Na stronie głównej popularnego serwisu z "ciętymi ripostami" mistrzowie.org pojawił się...
Pokaz offowych filmów animowanych oraz wystawa prac mińskich artystów złożyły się...
4:0 Mazovia Mińsk Mazowiecki wygrała z Victorią Kałuszyn w sobotnim derby...
Muzykę filmową, estradową oraz elementy folkloru zaprezentował w minioną niedzielę licznie...
Wernisaże to dziwne imprezy. Przychodzimy na taki wernisaż oglądać dzieła sztuki, na przykład obrazy, ale ich nie widzimy, bo zasłaniają je ludzie, którzy też ich nie oglądają tylko stoją tyłem do malowideł i słuchają malarza, który opowiada o tym, co jest na nich namalowane.
Potem jest jeszcze gorzej, gdy zaczynają mówić wszyscy na raz, a niektórzy, i to jest najgorsze, zaczynają nawet zadawać pytania autorowi. Dlatego, ażeby uniknąć tak stresującej sytuacji, swój wernisaż nazwałem koncertem i zaprosiłem do udziału w nim muzyków. Moja zawodowa sytuacja jest taka, że uczę sztuki w szkole artystycznej, gdzie pozostali nauczyciele to muzycy. Tym sposobem ja znam wielu muzyków, a wielu muzyków zna tylko jednego malarza, czyli mnie. I jak nie skorzystać z takiej okazji!
W wernisażu udział wezmą:
Monika Kuchta
Z fortepianem związana od prawie czternastu lat. Kształci się na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, a od września 2011 z zapałem przekazuje swoją wiedzę teoretyczną w Miejskiej Szkole Artystycznej – z różnym skutkiem. Od czasu do czasu zajmuje się również komponowaniem i niektóre utwory zaprezentuje podczas wernisażu.
Piotr Grabowicz
Absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec i altówki. Długoletni członek Orkiestry PRiT, a później Polskiej Orkiestry Radiowej w Warszawie. Współpracował z Opera Royal de Wallonie w Liege (Belgia), Nova Filharmonia Portuguesa (Lizbona), Teatr Roma (Warszawa). Obecnie jest nauczycielem w klasie skrzypiec i altówki w Zespole Szkół Muzycznych w Siedlcach i miejskiej Szkole Artystycznej w Mińsku Mazowieckim. Prowadzi kwartet ”Aleksandra” w MDK w Siedlcach.
Waldemar Kielichowski
Rocznik sześćdziesiąty trzeci. Urodził się w Warszawie. Był uczniem m.in. Antoniego Kowalskiego i Ryszarda Bałauszki. Brał udział w kursach mistrzowskich prowadzonych przez Jorge Cardoso. Wieloletni pracownik warszawskich instytucji kultury: Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, Krajowego Biura Koncertowego, Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki oraz Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i Muzeum Fryderyka Chopina. Od 27 lat prowadzi klasę gitary klasycznej w Warszawskim Towarzystwie Muzycznym, pedagog i wychowawca wielu pokoleń gitarzystów. Grafik, autor kilkuset projektów grafiki użytkowej. Fotograf, autor digitalizacji kolekcji Muzeum Fryderyka Chopina. Kompozytor muzyki gitarowej, jedyny odtwórca swoich utworów. Były współpracownik branżowego pisma „Świat Gitary Klasycznej i Akustycznej”. Meloman, słuchający wielu gatunków muzyki – najbardziej ceniący wykonawców takich jak: Cardoso, Lagrene, Amigo, Galiano, Camilo, de Lucia, Williams.
Wernisaże to dziwne imprezy, które odbywają się o dziwnych porach. Albo we wtorek albo w czwartek. Albo o osiemnastej albo o dziewiętnastej. Ktoś, kto ma w dzisiejszych czasach czas o tak dziwnej porze jest co najmniej podejrzany. Nic więc dziwnego, że często dochodzi do sytuacji, gdy autor spogląda nieufnie na publiczność, która nie należy do jego rodziny lub najbliższych przyjaciół. Dlatego, gdy dowiedziałem się, że wernisaż, który nazwałem koncertem ma się odbyć 14 lutego, postanowiłem dodać do tego tytułu słowo „walentynkowy”, co pozwoli zasugerować publiczności, że jest on przeznaczony dla zakochanych, a zakochani jak wiadomo, robią różne dziwne rzeczy o dziwnych porach. Proszę jednak, aby ci z Państwa, którzy nie są zakochani, nie rezygnowali z udziału w wernisażu. Spotkanie dopiero ma się zacząć i wszystko przecież może się zdarzyć.
Wbrew przyjętym zwyczajom, na wernisaż w Zielonym Domku nie należy się spóźniać! Spóźnieni skazani są na tkwienie w przedsionkowym korku i nie mają większych szans dostać się na pokoje. Dlatego z myślą o spóźnialskich, swój wernisaż nazwałem koncertem na trzy pokoje i dziesięć obrazów. W każdym z tych pokoi, zaproszony muzyk będzie wykonywał swoje utwory w asyście namalowanych przeze mnie obrazów.
Miejmy nadzieję, że muzycy będą grali równo, ale nie jednocześnie, że obrazy nie pospadają, a Zielony Domek wypełnią zakochani.
Krzysztof Rusiecki
Krzysztof Rusiecki ukończył Instytut Wychowania Artystycznego na Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie oraz studia podyplomowe na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W latach 90.związany był z Galerią Inicjatyw Twórczych w Warszawie.
W swej sztuce natchnienia szuka u poetów, chce być twórczym czytelnikiem ich wierszy, a jego prace układają się w cykle, jak tomiki poezji. Obecnie pracuje nad dwoma tematami. Pierwszy nosi tytuł „Starzy Mistrzowie” i jest olejnym malarstwem na płótnie, inspirowanym poezją Zbigniewa Herberta, drugi temat -„Fotoalbum” to kolaże korespondujące z atmosferą poezji Seamusa Heaneya.
Mieszka i pracuje w Mińsku Mazowieckim skąd często wyrusza w świat na spotkanie przyjaciół artystów.
Inspiracją do namalowania prezentowanych przeze mnie obrazów była obserwacja uczniów Miejskiej Szkoły Artystycznej podczas pracy. Zwraca uwagę ich umiejętność zawłaszczania wszystkiego, co uznają za interesujące, brak respektu dla największych nawet arcydzieł, a jednocześnie szacunek dla świata widzialnego. Z jednej strony nieograniczona wyobraźnia, z drugiej zaś ograniczone możliwości wykonawcze, które zmuszają do szukania prostych, czyli najlepszych rozwiązań. Pomyślałem, że spróbuję tak jak oni, i tak powstał cykl dzieł o przewrotnej nazwie „Obrazy dydaktyczne”. Ale kto tu kogo uczy...
