20°C

26
Powietrze
Dobre powietrze.
Lepiej być nie może ;)

PM1: 11.23
PM25: 15.31 (61,26%)
PM10: 20.25 (40,5%)
Temperatura: 19.93°C
Ciśnienie: 1012.49 hPa
Wilgotność: 85.32%

Dane z 21.06.2019 01:15, airly.pl


facebook

Forum

żołnierze przeklęci

695 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Sobota, 1 grudnia 2018 21:12:24
+1
+2 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Po wkroczeniu w roku 1944 Armii Czerwonej na terytorium Polski NKWD, NKGB i Smiersz rozpoczęły aresztowania, deportacje i terror wobec polskiej ludności cywilnej. Jeszcze w okresie okupacji niemieckiej działalność radzieckich dywersantów spadochronowych polegała głównie na tropieniu i rozszyfrowywaniu oddziałów Armii Krajowej, mordowaniu ludności wiejskiej, udzielającej pomocy Armii Krajowej, napadaniu na dwory, paleniu kościołów i likwidowaniu inteligencji polskiej. Do kontroli polskich ziem wschodnich użyto oddziały NKWD, oddziały Armii Czerwonej i miejscową milicję, rekrutującą się z czerwonej partyzantki. Np. oddziały partyzancki radzieckiej im. Czapajewa rabowały wsie w okręgu nowogródzkim. W rejonie Lidy w ciągu 3 miesięcy NKWD wymordowało 9800 osób. W Szczuczynie Nowogródzkim zamordowano 8000 osób. W Oszmianie 6000 osób. W sierpniu 1944 roku z Wilna wywieziono kilkanaście tysięcy mężczyzn do Kaługi. 35 000 aresztowanych w Wilnie deportowano do południowej części Związku Radzieckiego i na Syberię. Liczbę Polaków deportowanych z terenów byłych województw wileńskiego i nowogródzkiego do grudnia 1944 oceniano na ok. 80 000 osób. Do stycznia 1945 roku oceniano liczbę Polaków aresztowanych i wywiezionych do Związku Radzieckiego na ok. 5000 w Grodnie i ok. 10 000 w Białymstoku.
Żabodukt Postów: 24975
kumak
Żabodukt, postów: 24975
Sobota, 1 grudnia 2018 21:21:48
+2
+3 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Totamto nie napisales niczego nowego.Problemem jest to że ci którzy walczyli z nowymi władzami zabijali niewinnych ludzi w tym kobiety i dzieci
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Sobota, 1 grudnia 2018 21:26:09
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Prowokacja kielecka. Sowieci wrobili Polaków w pogrom Żydów

https://polskaniepodlegla.pl/magazyn-patriotyczny/item/17004-prowokacja-kielecka-sowieci-wrobili-polakow-w-pogrom-zydow
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Poniedziałek, 3 grudnia 2018 11:36:11
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
MOCNE! Żołnierz AK opowiada o Stefanie Michniku

http://www.fronda.pl/a/mocne-zolnierz-ak-opowiada-o-stefanie-michniku,117976.html
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Poniedziałek, 3 grudnia 2018 11:36:51
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Krwawa Luna i ,,szaleństwo'' kard. Wyszyńskiego

http://www.fronda.pl/a/krwawa-luna-i-szalenstwo-kard-wyszynskiego,118795.html
Żabodukt Postów: 24975
kumak
Żabodukt, postów: 24975
Czwartek, 6 grudnia 2018 22:08:02
+2
+2 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
trójkątura kwadratu Prokurator IPN: zabójstwa furmanów i pacyfikacji wsi w styczniu i lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa

Oficjalnie „żołnierze wyklęci” to bohaterowie, którzy „stali po stronie wolnej Polski i nigdy się nie poddali”. Tak mówi prezydent Andrzej Duda, tak twierdzi Instytut Pamięci Narodowej. Wystarczy jednak posłuchać pracowników IPN i poczytać ich publikacje, by zauważyć poważne pęknięcia na tym nieskazitelnym wizerunku powojennego podziemia.

