Zaloguj

swoją drogą

 

Codzienni więźniowie Statystyk (2010-05-05)


     Dla większości z nas długi weekend majowy zakończył się już jakiś czas temu. Powrót po rozkosznym lenistwie do szarości dnia codziennego, miał z pewnością, spektakularny, jeśli nie (tu tylko moje zboczenie zawodowe) filmowy charakter - gdy oto nasza, lekko jeszcze niewyraźna, weekendowa podświadomość, płynąca silnie ustalonym wypoczynkowym kursem, jak Titanic, przez zimne wody oceanu, z hukiem roztrzaskuje się o białą, mroźną górę lodową, brutalnej, nudnej codzienności... Znajome?

 

     W pierwszym z (mam nadzieje stałego) cyklu, nie do końca poważnych felietonów w krzywym zwierciadle ukazującym naszą codzienność, chciałem nakreślić portret statystycznego, weekendowego Polaka. Uznając to jednak, za nieco już ograny temat, postanowiłem przyczepić się do innego aspektu, a słowem - kluczem w tym wypadku, będzie właśnie wyraz „statystyka". Poruszając się bowiem, w nieco wyidealizowanej, alternatywnej, weekendowej rzeczywistości, wśród grillowanych kiełbasek, dyskotek i złocistego chmielowego trunku, zapominamy o świecie który znamy na co dzień, a w którym to jesteśmy właśnie więźniami liczb i statystyk. Być może wielu z Was, poczuło się dotkniętych, że w swoim porównaniu przed chwilą, zrównałem wszystkich, do poziomu działkowicza przesiadującego całe dnie przy grillu z kiełbaską w jednej a piwem w drugiej dłoni na swojej daczy za miastem, ale STATYSTYCZNIE tak właśnie wygląda wypoczynek niemal 70% naszych rodaków.

 

     Mówi się, że liczby nie kłamią, ale zadziwiająco łatwo tezę tą można by dziś obalić. George Bernard Shaw, jeden z moich ulubionych „dawców" cytatów, powiedział kiedyś: „Jeśli mój sąsiad bije swoją żonę codziennie, podczas, gdy ja nie robie tego nigdy, to w świetle statystyk, obaj bijemy swoje żony raz na 2 dni". W takim razie, jak mamy budować swoja reputację Polaka, jako osoby inteligentnej i kompetentnej, wówczas, gdy STATYSTYCZNY Polak czyta rocznie około pół książki... Łatwo w ten sposób wpaść w pułapkę stereotypów, gdyż cały współczesny świat oparty jest, na często złudnych tego typu wyliczeniach. Łatwo to zweryfikować na podstawie autopsji, weźmy pod lupę, całkowicie przypadkową grupę 311 fanów witryny minskmaz.com, zarejestrowanych na popularnym portalu społecznościowym, Facebook. Otóż, każdy z Państwa, drodzy fani, STATYSTYCZNIE:

 

  • ma świadomość trzech bitew historycznych, w których udział brali Polacy  
  • preferuje czerwień, następnie czerń i unika zieleni, oraz granatu jeśli chodzi o damską bieliznę  
  • poświęca Telewizji 215 minut dziennie  
  • siedząc przed odbiornikiem telewizyjnym spędzi, bez przerwy, prawie 15 lat  
  • pije piwo średnio 82 razy w roku, a średnie jednorazowe spożycie wynosi około 600 gram  
  • wejdzie do saloniku prasowego z zamiarem kupienia gazety, to niewątpliwie sięgnie po tytuł, którego czytanie nie jest głównym motorem sprzedaży

 

     Jak wiele z powyższych informacji pasuje do każdego z Was indywidualnie? 10, 20 %? Swoją drogą, z tego też warto byłoby sporządzić statystykę i umieścić gdzieś, pośród poważnych wywodów naukowych... Bo jak pokazują inne STATYSTYKI: „80% z nas wierzy w każdą informację, w której zawarta jest fraza „statystycznie" oraz podane są jakieś wielkości procentowe...

 

     Taki to już jest ten świat zwariowany, dlatego nie należy brać go do końca na serio. Dlatego też, jeżeli zauważycie w swojej okolicy, szkole, osiedlu, czy nawet wyłapiecie w sieci rozmaite tego typu informacje i paradoksy, piszcie! Mój adres mejlowy to sodano11@wp.pl, koniecznie z dopiskiem „Farmazony", najciekawsze, wraz z imieniem i nazwiskiem autora, publikowane będą na potralu minskmaz.com, w moim nowym kąciku felietonowym.


Pozdrawiam!