28°C

10
Powietrze
Wspaniałe powietrze!
Trwaj zieleń, trwaj!

PM1: 5.03
PM25: 6.20 (24,79%)
PM10: 8.18 (16,36%)
Temperatura: 28.43°C
Ciśnienie: 1015.66 hPa
Wilgotność: 49.70%

Dane z 19.08.2019 15:50, airly.pl


facebook

Forum

żołnierze przeklęci

720 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 28015
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 28015
Poniedziałek, 24 czerwca 2019 21:14:36
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
albo rzeczywiście jesteście idiotą @kumacz albo ojkofobem , do wyboru
mińsk maz Postów: 589
skiper
mińsk maz, postów: 589
Wtorek, 25 czerwca 2019 11:27:26
-1
+2 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Mija rocznica bitwy pod Osuchami. Trzeba pamiętać.
mińsk maz Postów: 589
skiper
mińsk maz, postów: 589
Czwartek, 27 czerwca 2019 14:09:59
-1
+2 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jakim trzeba być kałmuczym komuchem, albo generalskim faszystą, żeby minusować informację o takiej bitwie?
Galicja Zachodnia Postów: 284
generał
Galicja Zachodnia, postów: 284
Czwartek, 27 czerwca 2019 20:24:20
-1
+2 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
10. raz informuję, że na ataki wrednych trolli, semitów i wsiowych głupków nie odpowiadam.
Mińsk Mazowiecki Postów: 28015
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 28015
Czwartek, 27 czerwca 2019 21:17:40
-1
+2 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"10. raz informuję, że na ataki wrednych trolli, semitów i wsiowych głupków nie odpowiadam."

zamiast informować o tym 10 raz , lepiej piszcie von klinkerhoffen o balonikach albo stawiajcie czerwone znaczki, czyńcie to w czym się sprawdzacie najlepiej
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Piątek, 28 czerwca 2019 22:55:34
0
+2 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dariusz Szada-Borzyszkowski
3 godz.
Już po. Nie przyznałem się do zarzutów. Skorzystałem z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Poprosiłem żeby koniecznie dopisano w protokole: "dodam, że warto być przyzwoitym". Co też łaskawie uczyniono.

Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Mińsk Mazowiecki Postów: 28015
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 28015
Niedziela, 30 czerwca 2019 18:49:13
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Wtorek, 2 lipca 2019 18:20:57
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
w nocy z 2 na 3 lipca 1947 r.

Będące pod komendą Zdzisława Brońskiego „Uskoka” WiN-owskie oddziały Stanisława Kuchcewicza "Wiktora", Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” i Józefa Struga „Ordona” spacyfikowały wieś Puchaczów (pow. łęczyński).

W akcji, której inicjatorem był „Wiktor”, zostało rozstrzelanych lub zginęło od ran od 22 do 25 osób. 10 z zamordowanych było członkami PPR, reszta to członkowie ich rodzin i przypadkowi świadkowie. Najmłodsza ofiara miała 7 lat, została porażona odłamkami granatów, które bandyci wrzucili do domu.

Pretekstem do zbrodni było poinformowanie przez 3 mieszkańców wsi władz o tym, że w okolicy grasuje banda.

Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Mińsk Mazowiecki Postów: 28015
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 28015
Środa, 10 lipca 2019 20:12:09
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...

Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Czwartek, 18 lipca 2019 05:32:54
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,22092140,zydowki-umarly-trzy-razy.html?fbclid=IwAR3vNoJvyt0WNAFpvhP8YrOVHWN4qN_oSxgyVS2Xx41h0Onvf6hwQ9kRwMc&disableRedirects=true#BoxLokBialLink

