Zarejestruj
5°C

Agata Tuszyńska w Mińsku

Fot. Valdi Piekarski (MBP)

(Fot. Valdi Piekarski (MBP))

Znakomita pisarka, poetka, reportażystka, biografistka była w środę, 8 lutego gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej. Towarzyszył jej jamnik Lonia, poniekąd współautor najnowszej książki Agaty Tuszyńskiej „Jamnikarium”, która była pretekstem do spotkania z czytelnikami...

„To nie pies – to jamnik” – autorstwo tego stwierdzenia przypisuje sobie wielu ludzi. Nieważne jednak, kto jest jego autorem. Najważniejsze, że „kto raz zasmakował jamnika, ten ulega już na zawsze nałogowi tej intensywnej obecności” – pisze w swojej książce autorka biografii m.in. Isaaca Bashevisa Singera.

– Lonia jest moim drugim jamnikiem i towarzyszy mi już 11 lat. Wzięliśmy go z moim mężem, gdy mieszkaliśmy w Toronto w dość trudnym dla nas okresie, gdy Henryk chorował. W owym czasie Lonia był dla nas źródłem wielu radości. I tak zostało do dzisiaj. W ogóle zwierzęta są dla nas, ludzi, takim barometrem miłości, czułości i wielu wzruszeń – przekonywała Agata Tuszyńska.

I opowiadała o tym, że życie z jamnikiem nie należy do najłatwiejszych, ale może nas wiele nauczyć o nas samych i naturze zwierząt, że to nie my jesteśmy dla jamnika, tylko u jamnika jest się „służbie”, o czym przekonywał m.in. Jerzy Waldorf. „Ponadto jamnik jest poręczny, idealny do przytulania, nadaje się jako kołnierz i podpórka kolan, ochraniacz i ocieplacz na kręgosłup, żywy termofor i ma właściwości lecznicze”. Jednym słowem – same zalety!

– Mam nadzieję, że „Jamnikarium” to książka niegroźna i nikt mnie za nią nie pogryzie, jak to miało miejsce przy moich wcześniejszych biografiach, choćby przy „Oskarżonej Wierze Gran”. Ta książka to pewnego rodzaju żart literacki i swoisty hołd złożony jamniczości i ludziom ze świata kultury i sztuki, którzy do nieprzytomności zakochali się w jamnikach – zapewniała Agata Tuszyńska.

Z okazji spotkania MBP poprosiła właścicieli jamników z Mińska i okolic o przysłanie zdjęć swoich pupili. W środowy wieczór autorka i Lonia wylosowali jedną fotografię – posiadaczka psa otrzymała „Jamnikarium”, a on sam gumową zabawkę. A na koniec był czas na zdobycie autografu Agaty Tuszyńskiej i rozmowy nie tylko o czworonogach.

Nie przegap!
Michalina Wisłocka także była jamnikolubna. Jej Dusiołek jak nikt potrafił patrzeć w oczy. Wydawnictwo Świat Książki i Miejska Biblioteka Publiczna zapraszają w czwartek, 16 lutego o godz. 18.30 na spotkanie z Konradem Szołajskim, autorem książki „Wisłocka. Jak to ze Sztuką kochania było”. Wstęp wolny.

Aktualności

Komentarze

Do tego artykułu jeszcze nie dodano komentarzy

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.