Bez wątpienia „żołnierze wyklęci” stanowią fundament ideowy IV RP. Temat, który jeszcze kilkanaście lat temu funkcjonował na marginesie tzw. polityki tożsamościowej, obecnie wyznacza jej ramy. Najważniejszą rolę w krzewieniu mitu „żołnierzy wyklętych” odgrywa IPN. Jego pracownicy, chcąc uwiarygodnić politykę historyczną rządu, nie tylko przemilczają niewygodne fakty, ale wręcz posuwają się do przeinaczeń, za nic mając nawet wyniki własnych śledztw i badań historycznych.https://www.tygodnikprzeglad.pl/zbrodnie-bohaterow-ipn/?fbclid=IwAR0gK7oqI4WOSucD9CvicayepNWZ-7JIEyxgB1laEGTBTBN_uL5xUtz5ePQ
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Piątek, 7 grudnia 2018 09:19:16
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Bolszewickie piekło. 10 faktów, którymi wyleczysz każdego zwolennika komunizmu [18+]

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/01/25/bolszewickie-pieklo-10-faktow-ktorymi-wyleczysz-kazdego-zwolennika-komunizmu-18/
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Piątek, 7 grudnia 2018 09:20:25
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Początki komunistycznego reżimu

http://www.polska1918-89.pl/poczatki-komunistycznego-rezimu,227.html
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Piątek, 7 grudnia 2018 09:21:18
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Były funkcjonariusz UB skazany za zbrodnie komunistyczne

https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1466762,Byly-funkcjonariusz-UB-skazany-za-zbrodnie-komunistyczne
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Piątek, 7 grudnia 2018 09:22:25
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
170 mln osób wynosi liczba ofiar zamordowanych przez totalitarnych, komunistycznych despotów

http://blogmedia24.pl/node/46230
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Piątek, 7 grudnia 2018 09:24:11
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kolejne zbrodnie komunistyczne pójdą w niepamięć? Tak działają sądy III RP

https://niezalezna.pl/242639-kolejne-zbrodnie-komunistyczne-pojda-w-niepamiec-tak-dzialaja-sady-iii-rp
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Wtorek, 11 grudnia 2018 19:02:54
+1
+2 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych.

Ojciec Wacław Siedzik jako student Politechniki w Petersburgu został w 1913 r. zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej.

W lutym 1940 r. deportowany został przez NKWD w głąb Związku Sowieckiego. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski wstąpił do armii tworzonej przez gen. Władysława Andersa. Zmarł w 1942 r. Pochowany został na cmentarzu polskim w Teheranie.

Matka Danki należała do Armii Krajowej. W listopadzie 1942 r. aresztowana została przez Gestapo. We wrześniu 1943 r., po ciężkim śledztwie, Niemcy zamordowali ją w lesie pod Białymstokiem.

Po śmierci matki, mając zaledwie 15 lat, w grudniu 1943 r. Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę AK. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka.

W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja "Konusa", podkomendnego mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". W oddziale "Konusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura "Piasta" i por. Mariana Plucińskiego "Mścisława" pełniła funkcję sanitariuszki. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar "Nowina", zastępca mjr. "Łupaszki", znany później jako Paweł Jasienica.

Na przełomie 1945 i 1946 r., zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda. Wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów "Łupaszki". Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB.

W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu.

20 lipca 1946 r. została aresztowana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku.

Po ciężkim śledztwie 3 sierpnia 1946 r. skazana została na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku.

W akcie oskarżenia "Inki" znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu "Żelaznego" w Tulicach pod Sztumem.

"Siedzikówna była cichą, trzymającą się z tyłu dziewczyną, sanitariuszką. Jak można było oskarżyć ją o wydawanie poleceń zabijania żołnierzy? Zachowały się relacje funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) i milicjantów, których ona opatrywała po potyczkach z partyzantami AK" - odpowiada na zarzuty dr Niwiński.

Jak pisze Piotr Szubarczyk z IPN w Gdańsku, "wyrok śmierci na sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową, zarazem aktem zemsty i bezradności gdańskiego UB (od którego realnie zależał wyrok) wobec niemożności rozbicia oddziałów mjr. +Łupaszki+. Szwadron +Żelaznego+, w którym służyła +Inka+, był szczególnie znienawidzony przez gdański WUBP z powodu licznych, udanych akcji na placówki UB, m.in. brawurowy rajd przez powiaty starogardzki i kościerski 19 V 1946 r., podczas którego opanowano kilka posterunków milicji i placówek UB, likwidując sowieckiego doradcę PUBP w Kościerzynie, kilku funkcjonariuszy UB i ich konfidenta".