Prawda spod ziemi wyrasta, a sprawiedliwość z nieba spoziera - słowa 85 psalmu wypisane na szklanej tablicy od 10 lipca chroni cień w gęstym lesie pod Bzurami. To tam, w 1941 roku, Polacy zamordowali 20 Żydówek. Nieopodal - w Szczuczynie - inne dziewczyny zakopane w dołach zabite przez tych samych miejscowych spoczywają na pastwisku ogrodzonym elektrycznym pastuchem.
siennica Postów: 288
tytuss
siennica, postów: 288
Czwartek, 18 lipca 2019 08:49:08
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
kumacza gnida wróciła...
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Piątek, 2 sierpnia 2019 21:14:46
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dzień po rocznicy wybuchu powstania warszawskiego Duda objął patronatem święto nazistowskich kolaborantówPrezydent Andrzej Duda objął honorowy patronat nad 75. rocznicą powołania Brygady Świętokrzyskiej. To co najmniej kontrowersyjny wybór z uwagi na to, że oddział ten otwarcie kolaborował z hitlerowcami i to jako jedyna polska jednostka wojskowahttp://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25052947,andrzej-duda-objal-patronatem-swieto-brygady-swietokrzyskiej.html?fbclid=IwAR2vsrWmQ4ODXmeg4iFpJAO7jVna9_9XaDsixoPQZb__5hdzD_6WZ7GtCOQ
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Piątek, 2 sierpnia 2019 22:48:50
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
dLA KATOLICKIEJ Polski można kolaborować z okupantem
“Programem politycznym NSZ było zbudowanie „Wielkiej Polski Katolickiej”, totalitarnego państwa podporządkowanego „misji dziejowej” Polski. Jeszcze w lipcu 1944 „Szaniec” pisał o tym, że ukrywający się Żydzi to „tuzy brzuchate i syte”, a brakuje pieniędzy na pomoc dla Polaków.

PiS czci żołnierzy NSZ

W polityce historycznej PiS kult żołnierzy NSZ zrównał się niemal z kultem „wyklętych”, spychając Armię Krajową – główne polskie siły partyzanckie – na plan dalszy.”
https://oko.press/senator-zaryn-fantazjuje-o-brygadzie-swietokrzyskiej-podjela-trudna-decyzje-tak-o-kolaboracji/?fbclid=IwAR1U2epF-tomJfu2LcuWWFqvPB7xIagX-AXGBLL3nonfpgmLmjaALw1ZIRo
mińsk maz Postów: 589
skiper
mińsk maz, postów: 589
Wtorek, 6 sierpnia 2019 14:25:23
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
PiS czci żołnierzy NSZ


Nie tylko PiS, ale skąd miałbyś wiedzieć, że ci żołnierze jako jedyna polska jednostka miała prawo używać odznak amerykańskich i ich broni.

Ale wracając do tematu żołnierzy przeklętych, warto zwrócić uwagę na akcję "KiedyAdamPozdrowiBrata"

https://zrzutka.pl/cerwu9

Fajnie by było zobaczyć tak baner.
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Niedziela, 11 sierpnia 2019 17:43:33
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ukryta na tyłach bloku willa ma adres Jasnogórska 25a. Częstochowa. Budynek skrywa makabryczną historię minionej wojny. Była to katownia "założona" przez żołnierza Brygady Świętokrzyskiej NSZ Huberta Jurę, ps. "Tom"(...)Jesienią 1943 r. "Tom" nawiązał współpracę z gestapowcem, Haupsturmfuhrerem Paulem Fuchsem, kierownikiem wydziału IV, referatu "a" - zwalczania ruchu oporu w dystrykcie radomskim. Wymieniali się listami komunistów, których później likwidowano. Mordowano też Żydów zbiegłych z gett oraz członków narodowego podziemia. W 1944 r. doszło do rozłamu w NSZ i część organizacji podporządkowała się dowództwu AK. "Toma" przygarnął radykalny odłam związany z przedwojennym Obozem Narodowo-Radykalnym. (...)Jura stworzył własną, niezależną od wszelkich struktur podziemnych, organizację wywiadowczą ściśle współpracującą z gestapo(...)16 stycznia 1945 r. do Częstochowy weszli Rosjanie, "Tom" trafił do Brygady Świętokrzyskiej NSZ-ONR z propozycją pośredniczenia w kontaktach z Niemcami(...)Brygada Świętokrzyska dotarła do Czech, gdzie naziści chcieli stworzyć antybolszewicką międzynarodówkę dywersyjno-wywiadowczą. Znalazła się w towarzystwie łotewskiej i estońskiej Waffen SS, Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Żelaznej Armii (rumuńscy faszyści) Strzałokrzyżowców (węgierscy faszyści).

Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Niedziela, 11 sierpnia 2019 17:49:16
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Proponuję przeczytać relację płk. w st. spocz. Zygmunta Surowca ps. „Sęp”, oficera Batalionów Chłopskich.https://zolnierzeprzekleci.wordpress.com/bohun-kazal-strzelac-do-bezbronnych/?fbclid=IwAR07G0QSJFxM67AHs3kZXfdUD_b61IebBTgLjPIEX9Ge5IbTb45kRoltaKs

W sierpniu 1944 r. Brygada Świętokrzyska weszła na teren działania naszej grupy. Pierwszą jej akcją (jak zresztą opisuje w swoich wspomnieniach sam „Bohun” w wydanej w 1989 r. książce „Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej”) miało być uderzenie na oddział AL „Garbatego” pod Krzepinem, ale było to uderzenie w próżnię, bo zamiast na „Garbatego” natrafili na oddział BCh w sile plutonu. „Bohun” nie przyznał się do tego, iż wiedział jaki oddział otoczył, i że kazał strzelać do bezbronnych, myjących się wtedy partyzantów BCh. Że w wyniku jego strzelania śmiertelnie raniono naszego kolegę „Rysia” z Wojkowic Komornych, a także zastrzelono i poraniono kilka naszych koni. Wiedział kogo zaatakował, bo wcześniej w nocy aresztował naszego kucharza „Płomienia”, przebywającego w Krzepinie, któremu zabrał gazetkę „Rzeczpospolita”, nazywając ją komunistyczną bibułą.

Żołnierze Batalionów Chłopskich
Żołnierze Batalionów Chłopskich

Nasz dowódca „Wiara” Kozłowski wraz z kilkoma rannymi i kilkoma innymi partyzantami udał się do Krzepina do kwatery „Bohuna” przede wszystkim, aby ratować rannego i uzyskać wyjaśnienie rzekomego „nieporozumienia”. Przed wieczorem cała nasza grupa została zwabiona do Krzepina przez oficerów NSZ, którzy zaręczyli słowem honoru oficera polskiego, że nic nam nie grozi, że usłyszymy tylko wyjaśnienie sprawy przez dowódcę brygady. Rzeczywistość okazała się dla nas dramatyczna. Otoczeni karabinami maszynowymi i mrowiem NSZ-towców dowiedzieliśmy się od „Bohuna”, że nasz dowódca i towarzyszące mu osoby zostali aresztowani, że służymy obcym interesom, a nasze dowództwo „jest na usługach Kremla”. A oto „dowody” powiedział: „bibuła komunistyczna znaleziona u waszego kucharza, łączenie się placówek BCh z placówkami AL, a w kieszeniach waszego dowódcy pełno rubli bo on jest na żołdzie Sowietów”

Jedyny prawdziwy zarzut – to gazeta kucharza. I to była przyczyna ataku na naszą grupę, która przecież znajdowała się w strukturach podziemia podległego rządowi RP w Londynie! „Bohun” wezwał nas do przejścia do „prawdziwego wojska polskiego” – czyli do niego. W innym wypadku musimy zostawić broń i pójść do naszych domów.

W nas jakby strzelił piorun. Byliśmy w szoku. Wkrótce wydał komendę: „kto przechodzi wystąp!”. Wystąpiło sześciu byłych policjantów granatowych, którzy kilka tygodni temu przeszli do nas z bronią w ręku. Pozostali partyzanci BCh nie ruszyli się z miejsca dopóki nie zezwolono nam przejść na podwórze. Wreszcie zwolniono naszego dowódcę i pozostałych aresztowanych. Musieliśmy oddać cztery karabiny maszynowe – breny i 1 czeski, zdobyty przeze mnie w walce z Niemcami koło Podlesic. Wówczas dowiedzieliśmy się także, że nasz kolega przed śmiercią prosił aby nie mówić matce, że zginął od swoich.

