Zarejestruj
0°C

70 rocznica likwidacji getta w Mińsku

21 sierpnia 1942 r. w ramach „Akcji Reinchardt” nastąpiła zagłada mińskiego getta. Niemcy wyznaczyli punkt koncentracji w samym środku miasta – w Rynku. W 70 rocznicę tamtych tragicznych wydarzeń mińszczanie uczcili pamięć zamordowanej ludności żydowskiej.

Uroczystości zorganizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Mińska Mazowieckiego (TPMM) oraz Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie przebiegły w trzech etapach. Rozpoczął je 13 sierpnia wykład Alicji Gontarek w Starostwie Powiatowym „Czas zagłady. Żydzi mińscy 1939-1945”. 20 sierpnia w amfiteatrze Miejskiego Domu Kultury można było obejrzeć film dokumentalny „Po-lin. Okruchy pamięci” przedstawiający losy polskich Żydów w latach międzywojennych. A centralne uroczystości odbyły się 21 sierpnia. Zapoczątkowała je o godz. 15 minuta ciszy. O godz. 17 na cmentarzu parafialnym został odsłonięty po renowacji pomnik nagrobny Juliana Grobelnego. Jego odnowa była możliwa dzięki Towarzystwu Przyjaciół Mińska Mazowieckiego, które przeznaczyło na ten cel własne środki oraz pieniądze z dotacji otrzymanej ze Starostwa Powiatowego w ramach konkursu ogłoszonego dla organizacji pozarządowych. A także pomocy prywatnych sponsorów. Tomasz Adamczak, prezes TPMM przypomniał życiorys Juliana Grobelnego – przewodniczącego Rady Pomocy Żydom „Żegota”, który pomagał prześladowanym przez Niemców Żydom, ukrywał ich, a w czasie powstania w getcie warszawskim organizował pomoc dla walczących. Grobelny został też po wojnie pierwszym starostą w Mińsku. W 1974 r. wraz z żoną Haliną otrzymał pośmiertnie tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

O godz. 18.30 mińszczanie oraz przedstawiciele władz miasta, radni Mińska i powiatu zgromadzili się przy pomniku upamiętniającym likwidację mińskiego getta przy ul. Nadrzecznej, tuż przy Rynku, który w 1942 „stał się przestrzenią kaźni i niewinnie przelanej krwi. Ginęły tu bez wyjątku dzieci, starcy, kobiety i mężczyźni, niektórzy w strasznych męczarniach”. Historię zagłady mińskiej ludności żydowskiej przypomniała wszystkim zebranym przy pomniku Alicja Gontarek, historyk, tłumacz jidysz, stały współpracownik „Biuletynu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie”.

Spotykamy się dzisiaj w tym miejscu, ponieważ 70 lat temu na ulicach Mińska dokonała się zbrodnia niewyobrażalnych rozmiarów. Według niemieckiego generalnego planu eksterminacji, ludność żydowska, która była obecna w naszym mieście od wielu setek lat nie mogła w nim żyć. Plan ten się powiódł. Nie ma już Żydów w Rynku, na ul. Siennickiej, Nadrzecznej, Karczewskiej. Nie istnieje Synagoga, bożnice, dawny stary cmentarz. Po żydowskich mieszkańcach Mińska zostały tylko nieliczne pamiątki, które nie odzwierciedlają bogactwa dawnego mińskiego sztetla, z jego charakterystycznymi postaciami i organizacjami. Tamte tragiczne czasy przeżyło tylko 250 mińskich Żydów, niektórzy są dzisiaj z nami. Ale my, obecni mieszkańcy tego miasta pamiętamy o tym, co się wydarzyło i chcemy podkreślić z całą mocą, że Żydzi zawsze byli i będą nadal częścią historii Mińska – powiedziała Alicja Gontarek.

Głęboko poruszony, stoję w miejscu, w którym 21 sierpnia 1942 r. lokalna społeczność żydowska po raz ostatni spoglądała na Mińsk Mazowiecki. Tego dnia okupanci hitlerowscy przystąpili do likwidacji getta, mordując tysiąc osób na Starym Rynku, a prawie 5 tys. wysyłając do obozu zagłady w Treblince. Na długi czas zapadła na tych ulicach przeszywająca cisza. Kilka wieków współtworzenia historii miasta przez Polaków i Żydów odeszło w niepamięć. Dzisiaj, w 70 rocznicę likwidacji getta w Mińsku oddajemy hołd tym, których upokarzano, torturowano i mordowano w imię niezrozumiałej bestialskiej ideologii. A dzisiejsze symboliczne uroczystości dają nam szansę przekazania młodszym pokoleniom ważnej lekcji tolerancji i poszanowania innych narodowości oraz religii – powiedział Marcin Jakubowski, burmistrz miasta.

Potem odmówiono modlitwę ekumeniczną żydowsko-chrześcijańską oraz kadisz. Następnie ulicami: Nadrzeczną, Mireckiego, Piłsudksiego, Placem Dworcowym i 1 mają ruszył pierwszy w historii „Marsz Pamięci Mińskich Żydów”. Zakończył się on w pobliżu pomnika przy stacji PKP, który upamiętnia tragiczny los jeńców radzieckich zamordowanych na rampie kolejowej. Uczestnicy marszu przeszli drogę, którą przebyli Żydzi pędzeni ze Starego Rynku do bydlęcych wagonów wysypanych wapnem, które miały ich zawieść po pewną śmierć.

Podczas wszystkich uroczystości harcerze rozdawali przechodniom wydaną specjalnie z okazji rocznicy „Jednodniówkę”, w której opisano gehennę mińskich Żydów.

To była pierwsza rocznica likwidacji mińskiego getta, którą obchodzono tak uroczyście. I na którą przyszło tak wielu mińszczan. A marsz był dla mnie symboliczny i wzruszający – było to naprawdę piękne przeżycie. Myślę też, że obchody 70 rocznicy likwidacji getta na pewno zostawiły ślad w mińszczanach – choćby też przez to, że była rozdawana jednodniówka wydana z okazji rocznicy i każdy mógł się dowiedzieć, co stało się 70 lat temu – powiedziała portalowi minskmaz.com uczestniczka obchodów Hanna Żelazowska.

Dzisiejsza młodzież nie zna za bardzo historii. Mam nadzieję, że zarówno tegoroczne obchody likwidacji getta, jak i ten symboliczny marsz spowodują, że inaczej spojrzy ona na dzieje miasta, w którym żyje. Tak, to była bardzo wzruszająca i potrzebna uroczystość – stwierdziła inna z uczestniczek marszu – Elżbieta Rozparzyńska.

Aktualności