W przesłanym siostrom grypsie z więzienia Siedzikówna napisała: "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Zdanie to - według badaczy - należy tłumaczyć nie tylko przebiegiem śledztwa, lecz także odmową podpisania prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do ówczesnego prezydenta Bolesława Bieruta skierował za nią jej obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Oskarżycielem w procesie sanitariuszki był prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej wówczas dziewczyny zażądał kary śmierci. Prokurator był oskarżany przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w zbrodniach komunistycznych, jednak dwukrotnie został uniewinniony przez sąd. Wyroki sądowe, uwalniające Krzyżanowskiego od winy, dr Niwiński określił jako "absurdalne".

Siedzikównę zabił 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy się nie udała; żaden nie chciał zabić "Inki", choć strzelali z odległości trzech kroków.

W 2014 r. zespół IPN podczas prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, odnalazł i ekshumował szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. 1 marca 2015 r., w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, IPN ogłosił, że badania genetyczne potwierdziły, iż są to szczątki Danuty Siedzikówny „Inki”.
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Wtorek, 11 grudnia 2018 19:15:32
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
To z nimi walczyli żołnierze których niektórzy nazywają "przeklętymi":

Nikanor Gołośnicki, pseudonim „Ożga” to pułkownik radzieckich organów wywiadu wojskowego GRU, szef Oddziału Zwiadu (Oddziału Informacyjnego) Sztabu Głównego Wojska Polskiego.

Tysiące Sowietów z LWP ukrytych w nieznanych historykom kartotekach CAW! Wszystko już jawne

— napisał na Facebooku dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Sławomir Cenckiewicz.

Jak dodał, Gołośnicki „to jeden z bohaterów +Długiego ramienia Moskwy+! Rosjanie go czczą umieszczając w różnych leksykonach GRU jako twórcę +polskiej razwiedki+” - napisał.

Wojskowe Biuro Historyczne podało także, że „Kartoteka Sowietów oddelegowanych do LWP liczy blisko 20 tys. kart”. „Na niektórych są także fotografie POP-ów! Unikatowe znalezisko” - czytamy na Twitterze.

Wojskowe Biuro Historyczne przechowuje materiały archiwalne. Obok kolekcji i zespołów wykorzystywanych przez szerokie grono historyków i badaczy występują mniej znane, materiały archiwalne i kartoteki.

Oprócz codziennych prac archiwalnych dotyczących najpopularniejszych zbiorów, Wojskowe Biuro Historyczne prowadzi prace związane z porządkowaniem, ewidencjonowaniem oraz konwertowaniem do postaci elektronicznej akt niebędących dotychczas w powszechnym obiegu naukowym.

Jeden z rozpoczętych projektów obejmuje liczącą około 20 tys. kart ewidencyjnych, Kartotekę Żołnierzy Radzieckich służących w Ludowym Wojsku Polskim. Po zakończeniu prac Kartoteka zostanie udostępniona w wersji elektronicznej.
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Sobota, 15 grudnia 2018 18:06:13
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Cimoch: Żydowscy oprawcy w komunistycznej bezpiece [WIDEO]

Józef Różański (Goldberg), Leo Hochberg, Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Stefan Michnik (Szechter), Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel), Julia Brystiger, Helena Wolińska (Fajga Mindla) – bestie w ludzkiej skórze, które pracowały w powojennym aparacie terroru, miały ze sobą coś jeszcze wspólnego – żydowskie pochodzenie.

http://dzienniknarodowy.pl/cimoch-zydowscy-oprawcy-komunistycznej-bezpiece-wideo/
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Wtorek, 18 grudnia 2018 20:36:29
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Płonące Wybrzeże. Grudzień 1970.
Z powrotem Władysława Gomułki do władzy w październiku 1956 roku społeczeństwo wiązało daleko idące nadzieje. Rozwiały się one definitywnie w przeciągu kilku grudniowych dni, a koszt poniosły dziesiątki istnień ludzkich.

https://dzienniknarodowy.pl/plonace-wybrzeze-grudzien-1970/
Mińsk Mazowiecki Postów: 26650
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 26650
Środa, 19 grudnia 2018 15:29:01
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Osobiście dobiłem twojego syna”. Tak UB-ek łamał Różyckiego