Antonii Szacki vel Bohun Dąbrowski - dowódca Brygady Świętokrzyskiej
Antonii Szacki vel Bohun Dąbrowski – dowódca Brygady Świętokrzyskiej

Jak się okazało, w ciągu kilku godzin wieść o naszym położeniu rozeszła się lotem błyskawicy do naszych placówek, ogłoszono alarm i wymarsz przeciw NSZ. Zagrożono także tym majątkom ziemskim, które współpracowały z NSZ. Być może ta mobilizacja sympatyzującego z nami społeczeństwa doprowadziła do uwolnienia nas przed wieczorem. Kilka dni później odbył się wieczorem pogrzeb naszego kolegi. Przemawiając nad jego trumną w obecności tłumnie zebranych mieszkańców okolicznych wsi, przyrzekłem, że o nim nie zapomnimy i będziemy mówić prawdę o tym co się stało, aby jego śmierć nie była daremna. Dotrzymuję więc danego słowa!

Jeśli chodzi o prowadzoną przez „Bohuna” kronikę wydarzeń, to radziłbym nie przeceniać jej jako wiarygodnego dokumentu. Podobną ostrożność zalecałbym przy ocenie innych dokumentów własnych brygady. W 5-6 numerze „Kombatanta” z 1992 roku Leszek Żebrowski, polemizuje z tezą o współpracy „Bohuna” z Niemcami, zaprzecza temu, że brygada wycofała się razem z armią niemiecką. Jako dowód przytacza rozkaz „Bohuna” z 19 stycznia 1945 r., w którym jest mowa o rzekomym starciu z Niemcami w dniu 14 stycznia 1945 r., podjętym przez NSZ w celu przebicia się na Zachód. Starciu ponoć nieudanym, co zmusiło brygadę do wejścia „w stan nieprowadzenia walki na czas nieokreślony”.

Czyli innymi słowy usprawiedliwia się przed swoimi żołnierzami dlaczego wycofują się razem z Niemcami. Pisze też, że z tyłu od wschodu, zaatakowały brygadę czołgi radzieckie. Jeśli tak, to nie mogło być żadnego starcia z Niemcami. Gdyby przebijał się przez linię frontu mając z tyłu czołgi radzieckie, to musiałby być między frontami. A to nie prawda: był przecież przed cofającą się armią niemiecką. Nie musiał więc się przebijać. Przed nim były tylko okopy dla cofającej się armii i inne punkty oporu, ale Niemcy nie zdążyli ich obsadzić, bowiem odwrót odbywał się tam w atmosferze paniki. Dlatego rozkaz „Bohuna” jest swoistym kamuflażem dla podjętej przezeń decyzji o wspólnym wycofaniu z Niemcami.

A zresztą warto zwrócić uwagę, co na ten temat pisze „Bohun” w swoich wspomnieniach. „Sowiecka ofensywa zaskoczyła nas w wioskach powiatu miechowskiego, ok 40 km od frontu”. I dalej: „tak Niemcy, jak i Rosjanie w tym czasie nie mieli o nas dokładnych informacji. Niemieckie dowództwo frontowe będące w panice cofania się, mające na zapleczu masę ewakuującej się armii, nie stawiało nam trudności, nie bardzo wiedząc, co reprezentujemy. Przejścia przez niemieckie odcinki umocnień uzgadniane były z miejscowymi dowódcami przez rtm. Zarębę z tłumaczem” (str. 133). We wspomnieniach jest także opis przekroczenia linii umocnień pod Żarnowcem – za zgodą Niemców i stwierdzenie: „mieliśmy względny spokój i warunki do kontynuowania zasadniczego zamiaru: ocalenia ludzi i dołączenia do Aliantów”. „W dniu 16 bm (styczeń 1945r. – ZS) po walce z bolszewikami przeszła (brygada – ZS) do m. Blanowic” (str. 146). Blanowice – to moje rodzinne strony.

Gdy 17 stycznia 1945 r., po rozwiązaniu mojej grupy BCh, wróciłem do domu, pytali mnie znajomi dlaczego w Blanowicach, razem z żołnierzami niemieckimi byli żołnierze polscy, a niektórzy z nich zmieniali polskie mundury na ubrania cywilne. Chodziło więc o cofającą się razem z Niemcami Brygadę Świętokrzyską NSZ. Były to jednostki współpracujące ze sobą, a nie wrogie. Oczywiście tym, co je łączyło był wrogi stosunek do Związku Radzieckiego. Celem brygady nie była walka z Niemcami. Niemcom taki oddział był potrzebny by walczył z AL, partyzantką radziecką i jak się okazało także z BCh, a więc służył Niemcom w osłabianiu i dezorganizacji naszego ruchu oporu.

