Zarejestruj
12°C

Lizbona, Portugalia i fado

Lizbona to jedno z najbardziej magicznych i uwodzicielskich miast świata. We wtorek, 5 czerwca w ramach cyklu „Biblioteka podróży” Janusz Andrasz przybliżył mińszczanom ciekawostki związane ze stolicą Portugalii, a João de Sousa zaczarował wszystkich fado...

Lizbona i Portugalia to temat rzeka, kiedyś potężne imperium mające wiele kolonii. Można by opowiadać i opowiadać, dlatego postanowiłem skupić się dzisiaj na dwóch tematach – azulejos, portugalskich płytkach ceramicznych do wykładania fasad i ścian wewnątrz budynków oraz związkach Portugalii z Orientem, a głównie z Japonią – powiedział Janusz Andrasz, globtroter, publicysta, smakosz kuchni portugalskiej, autor przewodnika po Lizbonie i Środkowej Portugalii, przedstawiciel Portugalskiej Izby Turystyki w Polsce, autor bloga www.luzomania.pl.

Można powiedzieć, że azulejos to obrazy malowane na kaflach. Wiele domów i budynków użyteczności publicznej w Lizbonie i Portugalii wyłożonych jest właśnie takimi błękitno-białymi, ręcznie malowanymi glinianymi kafelkami. I choć azulejos zdobi fasady i wnętrza już od XIV w., to wciąż powstają nowe, współczesne wzory – można je podziwiać np. w lizbońskim metrze.

Ciekawie też przedstawiają się związki Portugalii z Orientem. Portugalczycy od XV w. wyruszali na podbój świata – dotarli do Indii, Afryki, Ameryki Południowej. Ale wyróżniało ich to, że nie wojowali mieczem, tylko głową, bardziej handlem i układami podporządkowywali sobie poszczególne kraje.

Mało kto wie, że Portugalczycy byli pierwszą europejską nacją, która zawitała do Japonii w 1543 r. Dotarli tam zupełnie przypadkowo i wzbudzili wśród Japończyków ogromne zainteresowanie, gdyż ich statki przypominały trochę Arkę Noego – podróżowali bowiem praktycznie z całym dobytkiem, a nawet egzotycznymi zwierzętami. Jak wyglądało przybycie Portugalczyków do Kraju Kwitnącej Wiśni można podziwiać na malowanych parawanach znajdujących się w niedawno otwartym Muzeum Orientu w Lizbonie – zapewnił Janusz Andrasz.

A jeśli Portugalia, to także fado – gatunek muzyczny, który powstał w XIX w. w biednych dzielnicach Lizbony Alfama i Mouraria. Fado to melancholijne pieśni wykonywane przez wokalistę z akompaniamentem dwóch gitar. I właśnie w takiej formie wykonał je João de Sousa, portugalski pieśniarz, kompozytor, tekściarz i gitarzysta, od 7 lat mieszkający we Wrocławiu. Stworzył on „fado polaco”, łączące w sobie tradycyjne portugalskie fado, współczesny folklor z wpływem afrykańskich brzmień. Towarzyszył mu grający na gitarze Martin Złotnicki. We wrześniu ukaże się płyta João i jego zespołu. A w bibliotece artysta zaśpiewał utwory znanych portugalskich kompozytorów, w tym przepiękne „Sodade”. Był także polski akcent – João wykonał słynny przebój Hanki Ordonówny „Miłość ci wszystko wybaczy”. Zarówno Janusz Andrasz, jak i João de Sousa na pewno zachęcili mińszczan do tego, aby odwiedzić malowniczą Lizbonę i Portugalię.

Aktualności