Read more: http://www.pch24.pl/osobiscie-dobilem-twojego-syna--tak-ub-ek-lamal-rozyckiego,64900,i.html#ixzz5a8kpPVdc
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Poniedziałek, 24 grudnia 2018 10:34:08
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
To była jedna z najbardziej wstrząsających zbrodni w stosunku do Żołnierzy Wyklętych. 24 grudnia 1948 roku aresztowano Jana Rodowicza „Anodę”, byłego żołnierza AK i harcerza Szarych Szeregów, pod zarzutem działań antypaństwowych. Dwa tygodnie później zginął w tajemniczych okolicznościach podczas przesłuchania. Miał 25 lat.
24 grudnia 1948 roku wcześnie rano funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa wyprowadzili Rodowicza z mieszkania przy ulicy Lwowskiej 7 w Warszawie. Stryjeczny bratanek „Anody”, również Jan Rodowicz, powiedział Polskiemu Radiu, że jego wuj, został aresztowany jako jeden z pierwszych żołnierzy Zgrupowania „Radosław”.

– Janek się ujawnił po wojnie na apel Radosława, jak jego koledzy, schował broń, uważał, że trzeba odbudowywać Polskę, trzeba żyć i trzeba tworzyć – wyjaśnił. Zwrócił uwagę, że fakt ujawnienia się żołnierzy AK był początkiem represji Urząd Bezpieczeństwa wobec studentów. – Janek był pierwszym, od którego się zaczęły aresztowania, procesy i zabójstwa – zwrócił uwagę.
Podkreślił, że wuj, jako student architektury Politechniki Warszawskiej, był świetnie zapowiadającym się twórcą, był utalentowanym rysownikiem, miał także talent aktorski. Miał jednak przede wszystkim uzdolnienia projektanta, podobnie jak jego ojciec Kazimierz Rodowicz który był profesorem budownictwa na Politechnice Warszawskiej i zaprojektował Port Praski. Dziadek „Anody”, Stanisław Rodowicz, był inżynierem i założycielem techników polskich, stworzył słownik terminów technicznych. Zginął w Katyniu.

Śmierć Jana Rodowicza „Anody” była wielkim ciosem dla jego rodziców, którzy stracili drugiego syna. Ich starszy syn Zygmunt zginął podczas Powstania Warszawskiego. Ojciec zmarł wkrótce po śmierci Jana.
W drużynie z Bytnarem

Jan Rodowicz „Anoda” należał do pierwszego pokolenia, które urodziło się w wolnej II Rzeczypospolitej. Został członkiem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego, do której należeli również Tadeusz Zawadzki, Alek Dawidowski i Jan Bytnar – bohaterowie książki „Kamienie na szaniec”.

W chwili wybuchu II wojny światowej Jan Rodowicz miał szesnaście lat. W 1940 roku rozpoczął działalność konspiracyjną. Był uczestnikiem najważniejszych akcji bojowych Grup Szturmowych w 1943 roku: akcji pod Arsenałem, odbicia więźniów pod Celestynowem, akcji pod Czarnocinem, Sieczychami i w Wilanowie. W sierpniu 1944 roku został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.
Zginął 7 stycznia 1949 roku podczas przesłuchania prowadzonego w gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej 6. Według prokuratury i UB przyczyną jego śmierci był skok samobójczy z okna IV piętra budynku. Być może został jednak z niego wyrzucony, lub został zamordowany w innych okolicznościach.
12 stycznia 1949 roku ciało Rodowicza zostało w tajemnicy przewiezione do zakładu pogrzebowego, a następnie anonimowo pogrzebane na Cmentarzu Powązkowskim. Rodzinę o jego śmierci powiadomiono dopiero 1 marca. 16 marca powiadomiona przez grabarza o miejscu pochówku rodzina przeprowadziła ekshumację i trumnę umieszczono w rodzinnym grobie na Starych Powązkach
Żabodukt Postów: 24975
kumak
Żabodukt, postów: 24975
Poniedziałek, 14 stycznia 2019 21:42:04
+2
+2 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zaproszenie na pielgrzymkę ku czci oddziału "Burego" na miejsce bitwy, podczas której dwa tygodnie po pacyfikacji białoruskich wsi został on rozbity przez polsko-radzieckie wojsko. Kiedy przyszło im walczyć z żołnierzami, zamiast mordować po nocy chłopów, to nie byli aż tacy waleczni.