Po wspomnianym przeze mnie przejściu oddziału „Bohuna” w rejony naszego działania, nie podjęto tam żadnej walki z Niemcami, choć oddział był liczny i dobrze uzbrojony. Nasz oddział BCh, mimo że liczył tylko 90 osób, dał się jednak Niemcom dobrze we znaki, np. w Szczekocinach, koło Pradeł, pod Podlesicami, o czym było głośno w okolicy. Być może za to spotkała nas kara wymierzona przez brygadę „Bohuna” pod Krzepinem.

Taka jest prawda o Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ.

płk. w st. spocz. Zygmunt Surowiec ps. „Sęp”, oficer Batalionów Chłopskich.

Za: Ziemia Radomszczańska – Nasz dom, nr 4, kwiecień 2010

Share this:
TwitterFacebook

Aktualności na naszym facebooku
Mińsk Mazowiecki Postów: 28015
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 28015
Wtorek, 13 sierpnia 2019 13:13:39
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wstrzykiwali kobietom żrącą chemię. Parzyli rentgenem. Potem kastrowali

https://tygodnik.tvp.pl/42334842/wstrzykiwali-kobietom-zraca-chemie-parzyli-rentgenem-potem-kastrowali
Żabodukt Postów: 25898
kumak
Żabodukt, postów: 25898
Wtorek, 13 sierpnia 2019 21:24:46
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://www.facebook.com/wideowyborcza/videos/1046957928848312/?t=52
polscy kolaboranci
Czczenie Brygady Świętokrzyskiej przez PiS wynika z chęci budowania wpływów na radykalnej prawBrygada Świętokrzyska zwalczała AK, BCh i AL, współpracowała z gestapo

Tuż po obchodach 75. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego część opinii publicznej została zbulwersowana informacją, że prezydent Andrzej Duda objął honorowy patronat nad 75. rocznicą utworzenia Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Dla ludzi, którzy nie są wyznawcami prawicowej polityki historycznej, to krok co najmniej kontrowersyjny i niezrozumiały. Niewielką formację – będącą partyjną bojówką mniejszościowego odłamu Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ-ONR), który odmówił scalenia się z Armią Krajową i nie uznawał polskiego rządu na uchodźstwie ani władz Państwa Podziemnego – prawicowa polityka historyczna podniosła do rangi jednej z najważniejszych polskich jednostek wojskowych z czasu II wojny światowej. Dlatego Brygada Świętokrzyska NSZ doczekała się państwowych obchodów 75. rocznicy powstania, organizowanych pod patronatem prezydenta przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, z mszą w katedrze polowej Wojska Polskiego i apelem pamięci na pl. Piłsudskiego.ihttps://www.tygodnikprzeglad.pl/brygada-hitlerowskich-kolaborantow/?fbclid=IwAR0MOIKwiU0QusrEz9zDeEX8ptvB74mZHUGTNihKJb316LWxkYR7bf1z8Lo
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 462
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 462
Czwartek, 15 sierpnia 2019 12:05:01
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A wy TOWARZYSZU KUMAK w dalszym ciągu powtarzacie tą komunistyczną propagandę. No cóż oni walczyli z waszymi towarzyszami z Moskwy a to boli co.
Mińsk Mazowiecki Postów: 462
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 462
Czwartek, 15 sierpnia 2019 12:07:10
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Czerwone życiorysy: Załgany rodowód Adama Michnika – vel Aarona Szechtera

Jarosław Kaczyński, opisując kiedyś zachowanie Michnika, podkreślał jego niebywałą skłonność do kłamstwa, to, że potrafi łgać w żywe oczy, dosłownie iść w zaparte. Trzeba przyznać, że szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny, kiedy na przykład stara się maksymalnie wybielić postać swego ojca Ozjasza Szechtera, członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Pisze o nim, że czuł się on jak “absolutnie polski Polak” (“Między panem a plebanem”, Kraków 1995, s. 50). Nie wyjaśnia tylko nigdzie, czego ten “absolutnie polski Polak” szukał w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i jak zawędrował na sam jej wierzchołek z tą swą rzekomą “dumą z polskiej tożsamości” (tamże, s. 50).

