Hasło:
Strona główna

Razem

W połowie listopada byłem w podroży służbowej w Niemczech.  Początkowo, przyznam szczerze, śmiałem się z tego, że u nich czas Bożego Narodzenia zaczyna się już wtedy. Dla mojego usprawiedliwienia: czyż dekorowanie choinek i jarmarki świąteczne w połowie listopada, to dla nas - Polaków, normalna rzecz? Chyba (jeszcze) nie. Uśmiech mi zamarł na ustach, a raczej przekształcił z ironicznego na pełen podziwu z lekką domieszką zazdrości, wtedy gdy przypadkowo trafiliśmy na otwarcie jarmarku świątecznego w Hagen. U nas jarmark to wyłącznie handel. Wpaść, poobijać się o innych ludzi, kupić fanty, pozłościć w kolejkach i do domu. I to w kraju, który przynajmniej werbalnie mieni się katolickim. U nich z kolei jarmark to też handel tylko jakby mniej drapieżny. W jednym kącie rynku koncert lokalnej orkiestry, w drugim rozświetlona minikaruzela dla dzieci, w trzecim ogromna karuzela-koło dla dorosłych, do tego wszędzie stragany z produktami świątecznymi i nieświątecznymi, z anyżowymi lukrami ale i grzanym winem, które pito razem w swoim towarzystwie w grupach stłoczonych pod parasolami.  I wiecie co było najważniejsze na tym jarmarku w jednym z miast w niemieckim niereligijnym kraju? Że oni tam byli RAZEM. Nie spieszyli się do domów; stali, rozmawiali, pili wino, coś tam zjedli, coś tam kupili -  w sumie nieważne. Najważniejsze: byli RAZEM.

 

Dodano: 2014-12-18
Komentarzy: 0


Do wpisu nie dodano komentarzy
Zaloguj się aby dodac komentarz
AUTOR

Obserwacje i wnioski. Mińskie peryferia. Poezja. Literatura. Spacery po mieście w słońcu i w słocie. Muzyka. Sport. Trochę tańca. Garść prawie filozoficznych uwag i prawie socjologicznych spostrzeżeń. Kilka zdjęć. Mój mińsko-mazowiecki blog."

Więcej
KATEGORIE
Polecane strony