Organizatorami są Społeczny Komitet Budowy Miejsca Pamięci Żołnierzy Podziemia Niepodległościowego 1939-1956 https://www.facebook.com/events/462896067575539/
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Wtorek, 15 stycznia 2019 20:51:13
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
W 1944 roku Stalin, Beria i Mołotow podjęli decyzję o tzw. "oczyszczaniu wyzwolonych przez Armię Czerwoną terenów polskich z kontrrewolucyjnego Polskiego elementu". Sposób tego działania konsultował Stalin także z wezwanym do Moskwy Bolesławem Bierutem już w dniu 3 października 1944 r., gdy trwały ciężkie walki z Niemcami oraz odbywało się już wyzwalanie przez Armię Czerwoną i oddziały 1DP terenów RP.

Stalin podjął wówczas decyzję o wzmocnieniu PKWN przez siły Armii Czerwonej w tym głównie oddziałów NKWD. Beria rozkazem nr 001266/44 powołał oraz skierował Dywizję NKWD ze sztabem do Lublina celem prowadzenia walki z polskim podziemiem niepodległościowym. Jednostki NKWD weszły do Polski wraz z wkraczającą na te tereny Armią Czerwoną. Siłami NKWD wówczas dowodził generał Iwan Sierow zastępca Berii specjalizujący się od 1939 r. w represjonowaniu i mordowaniu ludności polskiej.

Jednostki wojskowe NKWD oprócz zwalczania podziemia niepodległościowego miały za zadanie także wspieranie Polskich komunistów głównie sił Urzędu Bezpieczeństwa. W 1945 r. siły NKWD zgromadzone w Polsce liczyły około 45 tys. żołnierzy. Oddziały te w czasie działań przeciwko podziemu niepodległościowemu między innymi rozbiły oddziały 27. Wołyńskiej Dywizji AK, oddziały 3. Dywizji piechoty Legionów AK, 34, 35 Pułk piechoty 9. Dywizji Piechoty AK. Rozbrajano w tym czasie także oddziały AK idące na pomoc Warszawie – Powstaniu Warszawskiemu, taki sam los spotkał liczące prawie 5000 osób oddziały puławskiego 15. Pułku Piechoty AK w rejonie Garwolina.

Aresztowani żołnierze AK byli przetrzymywani przez NKWD i UB w prowizorycznych obozach, których założono dziesiątki wykorzystywano przy tym także i Niemieckie Obozy Koncentracyjne np. na Majdanku przekształconym w zbiorczy obóz NKWD. Z tych obozów po dokonanych torturach i rozstrzeliwaniach bez sądu oficerów AK i żołnierzy deportowano ich w głąb Rosji do obozów pracy w Stalinogorsku, Charkowie, Riazaniu, Borowicach i Tule oraz do katowni NKWD z 1939 r. Ostaszkowa.

NKWD oprócz żołnierzy AK aresztowała i mordowała ze szczególnym okrucieństwem, poddając niejednokrotnie torturom, masowo ludność cywilną wspierającą polskie podziemie.

Zatrzymano i osadzono w więżieniu między innymi Profesora Andrzeja Skrzypczaka, który badał problemy sowieckich deportacji. Łącznie aresztowano i wywieziono na zsyłkę około 51 tys. osób. Represje te dokonywane przez NKWD trwały aż do 1956 roku i później.

Polskie podziemie w starciu z NKWD z ujawnionymi historycznymi faktami ewidentnej ich zdrady nie tylko w swoich szeregach, ale i łamaniu przez sowietów poczynionych uzgodnień i ustaleń związanych ze wspólną walką z okupantem Niemieckim stało na przegranej pozycji. Nie tylko dysproporcja sił militarnych i uzbrojenia w sprzęt ciężki i lotnictwo miała tutaj główne znaczenie lecz perfidne metody postępowania stosowane przez wroga NKWD i UB w zakresie stosowanych tortur, zastraszania, wysiedlania i deportacji do Rosji całych polskich rodzin.

Stalin wiedział, że poparcie dla Polskich komunistów w kraju jest zerowe był to jeden z tych powodów, dla których ten dyktator wstrzymał ofensywę Armii Czerwonej w 1944 roku co doprowadziło między innymi do upadku Powstania Warszawskiego.
Mińsk Mazowiecki Postów: 398
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 398
Wtorek, 15 stycznia 2019 20:53:24
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Sam Stalin mówił w tamtym czasie w rozmowach z Bolesławem Bierutem, że gdyby nie wojska sowieckie, polscy komuniści zostaliby wystrzelani jak „kuropatwy” - mówi prof. Grzegorz Motyka.
PIOTR WŁOCZYK: Do czego Moskwie potrzebna była 64 Zbiorcza Dywizja Wojsk Wewnętrznych NKWD?