Przypomnijmy, że Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy konsekwentnie dążyła do rozbicia Polski, oderwania wielkiej części jej ziem i przyłączenia do już rusyfikowanej skrajnym sowieckim terrorem wschodniej Ukrainy. Dodajmy, że według książki H. Piecucha “Akcje specjalne” (Warszawa 1996, s. 76), ten “absolutnie polski Polak” Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce. I wchodził wraz z Brystygierową, Bermanem, Chajnem, Groszem, Kasmanem i innymi w skład wydzielonej komórki, bezpośrednio podporządkowanej Moskwie.
Według najlepszego jak dotąd opracowania dziejów przedwojennych komunistów pióra Jana Alfreda Reguły (Mitzenmachera), Szechter, bardzo znany działacz KPZU, został aresztowany wraz z grupą innych działaczy KPZU jesienią 1930 r. Jak pisze Reguła: “Oskarżeni sypali innych towarzyszy partyjnych (…). Przodowali w tym komuniści, zajmujący stanowiska kierownicze (…). Okazało się, że ci bohaterowie byli skończonymi tchórzami” (J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski, Warszawa 1934, s. 243). Michnik w wywiadzie z Danielem Cohn-Benditem stwierdził: “Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać” (cyt. za: L. Żebrowski, Paszkwil “Wyborczej”, Warszawa 1995, s. 35). Zdaniem Żebrowskiego (op. cit., s. 35): “Bardziej prawdopodobne jest jednak to, iż z powodu zaszłości nie powierzono mu wysokich funkcji partyjnych”. Ze zwierzeń Michnika w “Polityce Polskiej” dowiadujemy się również, że od ojca już w pierwszych rozmowach otrzymał “niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego”. Był to rzeczywiście “mocny” zastrzyk, jeśli nie przeszkodził Michnikowi już w młodości w działaniu przez lata w komunistycznym “czerwonym harcerstwie” walterowców, a jeszcze podczas swego procesu w 1969 r. w gromkich zapewnieniach, że jest komunistą!

