7°C

6
Powietrze
Wspaniałe powietrze!
Jest fantastycznie!

PM1: 2.87
PM25: 3.87 (15,47%)
PM10: 5.21 (10,42%)
Temperatura: 7.47°C
Ciśnienie: 1005.12 hPa
Wilgotność: 98.00%

Dane z 17.09.2019 21:40, airly.pl


facebook

„Domel” na torze w Poznaniu

17.08.2019
(fot. własność Mariusza Domalewskiego)

Mariusz „Domel” Domalewski w weekend 10–11 sierpnia ścigał się na torze w Poznaniu, gdzie odbyła się kolejna runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski. Tym razem nie obyło się bez komplikacji.

„Domel” dobrze się czuje na poznańskim torze i z racji jego bliskości najczęściej tam trenuje. Weekend zapowiadał się ciepło i słonecznie, a to oznaczało świetne ściganie. Piątkowe treningi były głównie pracą nad ustawieniami motocykla i doborem mieszanek opon do sobotnich kwalifikacji oraz popołudniowego wyścigu.

– Na sobotnich kwalifikacjach postanowiłem wyjechać na 3–4 szybkie kółka. Taktyka ta okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż na drugim mierzonym okrążeniu wykręciłem swój nowy życiowy rekord toru Poznań – opowiada Mariusz „Domel” Domalewski. – Do wyścigu startowałem mocno zmotywowany i za cel postanowiłem sobie zajęcie jak najwyższej lokaty. Sobotni wyścig był najlepszym, w jakim brałem udział. Od startu do mety ciągła walka z innymi zawodnikami. Wyprzedzaniom nie było końca i do ostatniego okrążenia nie było pewne kto z grupki, w której jechałem minie flagę z szachownicą jako pierwszy. Ostatecznie pokonałem zawodników jadących przede mną i na metę wjechałem jako pierwszy z grupy, w której walczyłem, a na ósmej pozycji w klasyfikacji Superbike – dodaje.

Jednak do niedzielnej rozgrzewki „Domel” wyjeżdżał z małym niepokojem, gdyż w sobotnim wyścigu zaczęły się pojawiać problemy z przegrzewaniem hamulca. Kilka okrążeń z rana pozwoliło jednak uwierzyć, że problemu nie ma. Niestety niedzielny wyścig miał zakończyć się dla niego przedwcześnie.

– Po świetnym starcie i bardzo równym tempie, problem z hamulcami powrócił po siedmiu okrążeniach. Z każdym kolejnym wydajność spadała, a ja wciąż próbowałem utrzymywać tempo. Na dwa okrążenia przed końcem wyścigu hamulce poddały się, a ja zaliczyłem dosyć groźnie wyglądający upadek. Trafiłem do ambulatorium i później na badania do szpitala, gdzie wykluczono złamania. Wiem, że mogłem zwolnić i bezpiecznie dowieźć punkty, ale stając na polach startowych wykreślam ze swojego słownika słowo „odpuścić” i walczę do samego końca – przekonuje Mariusz „Domel” Domalewski.

Za miesiąc planowana jest ostatnia runda WMMP, połączona z europejską serią Alpe Adria na czeskim torze Most. „Domel” zapewnia, że będzie walczył o utrzymanie pozycji lidera w klasyfikacji debiutantów i wysokiej szóstej pozycji w klasie Superbike. Jak zawsze obiecuje, że da z siebie wszystko.

fot. własność Mariusza Domalewskiego

Inne aktualności

OK