GRZEGORZ MOTYKA: Była to jednostka stworzona w październiku 1944 r. specjalnie do walki z polskim podziemiem. Dywizja ta była jednym z filarów sowieckiego systemu represji w Polsce. Powstała z oddziałów „wyjętych” z wojsk ochrony tyłów 1. Frontu Białoruskiego i 1. Frontu Ukraińskiego, które przetaczały się wówczas przez Polskę. Co ciekawe, gdy w styczniu 1945 r. ruszyła wielka ofensywa Armii Czerwonej, 64. Dywizja doszła tylko do Odry. Dalej ochronę tyłów 1. Frontu przejęły inne oddziały NKWD, a 64. Dywizja kontynuowała zadanie niszczenia przeciwników „władzy ludowej” w Polsce.

Polscy komuniści poradziliby sobie bez wojsk NKWD?

Rola tych wojsk była absolutnie kluczowa. Bez nich Armia Krajowa z pewnością uniemożliwiłaby polskim komunistom zainstalowanie w Polsce nowego systemu. Dlatego ten okres – do powstania w czerwcu 1945 r. rządu ze Stanisławem Mikołajczykiem, który wrócił z emigracji – to bezpośrednia walka Polaków z okupantem. Trudno tu mówić o wojnie domowej…

Zresztą sam Stalin mówił w tamtym czasie w rozmowach z Bolesławem Bierutem, że gdyby nie wojska sowieckie, polscy komuniści zostaliby wystrzelani jak „kuropatwy”, a z ich pomocą polskie społeczeństwo da się „przekonać”, że „2 razy 2 równa się 16”.

Jak dużo czasu potrzebował KBW na zastąpienie wojsk NKWD?

W latach 1944 i 1945 właściwie wszystkie większe starcia z polską partyzantką niepodległościową zakończone zwycięstwem strony komunistycznej prowadzone były przez NKWD. Nawet jeżeli pomagały w tym siły UB, to Sowieci grali pierwsze skrzypce. Polscy komuniści w maju/czerwcu 1945 r. skierowali do obław przeciw podziemiu kilka dywizji LWP, ale akcje te zakończyły się w znacznej mierze niepowodzeniem. Żołnierze dezerterowali i obawiano się, że komunistyczne wojsko polskie najzwyczajniej się rozsypie. Obecność wojsk NKWD pomagała w tym trudnym okresie utrzymać jaką taką dyscyplinę, dając równocześnie miejscowym komunistom poczucie stabilności.

Warto podkreślić, że zadaniem wojsk NKWD nie było całkowite zniszczenie polskiego podziemia. Sowieci rozbijali najważniejsze oddziały przeciwników systemu, które potem wyniszczane były do końca już przez polskich komunistów. Dopiero od 1946 r. większość takich zadań przejęło KBW, czyli polski odpowiednik wojsk wewnętrznych NKWD.

64. Dywizja powstawała w niemałym pośpiechu. Z czego to wynikało?

Jednym z głównych powodów powołania tej dywizji była spektakularna dezercja 31. Pułku Piechoty Ludowego Wojska Polskiego. Do zdarzenia tego doszło w nocy z 12 na 13 października 1944 r. w obozie wojskowym w Białce koło Krasnegostawu. Z pułku uciekło wówczas 636 żołnierzy. Wydarzenie to uświadomiło Sowietom, jak niepewne jest komunistyczne wojsko polskie. Jeżeli bowiem zdezerterował pułk, to dlaczego cała dywizja nie miałaby się zwrócić przeciw władzy sowieckiej?

Moskwa obawiała się ponadto, że AK wywoła kolejne powstanie – tym razem antysowieckie – za linią frontu. Po kapitulacji powstania warszawskiego jasne stało się dla Stalina, że AK nie będzie już dla niego żadnym partnerem i należy wzmóc represje wobec polskiego podziemia. Głównym narzędziem terroru miała być właśnie 64. Dywizja.

Bolesław Bierut
Bolesław Bierut / Źródło: Wikimedia/Domena Publiczna

Nie była to oczywiście jedyna jednostka NKWD walcząca z polskim podziemiem.

