie, to niezmiennie mi_golebiowski@wp.pl i m.golebiowski@minskmaz.com – czekam na Wasze propozycje!
Pozdrawiam!