Pokaz offowych filmów animowanych oraz wystawa prac mińskich artystów złożyły się...
4:0 Mazovia Mińsk Mazowiecki wygrała z Victorią Kałuszyn w sobotnim derby...
Muzykę filmową, estradową oraz elementy folkloru zaprezentował w minioną niedzielę licznie...
19 maja 2012, podobnie jak w wielu miastach Polski również i...
Fundacja DKMS Polska wspólnie z Komendą Hufca ZHP „Mazowsze” przeprowadziła w niedzielę, 19 lutego Dzień Dawcy Szpiku w naszym mieście, podczas którego w bazie dawców zarejestrowało się 128 osób, dając szanse na życie kolejnym pacjentom chorym na białaczkę.
– Przyszło dużo więcej mińszczan, ale istnieją czynniki, które eliminują potencjalnego dawcę, np. przebyte nowotwory, schorzenia czy żółtaczka typu B i C. Najważniejsze jednak, że każdy, kto odwiedził w niedzielę Hufiec miał poczucie, że robi coś dobrego – mówi Anna Janus, koordynatorka Dnia Dawcy w Mińsku.
– Tak naprawdę nie jest ważne, ile przyjdzie osób, bo dla nas każdy zarejestrowany człowiek jest szansą na życie dla kogoś chorego teraz lub w przyszłości. Zdarzają się akcje, podczas których rejestruje się bardzo mało ludzi, ale akurat wśród nich jest dawca, który może przekazać szpik swojemu bliźniakowi genetycznemu – przekonuje Katarzyna Jabłońska, koordynator ds. rekrutacji dawców Fundacji DKMS. – Jesteśmy jedną z polskich baz dawców. Osoby zarejestrowane za naszym pośrednictwem w anonimowy sposób trafiają do ogólnoświatowego rejestru, żeby zwiększyć szansę wszystkich pacjentów na znalezienie swojego dawcy. Na całym świecie zarejestrowanych jest ok. 19 milionów osób. W Polsce prawie 300 tys. Ale dla połowy pacjentów w naszym kraju, którzy są zakwalifikowani do przeszczepu od dawcy niespokrewnionego nie udaje się znaleźć genetycznego bliźniaka. Dlatego każda nowa zarejestrowana w bazie osoba jest dla nich szansą na ratunek – dodaje.
Żeby trafić do bazy Dawców Szpiku trzeba było wypełnić ankietę z podstawowymi danymi osobowymi i informacjami zdrowotnymi, a także oddać 4 ml krwi. Krew przez Fundację została zabrana do laboratorium, gdzie zostaną określone wszystkie współczynniki genetyczne i po trzech miesiącach osobom zarejestrowanym w Mińsku będzie wydana karta dawcy – zostaną też oni wpisani do światowego rejestru dawców. Dane w międzynarodowej bazie widnieją do ukończenia przez osobę 60. roku życiu. Może się więc okazać, że mińszczanie mogą być dawcami szpiku dla pacjenta z innego kraju, a nawet kontynentu.
– Jeśli ktoś z Polski jest bliźniakiem genetycznym, np. chorego w Brazylii, wtedy wszystkie badania i pobranie szpiku lub komórek macierzystych organizowane jest w jednej z pięciu klinik w Polsce, z którą współpracuje Fundacja. Potem materiał genetyczny wysyłany jest do miejsca, gdzie czeka na niego biorca – wyjaśnia Katarzyna Jabłońska.
Dzięki organizowanym Dniom Dawców Szpiku rozwiewane są też obawy potencjalnych dawców. Sporo osób, które chcą pomóc innym boi się, że ratując komuś życie, narażają swoje. Stereotyp związany z oddaniem szpiku to duża strzykawka, zastrzyk w kręgosłup i paraliż. Tymczasem to nieprawda. Ok. 5% szpiku pobiera się z talerza kości biodrowej (nie jest to rdzeń kręgowy) od znajdującego się pod narkozą dawcy i podaje pacjentowi. Po zabiegu dawca może przez kilka dni odczuwać lokalny ból, podobny jak przy stłuczeniach. Pobyt w szpitalu trwa zwykle 2-3 dni. Z kolei pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej (które w Polsce stosowane jest w ok. 80% pobrań do przeszczepów) wiąże się z tym, że dawca otrzymuje przez 5 dni lek pobudzający produkcję komórek macierzystych. Potem komórki pobierane są bezpośrednio z krwi obwodowej. Podczas zażywania leku mogą wystąpić grypopodobne symptomy, a zabieg pobrania komórek z krwi trwa około 3-4 godzin. Według obecnego stanu badań ryzyko wystąpienia odległych w czasie efektów ubocznych jest nieznane. Im bardziej świadomy dawca, tym mniejsza szansa na to, że kiedy ktoś będzie potrzebował pomocy, to zarejestrowana w bazie osoba nie wycofa się w ostatniej chwili.
Podczas Dnia Dawcy Szpiku w Mińsku, do bazy zarejestrował się również burmistrz miasta Marcin Jakubowski.
– Teraz będę czekał na to, czy kiedyś będę mógł pomóc mojemu genetycznemu bliźniakowi. Dzięki takim akcjom zyskujemy świadomość tego, co możemy zrobić dla innych. Poszerzamy naszą wiedzę i rozwiewamy obawy, które każdy ma, bo co to znaczy oddać szpik – wydaje się to skomplikowanym zabiegiem. Tymczasem możemy porozmawiać ze specjalistami i dowiedzieć się, że wcale nie musi być to bardzo inwazyjna rzecz dla naszego organizmu. Bycie dawcą nie jest czymś strasznym, a taka rejestracja nic nas przecież nie kosztuje – twierdzi Marcin Jakubowski.
– Chciałabym, aby wzrastała świadomość w społeczeństwie, jak ważne jest to, że każda osoba zarejestrowana w bazie Dawców Szpiku może komuś uratować życie. Była u nas Karolina, dziewczyna chora na białaczkę, dla której m.in. zorganizowaliśmy Dzień w Mińsku. Od dłuższego czasu szukamy dla niej dawcy niespokrewnionego, ale wciąż się to nie udaje. Dlatego myślę, aby organizować takie akcje jak najczęściej – mówi Anna Janus.
Ale Dni Dawców Szpiku to nie jedyna możliwość wpisania się do bazy.
– Jeżeli ktoś chciałby się zarejestrować, może wejść na stronę internetową www.dkms.pl kliknąć w zakładkę dawca, a potem w zakładkę rejestracja. Przez internet można zamówić pakiet rejestracyjny, który przychodzi do domu pocztą. Wypełnia się formularz i samemu pobiera się pałeczkami antyseptycznymi wymaz z wewnętrznej strony policzka. Potem wkłada się pałeczkę i formularz do koperty zwrotnej i wysyła do nas – proponuje Katarzyna Jabłońska.
fot. Dariusz Mieczysław Mól
Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii oraz tekstów zamieszczonych na tej stronie są własnością jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora jest zabronione.