Brat – morderca sądowy
W “Między panem a plebanem” (op. cit., s. 50) znajdujemy kolejne łgarstwo Michnika o ojcu: “Przez wszystkie lata bardzo konsekwentnie unikał peerelowskiej kariery”. Jak więc wytłumaczyć piastowanie przez Ozjasza Szechtera w czasach stalinowskich stanowiska zastępcy redaktora naczelnego skrajnie serwilistycznego organu związków zawodowych – “Głosu Pracy” (od 1 stycznia 1951 r. do 11 marca 1953 r.). Ciekawe, że szefem Szechtera w tej gazecie kadłubowych związków zawodowych był Bolesław Gebert, ojciec obecnego podwładnego Michnika – Dawida Warszawskiego (Geberta).
Wpływ wychowawczy “wielkiego antykomunisty” Ozjasza Szechtera jakoś nie zaszkodził w PRL-owskiej karierze starszego brata Adama – mordercy sądowego Stefana Michnika. Należy on do grupy stalinowskich katów, którzy winni odpowiadać przed sądem Rzeczypospolitej za zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu. Prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz pisał na łamach “Rzeczpospolitej” (z 18 marca 1996 r.) o kapitanie Stefanie Michniku jako członku jednej z dwóch grup sędziów najbardziej odpowiedzialnych za mordercze wyroki. Był on bowiem członkiem grupy sędziów, którzy orzekali wyroki śmierci w sprawach, w których doszło później do pełnej pośmiertnej rehabilitacji osób skazanych na śmierć.
Jeszcze jako młody podporucznik Stefan Michnik został dopuszczony do sądzenia spraw oficerów dużo wyższych od niego stopniem. Niejednokrotnie wchodził do składów sędziowskich w warszawskim Wojskowym Sądzie Rejonowym, który miał najwięcej spraw “ciężkiego kalibru” o wielkim politycznym znaczeniu, oczywiście spraw całkowicie sfabrykowanych. Wyrokował w tzw. sprawach tatarowskich.
Stefan Michnik nie zawiódł pokładanego w nim zaufania. Sądził tak, jak od niego oczekiwano, nieuczciwie i bezwzględnie, wydając surowe wyroki, w tym wyroki śmierci na osoby całkowicie niewinne. I został za to dobrze wynagrodzony, awansując w 1956 r. w wieku zaledwie 27 lat do stopnia kapitana. Jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach majora Zefiryna Machalli, pułkownika Maksymiliana Chojeckiego, majora Jerzego Lewandowskiego, pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego, podpułkownika Aleksandra Kowalskiego (por. “Dokumenty. Mieczysław Szerer. Komisja do badania odpowiedzialności za łamanie praworządności 10 czerwca 1957”, paryskie “Zeszyty Historyczne”, 1979, nr 49, s. 156-157, i J. Poksiński, My sędziowie, nie od Boga…, Warszawa 1996, s. 276). Wydał w tych procesach surowe wyroki, w tym kilka wyroków śmierci.
10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na śmierć przez Michnika majora Zefiryna Machallę (został zrehabilitowany pośmiertnie 4 maja 1956 r.). Stefan Michnik wydał wyroki śmierci również na byłego polskiego attaché wojskowego w Londynie, pułkownika M. Chojeckiego i na majora J. Lewandowskiego. Ci mieli więcej szczęścia, wyroku nie wykonano. W przypadku płk. Chojeckiego zadecydowało to, że wiceminister MBP Romkowski chciał wykorzystać Chojeckiego jako świadka w innym procesie. Dzięki temu Chojecki dożył 1956 r., a 28 marca 1956 r. jego sprawa została umorzona z powodu całkowitego braku dowodów winy. 8 grudnia 1954 r. zmarł, niecały miesiąc po udzieleniu mu przerwy w odbywaniu kary więzienia, skazany przez Michnika na 13 lat więzienia płk Stanisław Wecki, były wykładowca Akademii Sztabu Generalnego, przez dwa lata więzienia torturowany, pośmiertnie uniewinniony (por. J. Poksiński, TUN, Warszawa 1992 r.). Ciężkie przejścia więzienne przyspieszyły śmierć innego skazanego przez Michnika (na 12 lat więzienia) płk. Romualda Sidorskiego, byłego naczelnego redaktora “Przeglądu Kwatermistrzowskiego”. W marcu 1955 r. ze względu na bardzo zły stan zdrowia udzielono mu przerwy w odbywaniu kary; zmarł wkrótce. Został pośmiertnie zrehabilitowany 25 kwietnia 1956 r.
Wyroki śmierci w głośnych sprawach wysokich oficerów z grupy generała Tatara wcale nie były jedynymi wyrokami śmierci, które orzekł Stefan Michnik. Tylko że te inne wyroki – w sprawach oficerów podziemia niepodległościowego, są dużo mniej znane. Tak jak podpisany przez Stefana Michnika wyrok śmierci na majora Karola Sęka, który miałem możliwość oglądać w listopadzie 1994 r. na wystawie na UMCS w Lublinie, uczestnicząc tam w panelu na temat “Żołnierzy wyklętych” (tj. żołnierzy polskiego niepodległościowego podziemia po 1944 r.). Major Karol Sęk, artylerzysta spod Radomia, przedwojenny oficer, potem oficer Narodowych Sił Zbrojnych, został stracony z wyroku sędziego wojskowego Stefana Michnika w 1952 r.
Stefan Michnik “niewiele rozumiał, ale podpisywał wyroki śmierci i czuwał nad ich wykonaniem”. A były to wyroki godzące w najlepszych polskich patriotów. Tak jak w przypadku kierowanego przez Stefana Michnika wykonania wyroku śmierci na wspaniałym polskim patriocie Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym, powstańcu warszawskim, zastępcy dowódcy połączonych baonów “Oaza-Ryś” na Mokotowie i Czerniakowie. Odznaczonym za bohaterstwo w walce z Niemcami Krzyżem Virtuti Militari. Zamordowano go na Mokotowie 10 października 1953 r. pod nadzorem porucznika Stefana Michnika (por. opis tej tragedii pióra P. Jakuckiego, “Zamordowany za patriotyzm”, “Gazeta Polska”, 20 października 1994 r.).