W 1945 r. działało w Polsce pięć dywizji NKWD: 57., 58., 59., 63., 64. (a później też 62., ściągnięta latem z Mołdawii do Białegostoku). Wszystkie miały obowiązek zwalczania polskiego podziemia, ale większość podlegała dowódcom frontowym. Tylko 64. Dywizja została podporządkowana instruktorowi NKWD przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, kierowanym przez Stanisława Radkiewicza. Funkcję inspektora przy MBP najpierw pełnił Iwan Sierow, potem Nikołaj Seliwanowski. Do ważniejszych akcji przeciwko podziemiu kierowali oni często żołnierzy wyspecjalizowanej 64. Dywizji.

W przypadku Sierowa można chyba wręcz mówić o specjalizacji w niszczeniu polskiego podziemia?

Owszem, Sierow najpierw zajmował się tym na terenach zachodniej Ukrainy (w latach 1939–1941), następnie od 1944 r. kierowany był na „odcinki specjalne”: najpierw do zniszczenia polskiego oporu na Wileńszczyźnie, a następnie na kierunek „warszawski”, gdzie jego zadaniem było m.in. pojmanie 16 przywódców polskiego podziemia. Sierow był jednym z zastępców Berii i z pewnością zaufanym człowiekiem Stalina. Jego następca – Seliwanowski – jest co prawda mniej znany, ale też nie był postacią anonimową. Pełnił przecież funkcję zastępcy Wiktora Abakumowa, szefa Smierszu. To chyba dużo mówi o tym, jak poważnie Sowieci traktowali swojego przeciwnika – Polaków.

Co dla sposobu działania wojsk NKWD oznaczało przekroczenie przez Sowietów przedwojennej granicy Polski?

Żołnierze tych jednostek zostali uczuleni, że od teraz będą walczyli z przeszkolonymi „bandami”. Do tej pory zajmowali się bowiem głównie walką z małymi grupkami partyzanckimi oraz deportowaniem m.in. Czeczenów i Tatarów. Wojska NKWD były więc na ogół przyzwyczajone do „łatwych” akcji represyjnych.

Tymczasem na Wołyniu operowały z jednej strony 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK, a z drugiej strony UPA, prowadząca zdecydowaną walkę z komunistami. W jednej z zasadzek UPA śmiertelnie ranny został gen. Nikołaj Watutin, dowódca 1. Frontu Ukraińskiego. Po tym zuchwałym ataku na tyłach frontu Sowieci zdali sobie sprawę, że dalej może być tylko gorzej.

Jak dobry był ten przeciwnik żołnierzy wyklętych?

Wojska NKWD miały nad partyzantami dużą przewagę w uzbrojeniu. NKWD-ziści mieli sporo broni maszynowej, lekką broń pancerną, mogli też liczyć na wsparcie lotnicze. Byli świetnie wyćwiczeni. Prezentowali również wyższy stopień dyscypliny oraz zideologizowania niż przeciętni żołnierze Armii Czerwonej. Moskwa stworzyła cały system zachęt dla wojsk NKWD – za skuteczną walkę z „bandami” premiowano nagrodami pieniężnymi, zegarkami, odznaczeniami....

Czym było stosowane przez wojska NKWD „blokowanie”?

Wbrew stereotypowi niechlujstwa Sowieci bardzo szczegółowo opracowywali operacje przeciw polskiemu podziemiu. Blokowanie polegało na dzieleniu terenu obławy na sektory i przeszukiwaniu go wielokrotnie. Ta metoda sprawdzona została na zachodniej Ukrainie. Okazała się bardzo skuteczna i postanowiono w ten sam sposób zwalczać również m.in. polskie podziemie.

Nie ma chyba żadnych wątpliwości, że obława augustowska była największym ciosem, jaki wojska NKWD zadały polskiemu podziemiu?

Faktycznie, w wielu źródłach pojawia się informacja, że w obławie augustowskiej brały udział wojska NKWD. Sam zresztą podałem taką informację w swojej książce „Na białych Polaków obława”, wydanej w 2014 r. Ostatnie ustalenia każą jednak zweryfikować ten pogląd – obławę augustowską przeprowadziła jedynie Armia Czerwona, konkretnie 50. Armia gen. Fiodora Ozierewa.

Samo śledztwo i egzekucje – prawie 600 zamordowanych – przeprowadzone zostały już jednak przez funkcjonariuszy Smierszu. Przypomnijmy, że był to największy mord dokonany w Europie od końca II wojny światowej aż do zbrodni na Bałkanach w latach 90.

Czym tłumaczyć w tym przypadku złamanie schematu? Dlaczego wojska NKWD nie uczestniczyły w tak dużej akcji?

To rzeczywiście pozostaje zagadką. Przygotowuję właśnie z kolegami publikację, w której spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie. Na razie wolałbym jednak nie zdradzać naszej hipotezy...

Przejdźmy do zwycięstw Polaków nad wojskami NKWD, bo takie sytuacje też przecież się zdarzały. Gdzie najbardziej nasze podziemie dało się we znaki NKWD-zistom?

Jeżeli chodzi o zwycięstwa nad żołnierzami NKWD, to warto zwrócić szczególną uwagę na trzy wygrane starcia. W maju 1945 r. partyzanci z NOW obronili się pod Kuryłówką przed dużą sowiecką ekspedycją i zadali jej spore straty. Z kolei w Miodusach Pokrzywnych oraz w Lesie Stockim wybite zostały prawie w całości grupy operacyjne NKWD. W tej ostatniej bitwie – 24 maja 1945 r. – żołnierze Mariana Bernaciaka „Orlika” zabili 20 żołnierzy NKWD i dziewięciu funkcjonariuszy UB. W warunkach wojny partyzanckiej to naprawdę duże straty. Co ciekawe, NKWD-ziści zabici w Lesie Stockim służyli w wyborowym 198. Batalionie, który wcześniej odpowiadał za bezpieczeństwo władz PKWN. Sowietom w Lesie Stockim nie pomogły nawet wozy pancerne...

Kto sprawiał wojskom NKWD największe problemy?


Polacy kontra Sowieci. Tajna wojna wywiadów
DO RZECZY


Zaryzykowałbym stwierdzenie, że mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Był to chyba najlepszy dowódca powojennego podziemia. On był wprost stworzony do walki partyzanckiej. „Łupaszka” i jego ludzie bardzo szybko zaczęli pojawiać się w sprawozdaniach sowieckich i wymieniani byli w nich nad wyraz często. „Łupaszka” nie dowodził partyzantką terytorialną. Stworzył mobilne zgrupowanie partyzanckie, które działało dosłownie od Koszalina do Białystoku. Ten styl wojny manewrowej sprawiał komunistom dużo problemów.

Proszę pamiętać, że w okresie 1945–1946 „Łupaszka” nie stracił żadnego oddziału na skutek rozbicia przez przeciwnika! Rozwiązywał oddziały dopiero na rozkaz dowództwa.
Jak długo 64. Dywizja działała w Polsce?

Aż do sfałszowanych wyborów w styczniu 1947 r. Dopiero wtedy Moskwa uznała, że władza PPR okrzepła na tyle, że można wycofać tę dywizję. Przeniesiono ją na Ukrainę, gdzie jeszcze przez rok walczyła z ukraińską partyzantką, a następnie została rozwiązana

Wycofanie z Polski wojsk NKWD na przełomie lat 1946 i 1947 było z punktu widzenia ZSRS jak najbardziej racjonalne, choć niektórzy wysocy rangą oficerowie chcieli pójść w drugą stronę – przerzucić do Polski więcej tych sił i ostatecznie zdławić opór przeciw komunizmowi. Moskwa uznała jednak, że rzucenie do walki z podziemiem jeszcze większych sił NKWD będzie mobilizowało Polaków do większego oporu, do bezpośredniej walki z okupantem. Sowieci rozumieli, że mimo wszystko Polacy mieli w stosunku do żołnierzy KBW mieszane odczucia – było to wprawdzie zbrojne ramię komunistów, ale byli to przecież polscy „chłopcy” z poboru...

64. Dywizja miała wyjechać na Ukrainę w końcu 1946 r., ale Bierut poprosił Moskwę, by została w Polsce do wyborów parlamentarnych. Chciał mieć pod ręką zaufaną jednostkę, gdyby polskie społeczeństwo zbuntowało się po farsie wyborczej. Od jesieni 1946 r. siły NKWD nie walczyły już jednak z polskim podziemiem, tylko stały w gotowości w koszarach.

Ten sam schemat z wykorzystaniem wojsk NKWD do instalowania komunizmu stosowany był wszędzie tam, gdzie wmaszerowała Armia Czerwona?

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK