Hasło:
Strona główna

KM jak rząd

Koleje Mazowieckie (kolej generalnie) jest jak polski rząd (i nie jest to dziwne, wszak ryba psuje się od głowy) desperacko próbując przykryć swoją mizerię działaniami marketingowymi, czy pijarowymi. Dla tych co nie chcą doszukiwać się prawdy - to wystarcza, pozostali chyba już dobrze sobie zdają sprawę z mizeroty.

  Pani minister Bieńkowska zdaje się zniknęła już z mediów - znaczy się, mam rozumieć, pociagi dalekobieżne już się nie spóźniają. Optymistyczne to dość, nie powiem :) Mając doświadczenie w podróżach kolejami podmiejskimi, chciałbym posłuchać w  mediach o problemach na tym odcinku. Na razie - na próżno, choć przyznaję, ze wiadomości oglądam dość wybiórczo. Tymczasem przedwczoraj na trasach podmieskich notowano opóźnienia rzędu 120-160min., wczoraj o połowę mniejsze. I tak to się jakoś to nomen omen toczy. Grunt, że pociągi w końcu dojeżdżają.   

 

Wczoraj w komentarzach pod zdjeciem dokumentującym opóźnienia pociagów rzędu 120-160min. przeczytałem komentarz, który najpierw mnie rozbawił, a później przywiódł do smutnej konstatacji. „Na szczęście Łukowianka była spóźniona tylko 40min". Podkreślam słowa: „na szczęście" i „tylko". Ha, ludzie są już tak zmęczeni wiecznym spóźnieniami, że się cieszą jak pociąg ma mniejsze spóźnienie niż godzinę. Następnym stadium choroby kolei będzie, jak się ludzie będą cieszyć, że w ogóle dojeżdżają do stacji docelowej. Bo tabor coraz starszy, zimy coraz sroższe, i tyle zdarzeń, których nikt, choćby nie wiem jak się wytężał, by nie przewidział.   Wczoraj to w ogóle było śmiesznie: pociąg się zepsuł na stacji Śródmieście, zablokował inne, te złapały opóźnienia, z opóźnieniem jechały w kierunku do Siedlec i co? Bach! Zepsute rozjazdy.   Można dać sobie mydlić oczy i uważać, że skoro zima to tak musi być (jak było lato, to było podobnie, tylko z mniejszym nateżeniem i oczywiście rozjazdy nie zamarzały). A można się nie dać i zauważyć odpowiedzialnych bezpośrednio: kadra zarządzająca Kolei Mazowieckich, i pośrednio (choć może nie całkiem) rząd (panie i panowie ministrowie transportu).   

 

Wbrew pozorom to od nas zależy, czy na kolei będzie lepiej: jeśli przestaniemy zauważać rzeczywistych winowajców, już wkrótce będziemy się cieszyć, że pociag się spóźnił tylko godzinę, bo mógł spóźnić się dwie, albo że przyjechał tylko jeden skład, bo mógł nie przyjechać w ogóle (taki klimat).

Dodano: 2014-01-30
Komentarzy: 0


Do wpisu nie dodano komentarzy
Zaloguj się aby dodac komentarz
AUTOR

Obserwacje i wnioski. Mińskie peryferia. Poezja. Literatura. Spacery po mieście w słońcu i w słocie. Muzyka. Sport. Trochę tańca. Garść prawie filozoficznych uwag i prawie socjologicznych spostrzeżeń. Kilka zdjęć. Mój mińsko-mazowiecki blog."

Więcej
KATEGORIE
Polecane strony