Hańba domowa
Myślę, że sprawa brata – stalinowskiego zbrodniarza, stanowi jeden z kluczy, wyjaśniających ciągły flirt Adama Michnika z komunistami po czerwcu 1989 r. Chodziło o łączący go z nimi równie głęboki strach przed rozliczeniami i pełnym pokazaniem “hańby domowej” czy “hańby rodzinnej”. Mając stalinowskiego kata w rodzinie, Michnik robił wszystko, aby nie doszło do prawdziwych rozliczeń ze zbrodniami komunizmu, opublikowania ksiąg hańby, bo uznał to za niezwykle groźne dla własnej legendy.
Przypomnę tu, że Adam Michnik usprawiedliwiał wyroki wydawane przez swego brata (nigdzie nie podając jednak, że chodziło o wyrok śmierci) tym, że: “Kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo” (“Między panem…”, s. 48). Wyjaśnijmy więc, że młody porucznik Stefan Michnik gorączkowo rwał się do sądzenia w sfabrykowanych procesach wojskowych nad dużo wyższymi od niego stopniem majorami czy pułkownikami, bo widział w tym szansę błyskawicznego przyspieszenia swojej kariery. I rzeczywiście uległa ona radykalnemu przyspieszeniu – już w wieku 27 lat awansował na kapitana.
Przy obrazie rodowodu Adama Michnika warto wspomnieć również o roli jego matki, zaangażowanej komunistki sprzed wojny – Heleny Michnik. Po wojnie wsławiła się głównie dogmatycznymi podręcznikami, zalecającymi m.in. jak najskuteczniej walczyć z religią katolicką. Oto przykładowy fragment jej zaleceń zamieszczony w “Komentarzu metodycznym dla klasy IX ogólnokształcącej szkoły korespondencyjnej stopnia licealnego” do podręczników: E. Kosiński “Historia wieków średnich”, A.W. Jefimow “Historia nowożytna”, S. Missalowa i J. Schoenbrenner “Historia Polski”, Warszawa 1953 r.: “(…) Nie wystarczy np. powiedzieć, że Kościół był główną podporą feudalizmu, lecz trzeba to udowodnić. Udowadniać będziecie w ten sposób: Kościół był główną podporą feudalizmu, ponieważ: 1) głosił, że władza królewska pochodzi od Boga, a więc poddanym nie wolno się buntować; 2) głosił wieczność feudalizmu i zasady nierówności społecznej; 3) stosował klątwę kościelną i karał wszystkich występujących przeciwko nierówności społecznej; 4) urządzał krucjaty przeciwko ruchom ludowym, np. przeciwko albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.; 5) zwalczał postępową naukę, gdyż podważała ona panujący ustrój (np. potępienie nauki Kopernika, Galileusza itd.); 6) przez hasło ‘błogosławieni maluczcy duchem’ utrwalał ciemnotę i zacofanie mas ludowych; 7) głosząc, że ci, którzy cierpią na tym świecie, będą zbawieni po śmierci, rozbrajał rewolucyjną walkę mas ludowych” itd. Adam Michnik twierdził, że jego matka wywodziła się z “całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej “całkowitej identyfikacji z polskością” (“Między panem…”, s. 46-47). Nie wyjaśnił tylko, jak pod opieką takich patriotycznych rodziców – ojca jakoby absolutnie “polskiego Polaka” i matki “całkowicie identyfikującej się z polskością” – on sam już w młodości stał się narodowym nihilistą (“Między panem…”, s. 91). Pisał sam o sobie, że był narodowym nihilistą i rzekomo przestał nim być po marcu 1968 r.
Komunistycznemu rodowodowi Michnika towarzyszyły odpowiednie splendory – wielkie, eleganckie mieszkanie w gęsto obsadzonej przez zaufanych towarzyszy z partyjnej i bezpieczniackiej elity Alei Przyjaciół w Warszawie, dokładnie w tym samym domu, w którym mieszkał były stalinowski minister bezpieczeństwa Stanisław Radkiewicz (por. “Wprost”, 22 listopada 1991 r.). […]

prof. Jerzy Robert Nowak

Fragment książki “Czerwone dynastie”, prof. dr. hab. Jerzy Robert Nowak, Wydawnictwo MaRoN 2004

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK